21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wstrzymywanie projektu

Ocena: 0
1723

– Społeczeństwo wyraziło swoją wolę 870 tysiącami podpisów pod projektem „Zatrzymaj aborcję” – mówi poseł Jan Klawiter

fot. Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl

Z Janem Klawiterem, posłem niezrzeszonym, rozmawia Irena Świerdzewska

 

Sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny odrzuciła Pana wniosek i ponownie nie zajęła się projektem „Zatrzymaj aborcję”. Dlaczego?

Domniemywam, że wynikało to z chęci czekania na zakończenie prac i orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z konstytucją projektu „Zatrzymaj aborcję”. Wtedy sprawa obrony życia pozbawiona byłaby większych emocji ze strony różnych środowisk.

 

Skoro projekt został odrzucony 29 głosami w Komisji, w której przeważającą liczbę posłów ma PiS, to co to oznacza?

Przed spotkaniem rozmawiałem z jej przewodniczącą Bożeną Borys-Szopą (PiS). Powiedziała, że potrzebuje rządowej opinii. Odparłem, że zgodnie z procedurą i regulaminem takiej opinii nie potrzeba. Z formalnego punktu widzenia nie ma przeszkód, by procedować w Komisji.

 

Do czego potrzebne są kolejne opinie, skoro projekt uzyskał już rekomendację Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Biura Analiz Rządu?

Według regulaminu nie ma żadnych powodów, żeby czekać z pracami. Nie wiem też, dlaczego PiS nie pracował nad zgłoszonym przed rokiem obywatelskim projektem „Stop aborcji”. Wokół tamtego projektu było dużo hałasu ze strony środowisk feministycznych i lewicowych, ale nie oddawał on skali nastrojów, celowo był nagłaśniany przez media. Przecież zwolenników obrony życia w białych marszach jest znacznie więcej niż uczestników czarnych protestów.

 

Społeczeństwo wyraziło swoją wolę 870 tysiącami podpisów pod projektem „Zatrzymaj aborcję”, kilkudziesięciu dziennikarzy i przedstawicieli mediów podpisało list otwarty do polityków wzywający do przyjęcia ustawy. Co jeszcze możemy zrobić dla obrony życia dzieci nienarodzonych?

W Komisji pracują posłowie, do których można kierować pytania, by z kolei oni naciskali na władze partii w sprawie losów projektu. Można wybrać się do biura poselskiego albo wysłać pytanie mailem. Sądzę, że to może przyśpieszyć prace nad projektem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI