20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie siejmy zła

Ocena: 0
904

– Mogę się z czymś nie zgadzać, mogę mieć inny pogląd na konkretną sprawę, ale to nie daje mi prawa do hejtu – mówi ks. Matteo Barausse

fot. Marta Jacukiewicz

Z ks. Matteo Baraussem, Włochem pracującym w parafii Wszystkich Świętych w Warszawie, rozmawia Marta Jacukiewicz

 

Czy katolikowi wolno hejtować w internecie?

Mogę się z czymś nie zgadzać, mogę mieć inny pogląd na konkretną sprawę, ale to nie daje mi prawa do hejtu. Mówić, że się z kimś nie zgadzamy, jest czymś innym – zawsze powinniśmy bronić swoich poglądów. Zanim jednak zaczniemy pozostawiać po sobie jakikolwiek ślad w internecie, może warto przedtem odpowiedzieć na pytania: Kim jestem, aby hejtować? Czy rzeczywiście wszystko muszę komentować i oceniać? Co daje mi takie prawo?

 

Może to, że czujemy się ekspertami od wszystkiego?

Jeśli nie znam się specjalnie na sztuce, to nie komentuję dzieł sztuki. Jest pewien rodzaj wiedzy, którą mamy na konkretny temat, ale nie oznacza to, że jesteśmy ekspertami od wszystkiego. Coś może mi się podobać lub nie, ale jest to moja subiektywna ocena. Kiedy zaczynamy hejtować, bardzo szybko schodzimy na poziom osobisty, personalny. Nie chodzi o to, aby nie mieć swojego zdania, ale o atak personalny, do którego nie mamy prawa.

 

A cytowanie samego siebie?

Jeśli spojrzymy z naukowego punktu widzenia na fakt, że ktoś cytuje sam siebie, jest to co najmniej dziwne...

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 lutego 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły