23 kwietnia
poniedziałek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Msza pogrzebowa bp. Stanisława Kędziory

Ocena: 0
1295

W piątek w katedrze świętego Michała Archanioła i świętego Floriana w Warszawie zakończyła się msza pogrzebowa emerytowanego biskupa pomocniczego diecezji warszawsko-praskiej Stanisława Kędziory. Liturgii przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

fot. PAP/Radek Pietruszka

Emerytowany biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Stanisław Kędziora zmarł 25 grudnia w wieku 83 lat. We mszy pogrzebowej uczestniczyli m.in. emerytowany ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej abp Henryk Hoser, biskup nominat warszawsko-praski Romuald Kamiński, biskupi pomocniczy obu warszawskich diecezji, przedstawiciele nuncjatury apostolskiej w Polsce, księża i siostry zakonne oraz liczni mieszkańcy stolicy.

List z kondolencjami papieża Franciszka odczytał ks. Kryspin Dubiela.

W homilii biskup senior diecezji łowickiej Józef Zawitkowski przypomniał dzieciństwo zmarłego hierarchy, który wychował się we wsi Seligowo. Jako dziecko - powiedział hierarcha - Stanisław Kędziora pasł krowy, jednak już wtedy bardzo chciał się uczyć, aby wstąpić do seminarium duchownego. Dodał, że w zrealizowaniu tego marzenia pomogli mu mieszkańcy rodzinnej wsi, którzy złożyli się na bilet do Warszawy, gdzie Kędziora rozpoczął studia.

Bp Zawitkowski przypomniał też moment przyjęcia przez zmarłego sakry biskupiej. – Byłeś wtedy taki cichutki, pokorniutki, typowy chłopiec z Seligowa. A przecież wyniesiony tak wysoko, aż do godności apostoła. Pożyczyłeś sobie pokorne zawołanie od Matki Boskiej z dzisiejszego święta: "Niech mi się tak stanie według słowa Twego", czyli "Secundum verbuum Tuum" – podkreślił hierarcha.

Kaznodzieja ocenił, że bp Kędziora "na zawsze pozostał chłopakiem z Seligowa". – Taki prosty, nie "zbiskupiał". Uśmiechał się do nas jak dawniej, poznawał każdego. Taki kochany i taki nasz – powiedział bp Zawitkowski. Odnosząc się do długiej choroby, która poprzedziła śmierć bp. Kędziory, bp Zawitkowski przyznał, że sam "boi się śmierci".

– Ja po dziecinnemu myślałem, że biskup umiera inaczej. Przecież wybrany, umiłowany, wyniesiony, namaszczony, wyświęcony - to umiera inaczej. Tak ładnie, w kadzidłach, z uśmiechem, a tu... Zamiera we mnie serce... Sześć lat cierpienia to bardzo dużo. Stoję nad twoją trumną, całuję twoje ręce, namaszczone, kapłańskie – powiedział bp Zawitkowski.

Przypomniał, że bp Kędziora przekazał swój biskupi krzyż – biskupowi pomocniczemu diecezji warszawsko-praskiej Markowi Solarczykowi. – Tylko ty wiesz, że własnego krzyża nie da się odjąć od siebie i dać komuś – podkreślił.

Po mszy pogrzebowej trumna z ciałem zmarłego hierarchy zostanie przewieziona na cmentarz Bródnowski, gdzie odbędzie się pogrzeb.

Stanisław Kędziora urodził się 6 grudnia 1934 w Seligowie. Po święceniach kapłańskich, które otrzymał 3 sierpnia 1958 z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, pracował jako wikariusz i katecheta w parafii św. Floriana w Brwinowie. W 1971 roku uzyskał doktorat z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

12 marca 1987 r. został mianowany biskupem pomocniczym warszawskim. Sakrę biskupią przyjął 25 marca 1987 w kolegiacie łowickiej z rąk kard. Józefa Glempa, bp. Władysława Miziołka i bp. Kazimierza Romaniuka.

Od 25 marca 1992 roku był biskupem pomocniczym diecezji warszawsko-praskiej, wikariuszem generalnym, prałatem Kapituły Katedralnej, zastępcą przewodniczącego Rady Kapłańskiej oraz członkiem Kolegium Konsultorów. Za zasługi dla Kościoła w Polsce i pracę duszpasterską prezydent Lech Kaczyński w 2008 r. odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

5 stycznia 2011 r. papież Benedykt XVI przyjął rezygnację bp Kędziory z posługi biskupa pomocniczego diecezji warszawsko-praskiej.(PAP)

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły