21 października
środa
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzieci z Domku Babci

Ocena: 5
837

Niewielki dom tuż przy granicy gruzińsko - osetyjskiej, u podnóża Kaukazu stał się dla miejscem odzyskanego dzieciństwa dla przymusowo przesiedlonych dzieci.

fot. Agnieszka Tomczyk

Domek Babci

Rzędy jednakowo wyglądających budynków o czerwonych, blaszanych dachach wyłaniają się po 40 minutach jazdy z Tbilisi w kierunku Gori. Niewielkie osiedle 177 jasnobeżowych, dwupokojowych domków z małymi ogródkami wyrasta pośrodku pól uprawnych na tle ośnieżonych wierzchołków Kaukazu. To Szawszwebi – obóz wybudowany w 2009 r. dla ludności wewnętrznie przesiedlonej w wyniku wojny sierpniowej w Gruzji w 2008 r. O front jednego z budynków na skraju wioski oparty jest granatowy stół pingpongowy. Trzeba go za każdym razem rozkładać do gry. Budynek, jakich wiele w wiosce, wyróżnia jeden szczegół. Przepełnia go gwar przekomarzających się ze sobą dzieci. Został nazwany „Domkiem Babci”. Przed laty mieszkała w nim pewna staruszka. Po śmierci kobiety rodzina wynajęła budynek na świetlicę, która stała się jedynym tego rodzaju i niespotykanym w innych obozach centrum terapeutycznym.

 


PO WOJNIE

– Z dziećmi z pierwszego pokolenia [od końca wojny – przyp. autorki] pracowaliśmy bardzo aktywnie. Te dzieci jeszcze pamiętają, jak uciekały przez las, nie wiedząc, czy uda się im uratować – opowiada Sopo, z dziesięcioletnim doświadczeniem pracy w świetlicy. Czas, jaki upłynął od zakończenia wojny, nie pozostawił złudzeń, że przesiedleńcy kiedykolwiek przekroczą jeszcze próg swoich domów w Osetii Południowej. Także najmłodsze pokolenie musiało stawić czoła rzeczywistości powojennej. Nastoletnią Lili i jej brata wychowuje schorowana babcia. Rodzice opuścili dzieci. Lili nadal ich pamięta. Lubi swoje imię – wybrał je dla niej ojciec.

– Wyobraźcie sobie sytuację, że musicie pozostawić wszystko: cały wasz dobytek, całą waszą przeszłość, nawet wasze cmentarze, i uciekać, ponieważ możecie stracić życie. Rodzice naszych podopiecznych z Domu Babci właśnie przeżyli coś takiego, również dzieci, które teraz są dorosłe. Dlatego te traumy i strach dominują w ich codziennych relacjach – tłumaczy o. Paweł Dyl OCR, szef Misji Kamiliańskiej w Gruzji, która prowadzi świetlicę.

To właśnie kamilianie wraz z włoską organizacją medyczną Unione Medico Missionaria Italiana, działającą m.in. w regionach konfliktu, w 2010 r. zapoczątkowali projekt Domku Babci. Klika lat temu dołączyła rzeszowska Fundacja Pro Spe. Zapewnia ona dzieciom m.in. przybory szkolne, które Sopo zręcznie rozdziela zaraz po przywiezieniu. Zanim inicjatywa ruszyła pełną parą, pięć osób z Gruzji udało się na szkolenie do Włoch: jak radzić sobie z sytuacją posttraumatyczną.

– Z tej grupy zostałem tylko ja. Później, w roku 2010, dołączyła do nas Sopo – wspomina Giorgi, koordynator projektu. – Co prawda, na samym początku miały miejsce konflikty pomiędzy dziećmi uchodźców i dziećmi z wioski – przyznaje z powagą.

– Dzieci z wioski zaczynały wyzywać naszych podopiecznych od uchodźców, teraz podobne konflikty się nie zdarzają. Do tutejszej szkoły chodzą dziś dzieci z trzech wiosek – dodaje Sopo. – Teraz jest więc na odwrót, dzieci z wioski często przychodzą do nas w gości.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 października

Środa, XXIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
«Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 3,2-12; Ps (Iz 12,2.3 i 4bcd-6); Łk 12,39-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter