21 lipca
sobota
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przedsiębiorca w potrzasku

Ocena: 0
989

Polski biznesmen z jednej strony napotyka niebywałe przeszkody ze strony administracji państwowej, a z drugiej jest narażony na niczym nieograniczoną konkurencję ze strony światowych potentatów.

fot. pixabay.com

Ogłoszony właśnie ranking Banku Światowego na temat łatwości prowadzenia interesów w pełni ukazuje trudności, z jakimi boryka się przeciętny polski przedsiębiorca. W Doing Business 2018 czytamy, że jeśli chodzi o łatwość zakładania nowych firm – a jest to jeden (pierwszy!) z dziesięciu wskaźników szczegółowych składających się na ogólny wskaźnik określający poziom łatwości prowadzenia interesów – Polska jest sklasyfikowana na 120. miejscu, na 190 krajów i regionów! Jest to najgorszy wynik w całej UE. Jak jest z nami kiepsko, najlepiej świadczy, że znajdujemy się w najbliższym sąsiedztwie Peru (114. lokata), Palau (124.), Papui-Nowej Gwinei (129.) i od lat targanej morderczą wojną domową Syrii (133.). A poprawa tego opłakanego stanu nie jest chyba aż tak trudna, skoro przed nami są tak egzotyczne kraje jak Niger (24.), Samoa (33.), Senegal (63.) i Rwanda (78.), nie mówiąc o lokalnych rywalach: Rumunii (64.), Węgrzech (79.) i Bułgarii (95.).

 

Lepiej, ale gorzej

W istocie, nasz kraj w ciągu ostatnich dwu lat zanotował na tym polu istotny… regres. W Doing Business 2016 (faktycznie obejmującym dane od połowy 2014 do połowy 2015 r.) Polska została oceniona na dalekim, niemniej znacznie lepszym 86. miejscu, w roku 2017 zaś na pozycji 107.

W rankingu można spaść niekoniecznie dlatego, że sprawy mają się gorzej, ale także dlatego, że inni czynią szybsze postępy. Niestety, w przypadku zakładania nowych firm taka sytuacja nie ma miejsca, ponieważ nasze notowania pogorszyły się także w kategoriach bezwzględnych – w wydaniu z 2016 r. osiągnęliśmy wynik 85,94 proc. maksimum, w ostatnim zaś (datowanym na 2018 r.) tylko 82,78 proc.

W ogólnym rankingu Doing Business 2018 spadliśmy na miejsce 27. – z 24. zajmowanego w roku poprzednim. Niestety, spadek ten nie wynikał tylko z poważnego wzrostu trudności w zakładaniu nowych przedsiębiorstw. Na przykład jeśli chodzi o łatwość uzyskania kredytu, nasza lokata pogorszyła się z 19. (2016) na 29. (2018), podobnie jest w przypadku czasu potrzebnego na uzyskanie dostępu do energii elektrycznej (54. wobec 49.).

Z kolei poprawie uległa nasza lokata w zakresie kłopotów związanych z płaceniem podatków (awans z miejsca 58. na 51.), z tym że „postęp” ten jest skutkiem pogorszenia się sytuacji w innych państwach, ponieważ nasz wskaźnik bezwzględny pogorszył się odrobinę. Natomiast wyraźna poprawa nastąpiła w przypadku szybkości przeprowadzania postępowania upadłościowego – z lokaty 32. na 22., wzrost wskaźnika bezwzględnego z 70,43 proc. maksimum do 77,71 proc. – postęp w tym zakresie oczywiście cieszy wierzycieli, czytaj: banki. Podobna poprawa miała miejsce w przypadku czasu potrzebnego na uzyskanie pozwolenia na budowę, awans na 41. miejsce z lokaty 52.

Uważny czytelnik zapewne zapyta: jak to możliwe, że ogólny wskaźnik daje nam 27. miejsce, podczas gdy cytowane powyżej wskaźniki cząstkowe, z wyjątkiem szybkości likwidacji upadłych firm, są wyższe niż nasz ogólny wskaźnik? Tu dochodzimy do drugiej najważniejszej dla naszych rozważań sprawy – łatwości w zakresie wymiany międzynarodowej. W tym zakresie jesteśmy w gronie najlepszych, nasz wskaźnik bezwzględny wynosi 100 proc., co daje nam miejsce pierwsze, ex aequo z całym szeregiem innych krajów.

 

Podobno bez barier

Brak barier w handlu międzynarodowym to kanon ekonomii neoliberalnej, od dziesięcioleci promowany przez najbardziej rozwinięte kraje i międzynarodowe instytucje przez nie kierowane, włącznie z Bankiem Światowym. Na polski grunt ideę tę przeszczepił prof. Leszek Balcerowicz, i od tego czasu niepodzielnie króluje ona w naszym myśleniu gospodarczym. Ogólnie rzecz biorąc, trudno znaleźć ekonomistę, który nie zgadzałby się z poglądem, że wolny handel gwarantuje korzyści wszystkim uczestnikom w warunkach daleko idącej konkurencji, czyli w sytuacji, gdy w każdej branży mamy do czynienia z wielką liczbą stosunkowo małych firm. Kłopot w tym, że w realnym świecie ten podstawowy teoretyczny warunek nie jest spełniany w żadnej dziedzinie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

 

SALON DZIENNIKARSKI