17 czerwca
poniedziałek
Laury, Marcjana, Alberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stały przepływ

Ocena: 2.5
821

Jeśli żyjemy w przyjaźni z Bogiem, to w każdej sytuacji będzie On współdziałał z nami ku dobremu.

fot. unsplash.com

Kiedy przechodzimy przez poważne trudności, często ciężko zauważyć w nich cokolwiek pozytywnego. Skupiamy się na tym, żeby jakoś przetrwać, a potem jak najszybciej zapomnieć, co przeszliśmy.

Prawdą jest jednak, że jeśli żyjemy w przyjaźni z Bogiem, to w każdej sytuacji będzie On współdziałał z nami ku dobremu: „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28).

To dobro może być na przykład tym, że nauczymy się wytrwałości czy zaufania do Boga – czyli generalnie będzie to służyć naszemu rozwojowi.

Jest jednak także inny aspekt: Pan Bóg może wyciągnąć dobro z naszych trudności nie dla nas, ale dla innych wokół nas.

Bardzo poruszają mnie następujące słowa św. Pawła: „Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga” (2 Kor 1, 3-4).

Po pierwsze, Paweł przypomina nam, że Bóg ma dla nas wszelkie pocieszenie, jakiego potrzebujemy, i nam je hojnie oferuje „w każdym naszym utrapieniu”. Daje je z miłości do nas, ale też z myślą o tym, żebyśmy, kiedy już sami doświadczymy pocieszenia, mogli się podzielić tą pociechą z innymi.

Pan Bóg widzi o wiele dalej, poza nasze obecne trudne okoliczności – i zachęca nas, abyśmy sami zauważyli, że jest o wiele więcej. Że kiedy otrzymamy coś od Boga, to powinniśmy się tym podzielić z innymi. Tak jak zbiornik wody, który nie ma żadnego ujścia, prędzej czy później zacznie zamierać, pomimo zasilającego go źródła, tak my potrzebujemy dzielić się tym, czym zasila nas Bóg, aby był w nas zdrowy, stały przepływ życia z Bogiem.

Pamiętasz przypowieść o talentach? (Mt 25, 14-30). Myślę, że może się ona odnieść także do rozważanego dziś tematu.

Kiedy tak jak pierwszy i drugi sługa „puścimy w obrót” pomoc, którą otrzymaliśmy od Boga, przyniesie to owoc – ktoś zostanie podniesiony, a my zostaniemy pochwaleni przez Boga, że zrobiliśmy to, czego oczekiwał. Gdy to, co otrzymamy, zachowamy tylko dla siebie – zakopiemy jak trzeci sługa – stracimy okazję, by pomóc innym, i miniemy się z Bożymi zamierzeniami dla nas.

Tak, to może być niełatwe, aby wracać do trudnych wspomnień, ale nie ma nic lepszego, jak być wdzięcznym za Bożą pomoc pomimo przeżycia trudnych emocji. Przynosi to Bogu chwałę – a innym toruje drogę do ich zwycięstwa!

Nie zatrzymujmy się więc na sobie, ale hojnie dawajmy z tego, co sami otrzymaliśmy!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 czerwca

Poniedziałek, XI Tydzień zwykły
wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 38-42
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter