26 września
sobota
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co nas obchodzi?

Ocena: 0
608

Kiedy zbliża się 10. dzień miesiąca, robi się nerwowo. Kijowski i spółka zacierają ręce. Wśród nich – nowy Kijowski: Paweł Kasprzak. Przed 80. miesięcznicą smoleńską grzmiał o faszyzmie obecnych władz, prezesa rządzącej partii oblewał rynsztokowymi epitetami, odgrażał się, że tym razem on i reszta Obywateli RP nie dadzą się usunąć ze swojego stanowiska na Krakowskim Przedmieściu i będą tam trwać o godz. 21, czyli w czasie wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Na dwa dni przed tą konfrontacją Kasprzak zapowiadał na swojej stronie, że będą zakłócać te spotkania dopóty, dopóki rząd nie wycofa się z ekshumacji ciał ofiar smoleńskich.

Czytamy tam też: „Decydujemy się na wypowiedzenie lojalności polskim władzom w przekonaniu, że prawo do odmowy posłuszeństwa państwu jest jednym z fundamentów demokracji. Działamy w przekonaniu, że obecne władze Polski dawno przekroczyły dopuszczalne granice tolerancji i że bierność wobec ich bezprawnych praktyk byłaby karygodna”.

Kiedy manifestuje KOD i kobiety z parasolkami, to w słusznej sprawie. Manifestanci smoleńscy – to już przesada.

Nie brakuje komentarzy, że władza sama prowokuje takie sytuacje, jak spotkanie manifestacji i kontrmanifestacji smoleńskich, by udowodnić, jak bardzo potrzebna jest ustawa o zgromadzeniach publicznych i jak żołnierze ministra Błaszczaka dają radę. Ale zgodę na tego typu wydarzenia wydają przecież władze miasta. I mają prawo zakazać zgromadzenia, gdyby miało ono zagrażać zdrowiu lub życiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego możliwość kontrmanifestacji przy użyciu siły nie może pozbawiać obywateli prawa do manifestacji, a prawo do kontrmanifestacji nie może sięgać dalej niż prawo do zgromadzenia. Obrońcy Trybunału i jego wyroków w tej kwestii jakoś milczą.

Dlaczego zgoda na te dwie manifestacje w jednym miejscu i o jednej porze została przez Ratusz wydana? Niekoniecznie złośliwi twierdzą, że odpowiedź na to pytanie wiedzie przez inne pytanie: a komu w tym Ratuszu zależy na odwróceniu uwagi od własnych problemów?

Niestety, na koniec Jarosław Kaczyński podał zamiary swojej partii w pełnym negliżu: „Idziemy tą drogą i zmienimy prawo tak, żeby nie można ich [miesięcznic smoleńskich – przyp. red.] było zakłócać”. Potwierdził tym samym zarzuty, że ustawa o zgromadzeniach pisana jest pod miesięcznice smoleńskie. Znów pospiesznie i nocą przepychany dokument na użytek władzy? Nie pozostawiono nam nawet możliwości złudzeń, że to w imię interesu nas, obywateli?

Te przepychanki ciągle pokazują walkę na argumenty typu „a moje prawo jest mojsze”. Tylko co to nas, obywateli RP – pisanych małą literą – obchodzi? Gdzie są prawa konstruowane z myślą o nas?

Idziemy nr 51 (585), 18 grudnia 2016 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 września

Niedziela, XXVI Tydzień zwykły
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 18,25-28; Ps 25,4-9; Flp 2,1-11; Mt 21,28-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ "tak" albo "nie", od którego zależy wszystko - komentarz tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter