2 października
niedziela
Teofila, Dionizego, Slawomira
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kantorzy tradycji

Ocena: 0
539

Przekonują, że tradycyjna muzyka liturgiczna nie jest smutna ani nudna. Kontemplują piękno chorału gregoriańskiego i polskich pieśni nabożnych, promując je w kościołach.

fot. Fundacja Błogosławionego Władysława z Gielniowa

Fundacja Błogosławionego Władysława z Gielniowa założona została 25 lutego 2022 r. przez kantorów Scholae Cantorum Beati Vladislai (męskiego zespołu śpiewaczego, który dziś jest częścią Fundacji) w trosce o muzykę liturgiczną Kościoła łacińskiego. Formalnie Fundacja składa się z Zarządu oraz Rady. – Nasz zespół to zarówno studenci, jak i osoby pracujące. Wśród nas znajdują się m.in. muzycy, a także absolwent polonistyki – opisuje Mateusz Rosiak, pełnomocnik ds. promocji i współpracy z mediami. Członkowie Fundacji są zafascynowani patronem Warszawy. Zauważają, że bł. Władysław z Gielniowa zasłużył się dla polskiej kultury, m.in. przyczyniając się do rozwoju polskiego piśmiennictwa. – Z jednej strony był płomiennym kaznodzieją, który odważnie i skutecznie głosił Słowo Boże, z drugiej strony – autorem wielu znanych pieśni nabożnych, m.in. „Żołtarza Jezusów” – dodaje Mateusz Rosiak.

 


ZAPOMNIANE DZIEDZICTWO

Podstawowym celem Fundacji jest kultywowanie tradycyjnych form muzyki sakralnej, w szczególności chorału gregoriańskiego oraz dawnych pieśni nabożnych. – To nasza pasja, która prowadzi do odkrywania i popularyzacji dziedzictwa Kościoła katolickiego, nie tylko w muzyce, lecz także w kulturze i sztuce. Wspólnym mianownikiem działań jest tradycja – spoiwo, które buduje wspólnotę z naszymi przodkami, wielkimi historycznymi postaciami i ojcami Kościoła – opowiada Mateusz Rosiak.

Obecnie Fundacja działa głównie na terenie archidiecezji warszawskiej, gdzie Schola Cantorum Beati Vladislai regularnie posługuje na Mszach świętych odprawianych w rycie rzymskim, w tym w jego tradycyjnej formie, a także wykonuje koncerty. – Prowadzimy działania edukacyjne i popularyzatorskie w przestrzeni zarówno wirtualnej, poprzez komunikację w social mediach Fundacji, jak i rzeczywistej, przez spotkania oraz panele dyskusyjne, np. o muzyce sakralnej – mówi prezes Fundacji Piotr Ulrich.

Wiele uwagi Fundacja poświęca regularnej posłudze Scholae Cantorum Beati Vladislai podczas liturgii. Dodatkowo, przynajmniej raz w miesiącu, dzięki uprzejmości księży proboszczów, wykonuje gościnnie chorał gregoriański w różnych warszawskich kościołach. – To często parafie naszych przyjaciół, którzy proszą nas o skontaktowanie się z ich duszpasterzem – wskazuje pełnomocnik ds. promocji i współpracy z mediami.

Adam Rempała ze Scholae Cantorum Beati Vladislai opowiada, że do scholi zgłosił się trzy lata temu. Zaznacza, że zrobił to, ponieważ bardzo chciał nauczyć się śpiewać chorał. Wcześniej miał z nim do czynienia w chórach i w szkole muzycznej, ale pewną trudność sprawiało mu jego płynne czytanie, a także odnalezienie się w melodiach ze świata zupełnie innego niż współczesna muzyka.

– Dość szybko „poczułem” konwencję, niewiele czasu minęło, a pierwszy kantor zaczął powierzać mi wersety solowe. Dzisiaj zdarza mi się już śpiewać chorał na Mszy samemu, a także wspierać innych w poznawaniu tej wyjątkowej formy modlitwy, np. na pielgrzymce do Częstochowy – mówi Rempała. Wspomina również, że człowiek, który słucha chorału na Mszy, nawet jeśli nie zna łaciny, zdaje sobie sprawę, że jest w innym świecie, w przestrzeni świętej: sacrum. – To na chorale gregoriańskim oraz innych łacińskich tekstach liturgicznych bazuje zachodnioeuropejska muzyka sakralna. Ich znajomość niewątpliwie pomaga lepiej ją zrozumieć – objaśnia.

W jaki jednak sposób uczynić tradycyjną muzykę sakralną atrakcyjną dla współczesnego człowieka? Piotr Ulrich odpowiada, że nie jest to bezwzględny wymóg, jaki powinniśmy stawiać muzyce liturgicznej. Przekonuje, że brak poczucia atrakcyjności muzyki sakralnej wynika z braku styczności człowieka z kulturą wysoką, a także muzyką opartą na tradycyjnych wzorcach w kościołach. Wyjaśnia, że należy bez kompleksów wykonywać dawną muzykę sakralną i czekać na moment, gdy wzrośnie wrażliwość muzyczna wiernych. Przyznaje, że dla tradycyjnej muzyki sakralnej często nie ma miejsca w liturgii, ze względu na zakorzenienie w ośrodkach liturgicznych muzyki, która według dokumentów Soboru Watykańskiego II, a także innych wytycznych Kościoła, nie powinna w ogóle znaleźć się w przestrzeni kościelnej.

– Warto zadbać, aby już na poziomie parafii dobra muzyka mogła wybrzmiewać w kościołach. W tym celu trzeba zrezygnować z utworów korzystających z rozwiązań muzyki świeckiej, w tym rozrywkowej – zachęca prezes Fundacji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 2 października

Niedziela, XXVII tydzień zwykły
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 17, 5-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wiara jak złota rybka? (komentarz Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter