3 grudnia
sobota
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Świadkowie Boga

Ocena: 0
3280
Kościół wysyła osoby konsekrowane na zwiady do ziemi obiecanej życia wiecznego, żeby dawali świadectwo o jej wspaniałości i dodawali odwagi wszystkim ochrzczonym, że naprawdę da się ją zdobyć – o szczególnym sposobie poświęcenia życia Bogu opowiada o. Jacek Salij OP
Z o. Jackiem Salijem OP rozmawia Radek Molenda


Co ojciec sobie szczególnie ceni w życiu zakonnym?


Kiedy rano nie chce mi się wstać na modlitwy, a jednak wstaję, wtedy myślę sobie: „Jak to dobrze, że wstąpiłem do zakonu!”. Pewien zakonnik mówił, że największą dla niego radością jest doświadczanie, że to nie on się modli, ale modli się w nim sam Bóg.


Mamy Rok Życia Konsekrowanego. Czym jest ono w swojej istocie?


Jest to szczególne pójście człowieka ochrzczonego za Chrystusem, wynikające z pragnienia, żeby Bóg był naprawdę i przez całe życie moim pierwszym umiłowaniem. Istotą życia konsekrowanego jest zobowiązanie się – poprzez złożenie trzech ślubów – do realizowania rad ewangelicznych. Ślubu ubóstwa, który wyzwala z niewoli wartości materialnych. Ślubu czystości, którego głównym sensem jest przemienianie całego życia w akt miłości oblubieńczej. Ślubu posłuszeństwa, który upodabnia nas do Chrystusa, tak aby naprawdę „pokarmem moim było czynienie woli Ojca, który jest w niebie”.


Takie szczególne oddanie się Bogu – jak winno być realizowane i do czego powinno prowadzić?


Życie konsekrowane jest to zaangażowanie na całe życie. Jak przypomniał papież Franciszek w swoim liście ogłaszającym Rok Życia Konsekrowanego, jest ono realizowane w określonych wspólnotach i tradycjach. Dlatego jest czymś ogromnie ważnym, by poznać i opowiadać tę chwalebną historię, tę duchową przeszłość wspólnoty, do której się należy. Zarazem trzeba być tak zakorzenionym w teraźniejszości, by tworzyć dobrą przyszłość. Chodzi o to, jak napisał Ojciec Święty, „by przeżywać teraźniejszość z pasją. Wdzięczna pamięć o przeszłości pobudza nas, byśmy uważnie słuchając tego, co Duch mówi dziś do Kościoła, coraz głębiej realizowali konstytutywne aspekty naszego życia konsekrowanego”.


Być zakonnikiem czy zakonnicą to być szczególnym świadkiem. Czego?

Osoby konsekrowane to poniekąd zwiadowcy, których Kościół wysyła na zwiady do ziemi obiecanej życia wiecznego, żeby dawali świadectwo o jej wspaniałości i dodawali odwagi wszystkim ochrzczonym, że naprawdę da się ją zdobyć. Ojciec Piotr Rostworowski, któremu tę intuicję zawdzięczam, przestrzegał, że – jak czytamy w Księdze Liczb, rozdz. 13 – na dwunastu zwiadowców tylko dwóch dobrze wywiązało się ze swego zadania. Z charakterystyczną dla siebie głębią mówił o tym św. Jan Paweł II w adhortacji Vita Consecrata: „Życie konsekrowane pozostaje w służbie tego ostatecznego objawienia się chwały Bożej, dzięki któremu każde ciało ujrzy Boże zbawienie. Chrześcijański Wschód uwypukla ten wymiar, gdy określa mnichów jako aniołów Bożych na ziemi, głoszących odnowę świata w Chrystusie”.

Przede wszystkim jednak osoby konsekrowane powinny być wobec Kościoła i świata świadkami Jezusa Chrystusa – świadkami tego, że był On idealnie ubogi, bez reszty czysty oraz całkowicie posłuszny swojemu Ojcu.


Coraz częściej słyszymy o konsekrowaniu dziewic. To nowość czy powrót do praktyk wczesnochrześcijańskich?

Prawdziwym przełomem w Kościele było danie w roku 1947 przez papieża Piusa XII zielonego światła dla świeckich instytutów życia konsekrowanego. Przedtem życie konsekrowane było prowadzone w zakonach bądź zgromadzeniach, ewentualnie w formie życia pustelniczego. To wielka nowość, że również w życiu świeckim można podejmować uznane i przyjęte przez Kościół zobowiązanie realizowania rad ewangelicznych.


To znak czasu? A może symptom, że formuła życia we wspólnotach zakonnych się wyczerpuje?

To odpowiedź na dokonujące się przemiany społeczne. Przez wiele stuleci przeciętny człowiek żył w wielkiej rodzinie, gdzie niezamężna ciotka czy nieżonaty wujek nigdy w gruncie rzeczy nie byli osobami samotnymi. Dziś, w epoce rodzin nuklearnych, pojawił się, jak nigdy dotąd, problem ludzi samotnych. Otóż okazuje się, że samotność, zarówno ta dobrowolnie wybrana, jak i niewybrana, może być dla wielu chrześcijan okazją i wezwaniem do szczególnego poświęcenia się Bogu i podjęcia tego, co stanowi istotę życia konsekrowanego. Powiedziałem, że to nowość, ale przecież w ten sposób Kościół poniekąd wraca do starożytnej instytucji wdów i dziewic konsekrowanych. Czy to znaczy, że tradycyjna formuła życia we wspólnotach zakonnych się wyczerpuje? Nie panikujmy, tradycyjne formy życia konsekrowanego również w dzisiejszym Kościele stanowią jego nurt główny.

rozmawiał Radek Molenda
fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Idziemy nr 5 (488), 1 lutego 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 grudnia

Sobota, I tydzień Adwentu - wspomnienie św. Franciszka Ksawerego, prezbitera
Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.
+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 9,35-10,1.5a-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter