18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Matka Kościoła

Ocena: 5
461

Wbrew potocznym opiniom nie kwestie liturgiczne budziły największe kontrowersje w trakcie obrad Soboru Watykańskiego II, ale zagadnienia doktrynalne. Pośród nich kwestia kultu maryjnego.

fot. xhz

W trakcie prac nad konstytucją dogmatyczną o Kościele ojcowie soborowi zebrani w bazylice św. Piotra stanęli przed problemem, który tylko z pozoru miał charakter redakcyjny. Musieli zadecydować, czy rozważaniom na temat Maryi poświęcić oddzielny dokument, czy może włączyć je do przygotowywanego tekstu o Kościele. Dyskusja na ten temat wywołała bardzo poważne kontrowersje, a nawa watykańskiej bazyliki podzieliła się na stronnictwa reprezentujące dwa odmienne podejścia do kultu maryjnego.

 


DOGMATY MARYJNE

Pierwszą grupę stanowili zwolennicy tzw. mariologii chrystotypicznej, która od XVIII w. dominowała w refleksji nad rolą Maryi w dziele zbawienia. Przedstawiciele tego nurtu uważali, że prawdy i tytuły maryjne stanowią odbicie tych chrystologicznych. Skoro więc Pana Jezusa nazywamy Pośrednikiem, to Maryję – Pośredniczką; skoro wierzymy, że Chrystus wstąpił do nieba, to analogicznie uznajemy, że Maryja została wzięta do nieba; jeśli Jezusa uznajemy za Odkupiciela, to Maryję za Współodkupicielkę itd. Oczywiście ta chrystotypiczność nie oznaczała (wbrew temu, co zarzucali katolikom protestanci), że Matka Boża zaczęła zasłaniać Pana Jezusa; teologowie zawsze podkreślali, że udział Maryi w historii zbawienia jest całkowicie podporządkowany dziełu Chrystusa i z Niego czerpie swoją moc.

Podejście chrystotypiczne zaowocowało tym, że w Kościele pojawiły się głosy o konieczności ustanawiania kolejnych dogmatów maryjnych. Tak stało się w 1854 r., gdy Pius IX ogłosił dogmat o niepokalanym poczęciu, czy w 1950 r., gdy Pius XII uznał za prawdę przez Boga objawioną wniebowzięcie Maryi. Przed Soborem Watykańskim II pojawiały się liczne głosy biskupów, którzy chcieli, aby sobór dodał do prawd maryjnych dogmat o Matce Bożej Pośredniczce wszelkich łask. Soborowi zwolennicy mariologii chrystotypicznej chcieli, aby Maryi poświęcić oddzielny dokument; uważali, że zredukowanie rozważań na Jej temat do rozdziału (i to ostatniego) w konstytucji o Kościele jest przejawem braku szacunku dla Niej i wyrazem niezrozumienia Jej niezwykłej roli w dziele zbawienia.

 


PEŁNIA MISJI

Druga grupa ojców soborowych, początkowo stanowiąca mniejszość, optowała za zmianą w podejściu do refleksji nad Maryją. Ich zdaniem prawdy maryjne powinny stanowić odbicie tych eklezjologicznych, tzn. ukazujących naturę Kościoła. Tak narodziła się tzw. mariologia eklezjotypiczna. W jej świetle Maryja jest Matką, Dziewicą i Pośredniczką, tak jak i Kościół ma swój macierzyński, dziewiczy i mediacyjny charakter. Według tej optyki wniebowzięcie nie jest maryjnym odpowiednikiem Chrystusowego wniebowstąpienia, ale zapowiedzią chwały, do której zaproszeni są wszyscy członkowie Kościoła.

Taka wizja mariologii nie była ukłonem w stronę niekatolików, ale owocem refleksji biblijno-patrystycznej. Szczególną rolę odegrały teksty Henri’ego de Lubaca i Ottona Sammelrotha, wskazujących na starożytne korzenie przekonania o nierozerwalnym związku Maryi z Kościołem, który uwypuklały chociażby komentarze do Apokalipsy św. Jana, dostrzegające w Niewieście obleczonej w słońce z dwunastego rozdziału zarówno Maryję, jak i Kościół. Soborowi zwolennicy mariologii eklezjotypicznej postulowali, aby Matce Bożej dedykować ostatni rozdział konstytucji o Kościele, ukazując w ten sposób, że w Niej osiąga pełnię to wszystko, co stanowi naturę i misję Kościoła.

 


ZA I PRZECIW

Spór o to, czy tekst o Matce Bożej włączyć do konstytucji o Kościele, zdominował obrady soborowe w październiku 1963 r. Dyskusje na ten temat przedłużały się, nabierając coraz bardziej emocjonalnego charakteru. Zwolennicy oddzielnego dokumentu maryjnego z apologetycznym zapałem podjęli się drukowania broszur i rozprowadzania ich pośród biskupów. W tych ulotkach nie brakowało oskarżeń wobec obrońców eklezjotypiczności o brak miłości do Matki Bożej i Jej znieważanie. Nie próżnowali też ich adwersarze, organizujący spotkania kuluarowe, podczas których tłumaczyli swoje racje. Papież Paweł VI, widząc wzrost temperatury sporów, podjął decyzję o przeprowadzeniu głosowania w tej sprawie. Miało je poprzedzić przedstawienie argumentów za włączeniem dokumentu maryjnego do konstytucji o Kościele (przedstawił je arcybiskup Wiednia Franz König) i tych przeciwko (te zreferował arcybiskup Manili Rufino Santos). Długo oczekiwane głosowanie odbyło się 29 października i przeszło do historii jako jedno z najbardziej wyrównanych w dziejach Vaticanum II. Wzięło w nim udział 2193 ojców soborowych; za włączeniem schematu „O Maryi” do konstytucji o Kościele opowiedziało się 1114 biskupów, przeciw – 1074. Tylko 70 głosów zadecydowało o „zwycięstwie” mariologii eklezjotypicznej nad chrystotypiczną.

Wynik głosowania nie oznaczał jednak, że przegrane stronnictwo zaniechało starań o większe uczczenie Maryi przez sobór. Inicjatywę w tej sprawie podjęli biskupi polscy. Zwrócili się oni do Pawła VI o umieszczenie rozważań na temat Maryi w początkowej części dokumentu o Kościele: pod koniec pierwszego rozdziału lub w rozdziale drugim. W piśmie złożonym w tej sprawie biskupi bardzo często używali w odniesieniu do Maryi tytułu „Matka Kościoła” (Mater Ecclesiae), który ich zdaniem najlepiej oddaje specyfikę relacji Maryja–Kościół. Skoro Maryja jest Matką Chrystusa, a Kościół jest mistycznym Ciałem Chrystusa, to naturalnie Maryja jest także Matką Kościoła. „Macierzyństwo w sensie fizycznym przechodzi w macierzyństwo w sensie mistycznym” – przekonywali polscy biskupi.

 


W ÓSMYM ROZDZIALE

Ich postulaty nie zostały jednak wzięte pod uwagę. W przedstawionym 7 listopada 1963 r. projekcie konstytucji o Kościele rozdział maryjny znalazł się na końcu dokumentu, a tytuł „Matka Kościoła” w ogóle się w nim nie pojawił. Gdy rok później wrócono do dyskusji nad konstytucją, kard. Karol Wojtyła ponownie podjął próby przeniesienia rozważań o Maryi do początkowej części tekstu. Także tym razem nieudane. W dokumencie finalnym, przyjętym przez sobór w listopadzie 1964 r., który my znamy jako konstytucję dogmatyczną o Kościele Lumen gentium, refleksja maryjna jest zawarta w ostatnim, ósmym rozdziale, noszącym tytuł „Błogosławiona Maryja Dziewica Boża Rodzicielka w tajemnicy Chrystusa i Kościoła”.

Niezależnie od starań kard. Wojtyły kard. Stefan Wyszyński we wrześniu 1964 r. w imieniu polskich biskupów złożył Pawłowi VI prośbę o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła. Papież poprosił o opinię w tej sprawie komisję teologiczną. Uznała ona, że tytuł ten nie ma solidnych podstaw w tradycji Kościoła, umieszcza Maryję niejako ponad Kościołem i brakuje mu ekumenicznej wrażliwości. Zarekomendowano więc papieżowi odrzucenie prośby kard. Wyszyńskiego. Wydawało się, że wszelkie plany polskich biskupów spełzły na niczym.

Wielkim zaskoczeniem było więc przemówienie Pawła VI wygłoszone 21 listopada 1964 r. na zakończenie trzeciej sesji soboru, podczas którego oficjalnie ogłosił Maryję Matką Kościoła. Papież podkreślił macierzyńską opiekę Maryi nad Kościołem, która stanowi źródło nadziei i pociechy zwłaszcza w obliczu wyzwań i trudności, przed którymi stoi zarówno cała wspólnota katolicka, jak i każdy jej członek. Papieskie przemówienie przerwały gromkie brawa wyrażające entuzjazm z powodu ogłoszenia nowego tytułu maryjnego.

 


MÓDL SIĘ ZA NAMI

W konsekwencji papieskiej decyzji wezwanie „Matko Kościoła” zostało dodane do Litanii loretańskiej, a w 1971 r. w Polsce zostało wprowadzone święto Matki Kościoła, obchodzone w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego. Do 2022 r. celebrowano je tylko w Polsce i w Argentynie, decyzją papieża Franciszka zostało ono jednak wpisane do powszechnego kalendarza liturgicznego i dziś obchodzi je cały Kościół. Tytuł „Matka Kościoła” zadomowił się więc już na stałe w pobożności wiernych i oficjalnym kulcie Kościoła. I mało kto dziś pamięta o sporach, które dokładnie 60 lat temu poprzedziły jego papieską aprobatę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter