18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak rozpoznać swój charyzmat

Ocena: 0
443

W odróżnieniu od łaski uświęcającej charyzmaty są różnorodne. Każdy z nas otrzymuje inne. - mówi o. Wit Chlondowski OFM w rozmowie z Magdaleną Prokop-Duchnowską

 

fot. arch. prywatne o. Wita Chlondowskiego OFM

Twierdzi Ojciec, że 95 proc. katolików w Polsce nie rozpoznało swoich charyzmatów. Skąd takie dane?

Informację zaczerpnąłem z książki „Owocne uczniostwo” autorstwa Sherry Weddell z Instytutu św. Katarzyny w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod kątem rozpoznawania charyzmatów przeszkolono wiernych z ponad dwustu diecezji. Te dane faktycznie odzwierciedlają rzeczywistość. Wystarczy wziąć pod lupę standardową parafię. Poza pojedynczymi przypadkami: księdza, katechetki czy kościelnego – ze świecą szukać osoby, która miała okazję rozpoznać swój charyzmat.

Jedną z przyczyn nikłego zainteresowania zagadnieniem charyzmatów w Kościele może być fakt, że na przełomie starożytności i średniowiecza teologia Ducha Świętego uległa znacznemu osłabieniu. O ile w pierwotnym Kościele, do IV w., temat ten był często poruszany, o tyle później zaczął zanikać. Od średniowiecza Duch Święty kojarzy się katolikom głównie z siedmioma darami (mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej), które tak naprawdę w Biblii są charyzmatami mesjańskimi. Inna przyczyna to zawężenie myślenia o charyzmatach do widzenia ich jako elementu świętości. W powszechnej mentalności zredukowano oczekiwanie ich występowania tylko do życia świętych, wyjątkowych osób, a nie zwykłych chrześcijan.

 

Czym dary Ducha Świętego różnią się od charyzmatów?

To dość szeroki temat. Upraszczając, można powiedzieć, że Duch Święty działa dwuwymiarowo. Pierwsza Jego aktywność to działanie uświęcające. Paraklet chce przemienić nasze serca, uświęcić, upodobnić do Serca Jezusowego. To właśnie w tej przestrzeni widzimy dary i owoce Ducha Świętego (np. miłość, radość, pokój, opanowanie), które mają służyć naszej osobistej przemianie i uświęceniu. Drugi poziom Jego aktywności to działalność charyzmatyczna. Duch Święty chce działać przez nas dla dobra innych. Otrzymujemy charyzmaty po to, by przez nas – a konkretnie przez nasze czyny – objawiać się mogło Boże działanie. Żeby w konsekwencji naszej służby mogła rozlewać się Jego miłość i moc Ducha Świętego. Charyzmaty to dary dane nam nie dla naszego uświęcenia, ale dla służby w Kościele. Co więcej, w odróżnieniu od łaski uświęcającej są różnorodne. Każdy z nas otrzymuje inne charyzmaty.

 

Brzmi jak definicja talentu.

Talent – czy to wrodzony, czy wyuczony – może leżeć u podstaw charyzmatu, ale charyzmatem nie jest. Charyzmaty są darami nadprzyrodzonymi, a talenty funkcjonują na poziomie natury. Te pierwsze powinny rodzić nadprzyrodzone owoce, co oznacza, że posługa nimi powinna owocować doświadczeniem Bożej miłości, Bożego światła czy uzdrowienia.

 

Ile jest charyzmatów?

Nie da się ich policzyć – Duch Święty jest twórczy. Żeby je jakoś uporządkować, sklasyfikowano je w kilku grupach. Tak więc są charyzmaty pasterskie, które uzdalniają do karmienia i formowania innych w duchu Ewangelii. Są komunikacyjne, odpowiedzialne za szerzenie Bożej prawdy. Są też organizacyjne, dzięki którym możliwe jest łączenie wizji Ducha Świętego z konkretnymi potrzebami, możliwościami i strukturami w parafiach czy wspólnotach. Ludzie obdarzeni charyzmatami z tej grupy potrafią planować, delegować i koordynować ludzi i zasoby. Charyzmaty stylu życia zachęcają do pójścia jakąś specyficzną, wyjątkową drogą (np. celibatu), która pociąga za sobą nietypowy rodzaj służby. Posłanie do bycia wśród innych kultur jest nieodłączną częścią charyzmatów misyjnych. Charyzmaty uzdrowienia czynią z człowieka kanał Bożej mocy uzdrowienia. Charyzmaty wiedzy budzą w ludziach mądrość i pragnienie wyjaśniania zagadnień wiary i rozumu. Z kolei grupa charyzmatów artystycznych związana jest bezpośrednio ze sztuką i twórczością. Szczególne pragnienie podjęcia którejś z tych służb może być jednym z pierwszych sygnałów, że dana osoba posiada konkretny charyzmat.

 

W sieci dostępny jest kwestionariusz charyzmatów, mający pomóc rozeznać indywidualne dary. Warto z niego skorzystać?

Należy pamiętać, że kwestionariusz [link przy tekście na www.idziemy.pl] stanowi jedynie wsparcie, a nie wiodący element poznania charyzmatów. Wypełnianie tego typu testów wiąże się z ryzykiem otrzymania wyniku bardziej zgodnego z naszymi marzeniami i wyobrażeniami niż z faktycznym stanem rzeczy. Kwestionariusz może być więc jedynie uzupełnieniem rozeznawania. Fundamentem jest czujna obserwacja własnych pragnień, stanów i emocji, a także konfrontowanie tego wszystkiego z opinią bliskich ludzi: żony, męża, spowiednika. Następnym, bardzo ważnym krokiem, jest rozpoczęcie praktykowania posługi danym charyzmatem. Jeśli czuję, że moim darem jest miłosierdzie, angażuję się w pomoc bezdomnym, udzielam wsparcia potrzebującym sąsiadom lub zanoszę zakupy samotnej osobie. Jeśli mam pragnienie napisania powieści katolickiej, przeznaczam na to przynajmniej godzinę tygodniowo. Dostrzegam wyjątkową skuteczność praktykowanej przeze mnie modlitwy wstawienniczej? Spisuję spływające do mnie intencje i regularnie wyrywam czas na modlitwę.

Wreszcie przyglądam się owocom i zasięgam informacji zwrotnej: u bliskich, w Kościele, we wspólnocie, w parafii. Czy działam dla dobra i większej chwały Boga? Czy tym, co robię, przyczyniam się do budowania wspólnoty Kościoła? Efektem dobrze sprawowanej posługi charyzmatycznej jest skuteczna ewangelizacja oraz doświadczanie Bożej mocy, światła, bliskości, miłości i mądrości. Poszukując charyzmatów, warto zwrócić uwagę nie tylko na to, co jakoś szczególnie nas pociąga, ale również na to, co budzi naszą frustrację. Pod złością na to, co źle w parafii funkcjonuje (lub czego tam brakuje), może kryć się informacja o moim darze i Boża zachęta do podjęcia przeze mnie tego konkretnego zadania.

 

Jak służyć charyzmatami na co dzień: w domu, rodzinie i pracy?

Są okresy, w których nie mamy czasu i przestrzeni, by wyjść z posługą na zewnątrz. Ale nawet w takiej sytuacji można skutecznie korzystać z darów Ducha Świętego. Znam wielodzietną mamę, która skrzyknęła kilka innych kobiet z okolicy na wspólne spacery z wózkami. Te spacery okazały się świetną okazją do dzielenia się wiarą. Inna młoda mama, mimo że ma troje małych dzieci, każdego dnia wyrywa czas na modlitwę w intencji swojej parafii. Charyzmaty mogą realizować się w rodzinie i bliskim otoczeniu, ale prędzej czy później, w zgodzie z ewangelicznym „Idźcie i czyńcie uczniów”, rodzą w nas pragnienie wyjścia z posługą na zewnątrz. Doświadczenie miłości Jezusa sprawia, że w pewnym momencie sami chcemy dać się posłać, by móc tę miłość przekazać dalej.

 

Święty Filip Neri nakazywał „mistyków ściągać za nogi na ziemię”. Czy korzystanie z charyzmatów wiąże się z jakimiś zagrożeniami?

Największym zagrożeniem jest ludzka niedojrzałość, bo ona każe nam szukać w naszej służbie siebie, a nie Boga. Odkrywając swoje charyzmaty, szczególnie te nadzwyczajne i spektakularne, łatwo zafiksować się na wielkości własnej misji i szukaniu próżnej chwały, zapominając przy tym o staraniu się w pierwszej kolejności o nawrócenie i bliską relację z Panem Bogiem. Zdrowo przeżywane charyzmaty realizują się we współpracy z Bogiem i innymi ludźmi. Skupienie się wyłącznie na posłudze własnym darem grozi spłaszczeniem Ewangelii do „jedynego słusznego” wymiaru. A charyzmaty mają służyć wspólnemu budowaniu Kościoła.

W wymiarze charyzmatycznym Duch Święty działa zarówno oddolnie, czyli „od każdego człowieka”, jak i odgórnie, czyli w wymiarze hierarchicznym. Te wymiary mają być spójne, a nie sprzeczne. Dlatego tak ważne jest, żeby dojrzewać w wierze, otwierać uszy na głos Boga, próbować spojrzeć poza horyzont własnych pragnień i przyzwyczajeń. Tylko wtedy mamy szansę usłyszeć Ducha Świętego, który – jak dobrze wiemy – działa w lekkim powiewie i wolności, nigdy nie narzucając się ze swoimi łaskami i darami.

 


O. Wit Piotr Chlondowski (1980) – franciszkanin, doktor teologii dogmatycznej, wykładowca WSD w Katowicach-Panewnikach, duszpasterz Szkoły Nowej Ewangelizacji „Zacheusz”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter