21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wiernie, lojalnie i z honorem

Ocena: 0
953

Wraz z charakterystycznym biciem zegara, którego dźwięk dochodzi na plac św. Piotra, 6 maja o godz 17 oddział picchetto Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej złożony z 32 nowych rekrutów wkroczył na dziedziniec św. Damazego.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Nowi członkowie najmniejszej armii świata składają tu, przy dopisującej pogodzie, przysięgę, że będą służyć Ojcu Świętemu „wiernie, lojalnie i z honorem”. Czas i miejsce zaprzysiężenia się zmieniają, data nie jest przypadkowa. Oto 6 maja 1527 r. gwardziści, podczas słynnego Sacco di Roma – oblężenia Rzymu – ponieśli śmierć w obronie Klemensa VII, którego wyprowadzili z Pałacu Apostolskiego do Zamku Anioła murem zwanym passetto. Do dzisiaj po tym zajściu pozostały ślady kul na murze.

Wyjątkowe okoliczności

Dziedziniec św. Damazego też jest wyjątkowy, otoczony z trzech stron ścianami Pałacu Apostolskiego. Na co dzień toczy się tu życie związane ze spotkaniami Ojca Świętego i pracy Sekretariatu Stanu. To tu od wieku przybywają na prywatne audiencje głowy koronowane, przedstawiciele państw i rządu, nie brakuje też tych bardziej licznych audiencji w słynnej Sali Klementyńskiej i innych.

W minionym wieku zaprzysiężenie miało miejsce na placu Belweder i miało bardzo uroczysty, wręcz światowy, charakter: zapraszano wielu ważnych gości, w tym ambasadorów. Dziś samo zaprzysiężenie stało się raczej wydarzeniem bardzo medialnym, nie brakuje dziennikarzy korespondentów z całego świata, którzy na co dzień śledzą Watykan; jest też transmitowane przez watykański kanał telewizyjny, zwany jeszcze niedawno CTV, od kilku miesięcy Vatican Media.

Inne wspomnienia mają gwardziści, którzy przysięgę składali za Pawła VI: wtedy rodzice i najbliżsi nie przyjeżdżali, a wydarzenie miało bardzo wewnętrzny charakter. Rekruci przybywali też z lepszym przygotowaniem wojskowym i nie mieli problemów z musztrą, co dzisiaj niektórym się zdarza.

Dziś są rodzice, rodzeństwo i przyjaciele. Nie brakuje osobistości z Watykanu i Szwajcarii, ale też i ciekawskich, którzy mają niewiele związku z Gwardią Szwajcarską, ale dzięki znajomościom uzyskują wejściówkę na uroczystość. Stało się też tradycją, że przybywa przedstawiciel rządu Szwajcarii, w tym często sam prezydent, oraz co roku zapraszani są przedstawicieli jednego kantonu. W tym roku była to Lucerna, kanton katolicki, który w przeszłości dostarczał największą liczbę rekrutów, a także wydał 24 z 35 w całej historii komendantów, w tym obecnego, płk. Christopha Grafa.

Sama ceremonia zaprzysiężenia jest krótka, trwa niespełna godzinę, ale za to wiąże się z trzydniowym świętowaniem. Codzienny rytm pracy i życia w koszarach zostaje zachwiany liczną obecnością najbliższych gości. Tradycyjnie nowi gwardziści są przyjmowani na prywatnej audiencji wraz ze swymi przełożonymi i ich rodzinami w Sali Klementyńskiej, a od czasów Jana Pawła II przychodzą z rodzicami, których przedstawiają osobiście papieżowi.

Franciszek zmienił zasadę i nie zasiada na tronie, by wymienić z gośćmi tradycyjny uścisk ręki, baciamano, tylko podchodzi sam osobiście do każdego. Przy tak dużej liczbie osób nie ma czasu nawet na krótką wymianę zdań, choć sama wyciągnięta dłoń papieża dla wielu jest ogromnym przeżyciem. Jest to też długo wyczekiwany moment dla rodzin gwardzistów, zwłaszcza dzieci, które, choć mieszkają w Watykanie w cieniu Pałacu, na co dzień nie mają okazji do osobistych spotkań z papieżem, jak ich ojcowie podczas służby.


W Watykanie co niedzielę

Ojciec Święty przy tej okazji wygłasza krótkie przemówienie. W tym roku Franciszek akcentował aspekt wiary. Pomimo jej kryzysu, w Szwajcarii chętnych do zaciągnięcia się w szeregi Gwardii nie brakuje. Jednak komendant Christoph Graf podkreślił na spotkaniu z dziennikarzami, że brak praktykowania wiary jest ogromnym problemem wśród współczesnej młodzieży w Szwajcarii.

– Gdyby na to patrzeć przy rekrutacji, Gwardia już by nie istniała. Większość z nich nie chodzi co niedzielę na Mszę Świętą – powiedział – jednak muszą zmienić to podejście wraz z podpisaniem kontraktu, w którym są zobowiązani do uczestniczenia w niedzielnej Eucharystii sprawowanej przez ich kapelana w trzech językach, w kaplicy św. Sebastiana i św. Marcina z Tours, patronów Gwardii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI