18 stycznia
sobota
Piotra, Małgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Widok z Wilna

Ocena: 5
792

Chyba nie ma osoby, która nie byłaby pod wrażeniem ostatnich uroczystości w Wilnie. Kto oglądał w telewizji uroczystości pogrzebowe 20 uczestników powstania styczniowego, których szczątki przypadkowo odnaleziono w 2017 r., musiał się wzruszyć. Miałem wrażenie, że uczestniczymy w jakimś wielkim akcie historycznym. Oto na naszych oczach odradza się wspólnota polityczna będąca współczesnym nawiązaniem do idei Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Chodzi nie tylko o słowa Andrzeja Dudy: „Spotykamy się tutaj wszyscy: Polacy, Litwini, Białorusini, Łotysze, Ukraińcy – jako ludzie wolni, reprezentanci wolnych narodów, które są gospodarzami we własnych, suwerennych państwach. Łączy nas wspólnota doświadczeń i wartości, z których najważniejszą jest dla nas wszystkich wolność”. Nasz prezydent wskazywał: „Jesteśmy tutaj także jako depozytariusze wielkiego dziedzictwa Rzeczypospolitej wielu narodów, którą nasi przodkowie kiedyś współtworzyli”. Metropolita wileński abp Gintaras Grubas mówił w wileńskiej katedrze, że nie można też zapomnieć o innych uczestnikach powstania, „którzy zostali deportowani”. „Wszyscy oni stali się kamieniem węgielnym naszej wolności. Ich śmierć miała sens, dziś musimy im podziękować za wolność” – podkreślił.

Chodzi jednak nie tylko o obecność przywódców Polski i Litwy ani także wysokich przedstawicieli Białorusi i Ukrainy. Chodzi o obecność zwykłych ludzi, którzy przyjechali tam z Polski, całej Litwy, a także z Białorusi, Ukrainy czy Łotwy. Z flagami własnych krajów, i napisami w ich językach. pod znakiem Orła Białego, Pogoni i św. Michała Archanioła – godłami Polski, Litwy i Rusi, czyli znów razem, po tylu latach. Oczywiście to tylko uroczystości. Polityka to co innego, to gra interesów. Ale czy dziś także wspólnych? Zryw roku 1863 skierowany był przeciwko carskiemu imperium, które zniszczyło nasze wspólne państwo i zniewoliło nasze narody. A potem robiło to, choć pod czerwonym sztandarem, także po 1939 r. I teraz znów wszyscy razem, we wspólnej sprawie. Ja takiego widoku nie widziałem, jak żyję, jeszcze nigdy!

Nic więc dziwnego, że niemal od razu usłyszeliśmy „zaniepokojony” głos Rosji. W rosyjskich mediach – czyli na Kremlu – dominowały krytyczne opinie. Ich autorzy nie kryli niezadowolenia także, że w spotkaniu wzięli udział wysocy przedstawiciele Białorusi. Bo Białoruś – obok Polski i Litwy – uznaje Wincentego Konstantego Kalinowskiego za swojego bohatera narodowego, odwołując się w ten sposób do wspólnego dziedzictwa wielonarodowej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej. „On działał na naszym terytorium, był naszym człowiekiem, jeśli chcecie, obywatelem. To był człowiek naszego państwa, i temu nie da się zaprzeczyć” – powiedział o nim sam Alaksandr Łukaszenka.

Czy to pokaże niedowiarkom, jakie są dziś prawdziwe intencje Moskwy? I jak główny lokator Kremla rości sobie prawo do decydowania o tym, co robią wolne kraje między Odrą, Dźwiną i Dnieprem?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 stycznia

Jezus rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim
Dziś w Kościele: sobota, I tydzień zwykły, dzień powszedni
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 9,1-4.17-19 i 10,1; Ps 21 (20),2-3.4-5.6-7: Mk 2,13-17
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -