20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dobre imię

Ocena: 0
531

Nowy Jork to dziwne miasto. Nigdy nie odpoczywa, nie zasypia nawet na minutę. Ciągle biegnie. Wychowanego na amerykańskich filmach przybysza z Polski zadziwia bez przerwy. Kaniony wieżowców to tylko część, a nie całość miasta. Reszta jest inna, przypomina europejskie przedmieścia, momentami może nawet jest… prowincjonalna? To nie koniec zdziwień, bo zdominowana od kilku dekad przez naszych emigrantów słynna dzielnica Green Point nie jest już taka „polska”. Od jakiegoś czasu stała się modna, a przez to droga. I miejsce Polaków zajęli Amerykanie.

Polak potrafi, więc kiedy ceny poszły w górę, to „nasi” ze swoich gruntów usunęli małe, stare domki i zastąpili je apartamentami dla bogatych, a sami wynieśli się na Florydę, gdzie odcinają wreszcie kupony od dziesięcioleci ciężkiej pracy. Ci, którzy na Green Poincie wciąż żyją, są podziwianymi przez innych ludźmi sukcesu. A ich kształcące się na najdroższych uczelniach dzieci będą mogły za chwilę śmiało konkurować z amerykańskimi kolegami. I to oni – rodzice i dzieci – są ambasadorami polskości. Nawet jeśli różnią się w ocenach zapisów ustawy o IPN i jej sensowności, to boli ich bardzo niesprawiedliwy atak na naszą historię. Robią, co mogą, by bronić godności ojczyzny i tłumaczyć, jak było ponad 70 lat temu i jak jest dziś. Jak wielką i my byliśmy ofiarą i jak ekstremalne to były czasy, które są wielkim egzaminem z człowieczeństwa, czego wielu młodych po prostu nie rozumie albo czasem i nie chce zrozumieć.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 lutego 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły