21 lipca
sobota
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak nie wojsko, to co?

Ocena: 0
325

W świecie, w którym coraz bardziej rozchwiany jest podział ról na męskie i kobiece, ważne są miejsca, w których mogą się wykuwać typowo męskie cechy.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Najbardziej oczywistym z nich jest wojsko. Do 2009 r. zasadniczą służbę wojskową musiał odbyć każdy mężczyzna. Dziś obowiązku nie ma, za to coraz częściej słychać głosy, że wielu mężczyznom by się przydał. Kiedyś mężczyzna miał być rycerski, silny, opiekuńczy, dziś niejednokrotnie nie potrafi zadbać nawet o siebie, jest zdany na troskę mamy lub żony – mówi dr Dariusz Cupiał, pomysłodawca Inicjatywy Tato.Net. – Brakuje miejsc, w których kształtowałby swoją męskość.

 

Wóz, pilot, marsz

Po agresji rosyjskiej na Ukrainie powszechną służbę wojskową przywróciła Litwa. Fotoreporterki zrobiły sesję zdjęciową mężczyzn w mundurach i… płaczących. Odpowiedzią było zdjęcie czterech umundurowanych dziewczyn, podpisane: „Mężczyźni płaczą. My pojedziemy”.

– Dowodem na pewne zniewieścienie mężczyzn może być dynamiczny wzrost sprzedaży męskich kosmetyków – mówi Dariusz Cupiał. – Schludny wygląd jest ważny, ale niepokojące jest zbytnie przywiązywanie do niego wagi.

Albert Borowski, który półroczną służbę wojskową po studiach odbył w latach 90. w tzw. bażanciarni, czyli w Szkole Podchorążych Rezerwy, mówi, że wojsko zmieniło jego podejście do paru spraw. – Wojsko to porządek – mówi. – Robi się go zgodnie z procedurami, bo w wojsku rządzą regulaminy i szablony – począwszy od kroku marszowego po „zasłanie wozu”. Jeśli rzeczy nie były poskładane w kostkę, przychodził dowódca i robił „pilota”. Dzięki konieczności porządkowania przestrzeni wokół siebie nabyłem także uporządkowania w codziennym działaniu.

W wojsku wszystko jest konkretne i przejrzyste. – Jak miałem wartę przy magazynie z bronią, to było wiadomo, że muszę bronić siebie i tego, co ochraniam, jeśli więc widzę lub słyszę kogoś zbliżającego się do mnie i niereagującego na ostrzeżenia, działam nawet z użyciem broni – mówi pan Albert. – W latach 90. było to szczególnie ważne, bo okradanie magazynów z bronią było jedną z najczęstszych akcji mafii. Takie konkretne podejście do sprawy przygotowało mnie do podejmowania decyzji chociażby w życiu zawodowym.

Wojsku Albert Borowski zawdzięcza też konsekwencję. – Wszystko ćwiczyliśmy dotąd, aż wyszło, nie było odpuszczania sobie – mówi. – Jeśli komuś nie szedł krok marszowy, dowódca ćwiczył z nim, aż go nauczył. Taka konsekwencja zostaje i inaczej podejmuje się wyzwania.

Powszechna służba wojskowa to była inicjacja do dojrzałości. – W trudnym wieku, kiedy siła i hormony rozpierają młodego człowieka, trafia on do twardej społeczności, która go hartuje – mówi płk Tomasz Szulejko, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. – To proces socjalizacji.

 

Samodzielni i operatywni

Wiele kobiet narzeka, że ich mężczyzna gwoździa nie przybije i kranu nie naprawi. A wojsko dawało konkretne umiejętności. – Człowiek musiał i kuchnię obsłużyć, i skarpetki sobie uprać, i okna raz na dwa miesiące umyć, co w domu robiła mama – podkreśla Albert Borowski. – W terenie trzeba było wyczyścić menażkę piaskiem i nauczyć się orientacji bez GPS, więc dziś umiem czytać mapę i ustalić punkty, po których rozpoznaję teren.

– Mnie dwa lata w wojsku dały kondycję – mówi Aleksander Grembowski, prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Aktywnych Rezerwistów. – Proszę zauważyć, że póki służba wojskowa była obowiązkiem, nie było takiej plagi nadwagi wśród młodych mężczyzn jak dziś.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

 

SALON DZIENNIKARSKI