18 grudnia
poniedziałek
Gracjana, Bogusława, Laurencji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Katalonia i wspólnota

Ocena: 0
1315

Utopia „zakończenia historii” obiecywała, że na świecie po rozszerzeniu Unii Europejskiej na wschód ustaną wszystkie konflikty, a wraz z nimi konieczność obrony naszych narodów i wspólnot, a w końcu – nawet obrony własnych przekonań. „Koniec historii” miał nas zwolnić z brzemienia wolności, nieuchronności decyzji i wyborów – z wyjątkiem może tych, gdzie jechać na wakacje, jakich płyt słuchać i w którym sklepie je kupować. Symbolicznie zawalił się wraz z wieżami WTC.

Prorocy błogiego końca mimo to uważali, że nawet jeśli musimy toczyć zewnętrzne konflikty, wewnętrznych dylematów nie mamy już żadnych. Właśnie na tym tle można było atakować kraje, które chciały coś zmienić, Polskę i Węgry, bo konieczność przełamywania przeszłości – najpierw komunizmu, potem bezładu pokomunistycznego – z perspektywy brukselskiej wydawała się zupełnie niepojęta. Bo przecież przeszłość już minęła.

Kryzys kataloński dobitnie przypomniał dziś, że nawet demokratyczne państwa trwają tak długo, jak długo pozostają wspólnotą. Suwerenność i egzekucja suwerennych praw wymaga niekiedy nadzwyczajnych decyzji, a wyzwania – podjęcia konfliktu. Dla Hiszpanów jedność ich państwa – scalonego w długim procesie historycznym, zakończonym zjednoczeniem Aragonii i Kastylii w 1474 r. – była zawsze zasadniczą wartością. Hiszpania była kiedyś una, grande y libre, więc nawet gdy wielkość minęła, powinna pozostać „jedna i wolna”.

Nacjonalizm kataloński, który zamanifestował się w referendum o odłączeniu, nie miał historycznego charakteru. Jest przede wszystkim ruchem odwołującym się do ekonomicznych interesów zamykającej się w sobie prowincji i separatyzmem w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Istnieje w opozycji – do Hiszpanii.

Reakcja rządu hiszpańskiego może zaskakiwać odwagą. Pokazuje jednak, że nawet dziś, w warunkach głębokiego rozkładu cywilizacji europejskiej, sama natura ludzka reaguje, gdy zagrożone są sprawy dla danego narodu najzupełniej podstawowe, jak właśnie jedność dla Hiszpanii. Warto zauważyć, że Jerzy Gorzelik, lider śląskiego separatyzmu kulturowego, już oświadczył, że „wspólnota europejska powinna wypracować zasady i procedury rozwiązywania podobnych konfliktów”. Separatyzmy nie od dziś bywały narzędziem demontażu państw.

I na koniec jeszcze jedno. Federica Mogherini, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej do spraw zagranicznych, nie dostała pokojowego Nobla za porozumienie nuklearne z Iranem. Obama dostał Nobla zaraz po dojściu do władzy, a krótko potem południowy basen Morza Śródziemnego pogrążył się w chaosie, kryzys w postaci fal imigracyjnych zaczął rozlewać się na Europę i – poprzez oddziaływanie ruchów islamistycznych w Libii – na region Sahelu. Przyszłość jest coraz mniej pewna, a im bardziej pewni są wyznawcy liberalnej utopii – tym świat mniej bezpieczny. Może więc na razie nagród i pochwał im wystarczy.

Idziemy nr 42 (628), 15 października 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły