21 września
poniedziałek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Potęga wiary, potęga modlitwy

Ocena: 5
539

Czy bezimienna, udręczona życiem kananejska kobieta, poganka, którą przywiodła do Jezusa prośba o uwolnienie córki od złego ducha, mogła przypuszczać, że Jezus postawi ją jako wzór wiary?

fot. archiwum

Czy mogła przypuszczać, że od dwóch tysięcy lat będziemy wracać do jej historii, aby uczyć się od niej pokory i wytrwałej modlitwy? A przecież tak się stało… Czytamy o tym w dzisiejszej Ewangelii (Mt 15,21-28; par. Mk 7,24-30).

Jezus przemierza okolice Tyru i Sydonu, a więc tereny pogańskie, fenickie, położone na północny zachód od Galilei, które w Starym Testamencie były nierzadko wymieniane jako adresaci grożącego sądu Bożego z powodu bałwochwalstwa i wrogości wobec Izraela.

Tam przychodzi do Jezusa kobieta, która od razu, jednym tchem, wyraża swój ból: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha”. Określenie „Syn Dawida” w połączeniu z prośbą: „Ulituj się nade mną” na ustach tej poganki są zdumiewające, bo jest to przecież wyznanie wiary w mesjańską godność Jezusa, typowe dla pobożnych Żydów (por. Mt 20,31; 21,9.15). Niezrażona ani milczeniem Jezusa, ani nawet niechętną postawą uczniów, którzy chcą się jej pozbyć, upada Jezusowi do nóg i woła ponownie: „Panie, dopomóż mi”. A kiedy On szorstko odpowiada: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”, ona śmiało replikuje: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów”. Ogromna matczyna miłość, troska o dziecko i bezgraniczna wiara tłumaczą tę jej przejmującą determinację. W jej postawie nie ma żadnej pretensjonalności, doskonale zna i rozumie swoją pozycję poganki. Ale niczym się nie zniechęca, nie boczy się i nie obraża. Traktuje Jezusa z szacunkiem, zwracając się do Niego trzykrotnie: „Panie” (Kyrie). Prosi i czeka. W słowach, a właściwie okrzyku Jezusa: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!”, wybrzmiewa Jego szczery podziw dla jej wiary i determinacji. On widzi je w całej jej postawie i dlatego dokonuje cudu uzdrowienia.

Zauważmy paradoks: Piotr, choć najbliżej Jezusa, okazał się „małej wiary”, gdy usiłował dojść do Jezusa, krocząc po falach jeziora, natomiast ta kobieta, chociaż poganka, okazała się „wielkiej wiary”.

Dla nas jej postawa, słowa i gesty są wielką lekcją wiary, bezgranicznego zaufania Bogu, pokornej, wytrwałej modlitwy, ale też szacunku dla każdego człowieka, o którego wartości nie przesądza jego pochodzenie, gdyż u Boga „nie ma względu na osoby” (Ef 6,9).

W Eucharystii otrzymujemy już nie okruchy ze stołu Pańskiego, ale całego Chrystusa, Jego Ciało i Krew. Jesteśmy nieskończenie obdarowani, ale nie zawsze to doceniamy. A tymczasem wszystko jest łaską. Dlatego potrzebna jest żywa wiara, aby umieć to dostrzec.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji łomżyńskiej, biblistą, wykładowcą i wicerektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Poniedziałek, XXV Tydzień zwykły
+ Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
«Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 4,1-7.11-13; Ps 19,2-5; Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter