12 listopada
poniedziałek
Renaty, Witolda, Jozafata
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wszyscy święci jednego Boga

Ocena: 4.83333
961

Czy kult świętych jest kontynuacją pogańskiego wielobóstwa? Jednoznacznie zaprzeczają temu już świadectwa z wczesnych wieków chrześcijaństwa.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Chronologicznie pierwszym świadectwem tego, że nawet poganie zauważyli, iż chrześcijanie oddają cześć religijną swoim świętym, jest napisany ok. roku 156 opis męczeństwa biskupa Smyrny, św. Polikarpa. Zginął on spalony jako żywa pochodnia. Kiedy chrześcijanie próbowali zabrać jego szczątki, prokonsul im na to nie pozwolił, motywując to tym, iż „rzekomo moglibyśmy porzucić Ukrzyżowanego, a oddawać cześć boską Polikarpowi”. Krótki ten zapis wskazuje na to, że poganom (a w każdym razie owemu prokonsulowi) wydawało się, iż chrześcijański kult męczenników jest jakąś modyfikacją politeizmu.

Anonimowy autor „Męczeństwa św. Polikarpa” daje wyraz swojemu zdumieniu, że ktoś może aż tak absurdalne poglądy przypisywać chrześcijanom. „Nie rozumieli [nasi przeciwnicy] – wyjaśnia – że nie możemy nigdy opuścić Chrystusa, który cierpiał za zbawienie wszystkich zbawionych na świecie. (...) Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana, a jest to rzeczą słuszną, gdyż w stopniu niezrównanym oddali się oni na służbę swojemu Królowi i Mistrzowi”. Zatem już w okolicach 156 r. pojawia się to rozróżnienie, które późniejsza teologia nazwie różnicą między cultus latriae (cześć najwyższa, należna samemu tylko Bogu) i cultus douliae (cześć sług Bożych – świętych i aniołów).

Opowiada dalej ów autor, że w końcu chrześcijanom udało się ocalić szczątki Polikarpa, których nie strawił ogień. Dzięki temu jesteśmy w posiadaniu cennego świadectwa, w jaki sposób ówczesny Kościół czcił swoich męczenników: „Tak więc dopiero później mogliśmy zebrać jego kości, cenniejsze od złota i drogich kamieni, oraz złożyć je w odpowiednim miejscu. Za łaską Bożą będziemy się tam w miarę możności stale gromadzić w dzień jego męczeńskich narodzin i z radością obchodzić je uroczyście, wspominając tych, co już zwyciężyli w walce, a przygotowując do niej tych, co jej jeszcze nie zaznali”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 44 (682), 4 listopada 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 24 listopada 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -