20 października
środa
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak opowiadać Polskę?

Ocena: 0
612

 

– Efektywna, skuteczna promocja Polski do niedawna nie istniała, jeśli myślimy o promocji nowoczesnej, a więc opartej na narracjach – podkreśla Eryk Mistewicz. – Nie były promocją ani sprężynki, ani latawce, bociany czy długopisy z napisem „Polska”. Nie w ten sposób buduje się wizerunek kraju – wskazuje.

I jak mówi, każdy kraj to inny odbiór Polski. – Odbiór, na który ma wpływ polityka danego kraju względem Polski, ale też działania Polonii czy polskiej dyplomacji publicznej. Nie ma – patrząc na to, gdzie jesteśmy z naszymi publikacjami – krajów, które są Polsce niechętne – dowodzi.

 


OPOWIADAMY POLSKĘ 

Oczywiście, mamy też dobre, ciekawe działania, podejmowane przez rozmaite organizacje pozarządowe. Dobrym przykładem jest projekt „Opowiadać Polskę światu” Instytutu Nowych Mediów.

Zbliżała się wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Pojawił się pomysł, by przypomnieć okładki najważniejszych pism opinii świata, pierwszych stron gazet wydawanych w 1939 r. A większość tytułów prasowych w pierwszych dniach września 1939 r. na pierwszych stronach pisała o tym, że Polska została napadnięta przez Niemcy, że Hitler rozpoczął wojnę. Autorzy doszli jednak do wniosku, że ten pomysł był błyskotliwy, ale zbyt płaski – bo nie przekazywał polskich opowieści. Stąd kolejne strony w gazetach z tekstami o Polsce września 1939 r., Polsce lat 1939-1945, ale też Polsce lat powojennych.

Instytut współpracował z wieloma znanymi autorami, tak z Polski, jak i z zagranicy, uzyskując wsparcie Polskiej Fundacji Narodowej (pomysł z okładkami pism z 1939 r., i to okładkami, które miałyby tego dnia na całym świecie zastąpić bieżące okładki pism, nie był możliwy do realizacji bez poważnych środków finansowych).

– Wierzę w narrację, w siłę opowieści. Wszystko inne jest efektem takiego podejścia. To narracje rozkochują w narodach, zaciekawiają, każą przekazywać dalej, zwiedzać, zobaczyć to, o czym przeczytaliśmy – podkreśla Eryk Mistewicz.

Oczywiście, realizacja całego pomysłu nie byłaby możliwa bez trudnych i skomplikowanych działań. Instytut nie dysponuje jakimiś wielkimi pieniędzmi, za które można by wykupić miejsce w gazetach całego świata.

– Teksty publikujemy w wyniku wymiany międzyredakcyjnej, współpracy z redakcjami. Publikacje nie są wykupywanymi reklamami, zresztą, nie byłoby na to pieniędzy. Czterdziestolecie „Solidarności” to ponad miliardowy zasięg (1 014 000 000) publikacji w 38 krajach świata. 230. rocznica Konstytucji 3 maja to teksty w 62 krajach, w 22 językach. Także najnowszy projekt, z NBP, IPN, MSZ i PAP o innowacyjnej Polsce, jak już widzimy, będzie miał duże zasięgi – podkreśla szef Instytutu Nowych Mediów.

Dzięki takim działaniom czytelnicy z wielu krajów mają szansę przeczytania o Polsce artykułów, które w „zwykłym” trybie nie miałyby szans do nich trafić. Takich artykułów, które przedstawiają polski punkt widzenia lub są mu bliskie. Czasami różnych rzeczy o naszym kraju dowiadują się po raz pierwszy.

– Najczęstsze pytanie, jakie słyszymy, brzmi: „Dlaczego my o tym nie wiemy? Dlaczego nie mówiliście o tym wcześniej?” – opowiada Mistewicz. – Pytanie, dlaczego świat nie wiedział o rodzinie Ulmów, o tym, że za pomoc Żydom Polaków karano śmiercią na mocy niemieckiego prawa w okupowanej Polsce, ale także o Enigmie, o Katyniu, o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Fantastyczne historie, budujące także relacje z kolejnymi redakcjami, które wiedzą, że nie serwujemy im propagandy, ale po prostu ciekawe teksty doskonałych autorów, nie tylko zresztą Polaków – mówi.

 


POTRZEBA O WIELE WIĘCEJ

Oczywiście, konieczne są dalsze działania. Znakomite filmy, które chętnie obejrzą widzowie zagraniczni; nagłośnione tłumaczenia polskich książek; dobrze wypromowane portale w obcych językach. To wszystko powinno układać się w jakąś całość, co wcale nie oznacza, że wszystko powinno być robione przez państwo. W ostatnich latach karierę robi określenie „dyplomacja publiczna”, czyli na przykład kulturalna albo edukacyjna czy naukowa. Ale to powinno być robione poza wszelkimi sporami politycznymi. Bo taki jest interes Polski na dziś, jutro i bardzo odległe pojutrze.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 października

Środa, XXIX Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie,
której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 12,39-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter