19 lutego
poniedziałek
Arnolda, Konrada, Marcelego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miliony euro dla Polski

Ocena: 4.5
282

Zamiast na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, Fundacja Batorego skierowała gros środków do środowisk feministycznych i LGBTQ. Jak właściwie Polska wykorzystuje Fundusze Norweskie?

Kościół w Haczowie i Stara Oranżeria w Warszawie zostały odrestaurowane dzięki funduszom norweskim; fot. Paweł Czarnecki

Polska otrzymała w dwóch edycjach pokaźne sumy FN: w latach 2004-2009 prawie 264 mln euro, w latach 2009-2014 ponad 311 mln euro. Realizacja projektów z ostatniej transzy zakończyła się w kwietniu. Raport końcowy z ich wykorzystania złożony będzie w lutym 2018 r., ale – jak już informuje ministerstwo rozwoju – dotychczasowe edycje zakończyły się pełnym wykorzystaniem przez Polskę dostępnych środków. Dlaczego więc Norwegia, która jest jednym z darczyńców, grozi wstrzymaniem dotacji?

 

Powinność nie darowizna

Środki z Norwegii, Lichtensteinu i Islandii, zwane funduszami norweskimi, tworzą Norweski Mechanizm Finansowy, kierowany do najuboższych państw Unii Europejskiej. Podobnie działają fundusze EOG (Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego – MF EOG). Obok państw Europy Wschodniej takie bezzwrotne dotacje otrzymują także Grecja, Malta i Hiszpania, razem 16 państw. Fundusze mają służyć wyrównywaniu szans rozwoju, a także wzmacnianiu dwustronnych stosunków między darczyńcami a odbiorcami pomocy. Do Polski płyną największe kwoty funduszy norweskich i EOG. Obok tego, w ramach wzajemnej współpracy z darczyńcami, realizujemy najwięcej projektów konkursowych – 1242. Fundusze norweskie i EOG nie są jednak charytatywną darowizną od krajów bogatszych dla uboższych. Państwa, które nie są członkami UE, w ten sposób „kupują” sobie dostęp do rynku unijnego i wolnego przepływu towarów.

Koordynowanie dystrybucją funduszy nadzoruje ze strony norweskiej ministerstwo spraw zagranicznych, ze strony polskiej – ministerstwo rozwoju. Fundusze dzielone są na poszczególne programy, za których realizację odpowiadają operatorzy. Mamy ich w Polsce kilkunastu, zgodnie z liczbą programów. Środki idą na wsparcie ochrony środowiska, w tym na energię odnawialną, na ochronę dziedzictwa kulturowego i zdrowia, na badania naukowe i na stypendia. Polska realizuje też programy dotyczące strefy Schengen i spraw wewnętrznych, w tym więziennictwa i przeciwdziałania przemocy. Uwagę zwraca się też na wzmacnianie społeczeństwa obywatelskiego. W drugim rozdaniu funduszy norweskich pojawiły się też nowe obszary wsparcia, jak godna praca i dialog trójstronny, a także współpraca samorządów w zakresie rozwoju regionów.

Za realizację każdego z programów odpowiadają instytucje bądź organizacje, które specjalizującą się w danej dziedzinie. Jeśli chodzi np. o ochronę zdrowia, jest to ministerstwo zdrowia, które otrzymało fundusze m.in. na poprawę opieki perinatalnej (czyli działania na rzecz kobiety i dziecka, by zwiększyć liczbę urodzeń), na poprawę opieki zdrowotnej przewlekle chorych dzieci, na profilaktykę nowotworów. Z kolei pełnomocnik rządu ds. równego traktowania w ramach funduszy norweskich przeprowadził kampanię społeczną „Tato polski”, która promowała aktywne ojcostwo i urlopy rodzicielskie.

Ministerstwo kultury z ostatniego rozdania funduszy norweskich dofinansowało 22 projekty. Odtworzono m.in. oryginalne wnętrza Starej Oranżerii w Łazienkach Królewskich w Warszawie, przeprowadzono prace budowlano-konserwatorskie w Teatrze Starym i Teatrze Juliusza Słowackiego w Krakowie, utworzono Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu, odtworzono ze zniszczeń wojennych sklepienia w kaplicy Najświętszej Marii Panny w Muzeum Zamkowym w Malborku.

Fundusze norweskie wspomagają również renowacje obiektów sakralnych. W archidiecezji poznańskiej odrestaurowano pięć kościołów drewnianych, które wielkopolski wojewódzki konserwator zabytków uznał za szczególnie cenne. W nowej odsłonie możemy podziwiać świątynie w Brodach, Bronikowie, Domachowie, Jeżewie i Zakrzewie koło Rawicza.

Fundusze norweskie pracują w społecznościach lokalnych. Podwarszawska gmina Cegłów wykonała termomodernizację budynku Urzędu Gminy, ociepliła stropy w Zespole Szkół w Cegłowie i w filii szkoły w Piasecznie.

Zrealizowanych projektów można wymieniać setki, jeśli nie tysiące. Jedynym obszarem, który wzbudził kontrowersje, jest wykorzystanie pieniędzy w ramach programu, który ma służyć budowaniu społeczeństwa obywatelskiego. Operatorem prawie 131 mln zł, transzy przyznanej w ramach EOG na lata 2009-2014, była Fundacja im. Stefana Batorego. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Fundację Ordo Iuris, środki ani nie wspierały w Polsce organizacji pozarządowych budujących społeczeństwo obywatelskie, ani nie trafiały do najuboższych regionów.

 

LGBTQ, gender, in vitro

Pomoc szła głównie do organizacji o określonym profilu lewicowym, na programy pod hasłami „walki z dyskryminacją” czy „przeciwdziałania wykluczeniu”, na co przeznaczono sumę aż 21,2 mln zł.

Fundacja Batorego ustalała warunki, kto i w jakiej wysokości otrzyma dotacje. Fundusze płynęły często do środowisk feministycznych. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny otrzymała 181 tys. zł na wsparcie i szkolenie osób związanych z przemysłem aborcyjnym i promocję antykoncepcji. Fundacja Feminoteka – 315 tys. zł na propagowanie ideologii gender i zajęcia dla młodzieży o przemocy wynikającej z wychowania w polskiej kulturze i tradycji. Chętnie wspierano środowiska LGBTQ. Stowarzyszenie Lambda Warszawa otrzymało 212,5 tys. zł na warsztaty, akcje edukacyjne, debaty, protesty, szkolenia aktywistów. Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób Homoseksualnych, Biseksualnych i Transpłciowych – ponad 62,3 tys. zł na współpracę ze szkołami. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza dostało ponad 224,6 tys. zł na promowanie „dostępu par jednopłciowych do instytucji małżeństwa”; projekt nosił tytuł: „Równość małżeńska dla wszystkich”. Jeden z projektów promował adopcję dzieci przez osoby homoseksualne. Stowarzyszeniu na Rzecz Osób LGBT Tolerado przekazano prawie 172 tys. zł na ten cel.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły