22 września
niedziela
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chichot szatana

Ocena: 4.7
1343

„Oświęcim to była igraszka” to słynne słowa rotmistrza Witolda Pileckiego, jednego z największych bohaterów Polski, oficera Wojska Polskiego, żołnierza Armii Krajowej, więźnia i organizatora ruchu oporu w niemieckim obozie KL Auschwitz. Tymi słowami Pilecki porównał Auschwitz z tym, co przeszedł w ubeckich katowniach. Zwiedzając Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL na ul. Rakowieckiej w Warszawie (trzeba je zobaczyć!), mogłem wejść do celi, w której siedział Pilecki zanim wykonano na nim w 1948 r. zbrodniczy wyrok śmierci. Niestety, pomieszczenie, w którym prawdopodobnie rotmistrz został zamordowany, zburzono i wciąż nie znaleziono jego szczątków. Można być jednak pewnym, że zrealizowały się słowa, które Pilecki wypowiedział: „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać”.

Wiemy natomiast dokładnie, gdzie zamordowano generała Augusta Emila Fieldorfa, ps. Nil, organizatora i dowódcy Armii Krajowej. Ponure pomieszczenie, gdzie go powieszono 24 lutego 1953 roku o godz. 15, można dziś zobaczyć w muzeum. Jest tam jeszcze zapadnia. Komunistyczni oprawcy w akcie oskarżenia sformułowanym w 1950 r. napisali m.in.: „Wrogość swą do ruchu lewicowego i Związku Radzieckiego Fieldorf August wykazał już w latach 1920, podczas których, będąc w stopniu porucznika jako dowódca kompanii 1. Pułku Legionów Polskich, brał czynny udział w marszu Piłsudskiego na ZSRR i za szczególne wyróżnienie się w walkach został czterokrotnie oznaczony Krzyżem Walecznych”.

Największe wrażenie zrobiły na mnie karcery: często klitki, a właściwie nory, bez okien, w których nie można było ani stać, ani siedzieć. Większym pomieszczeniem był tzw. mokry karcer. Więzień stał w nim po kolana w szambie. W karcerze tym przebywał m.in. abp Antoni Baraniak, którego komuniści torturowali, by wydobyć z niego jakiekolwiek zeznanie obciążające prymasa Wyszyńskiego. Tak o Baraniaku mówił abp Jędraszewski: „Gdyby nie abp Baraniak i jego nieugięta postawa, nie byłoby powrotu prymasa Wyszyńskiego do Warszawy po okresie uwięzienia, bez prymasa Wyszyńskiego nie byłoby kard. Wojtyły, a potem Jana Pawła II. Dzieje Kościoła w Polsce, Europie i świecie potoczyłyby się zupełnie inaczej, w sposób dzisiaj przez nas trudny do wyobrażenia. A za tym wszystkim stoi ta nieugięta, cicha postać człowieka, który się wtedy nie ugiął, nie załamał i jak mówił sam prymas – wziął na swoje barki odpowiedzialność prymasa za Kościół w Polsce”.

Większości oprawców z więzienia na Rakowieckiej, prokuratorów, sędziów, katów nie dosięgła ręka sprawiedliwości. Schronili się np. w Anglii, Szwecji albo w Izraelu. W jednej z cel muzeum, tzw. celi oprawców, są zdjęcia najbardziej „zasłużonych”. Jednym z nich jest Stefan Michnik. W notce pod jego zdjęciem czytamy m.in.: „ur. w 1929 r., sędzia po stalinowskiej szkole prawniczej. Tajny informator wywiadu wojskowego. Wydawał wyroki w procesach politycznych. Osobiście uczestniczył w egzekucjach swoich ofiar. W 1969 r. wyemigrował do Szwecji”. Polskie władze zwróciły się ostatnio do Szwecji z żądaniem wydania Stefana Michnika, by mógł być w Polsce osądzony. Niestety, władze Szwecji, mętnie się tłumacząc, odmówiły ekstradycji.

Kiedy zwiedzałem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych, targały mną rozmaite uczucia. Po pierwsze było to metafizyczne dotknięcie zła. W tych murach czuć bowiem nie tylko zło w wymiarze czysto ludzkim, ale słychać chichot szatana, który nienawidzi rodzaju ludzkiego. Po drugie, doświadczyłem najbardziej ponurych konsekwencji zbrodniczej ideologii, jaką był i pozostaje komunizm. Niestety, marksizm, filozoficzna podstawa komunizmu, wciąż zatruwa umysły. W naszych czasach pojawiają jego kolejne mutacje. Po trzecie, odczułem wdzięczność dla tych wszystkich, którzy podejmują trud, by odsłonić prawdę o tamtych wydarzeniach. Kiedy jeden ze stalinowskich więźniów zaczął płakać, drugi pocieszał go: „Nie płacz, Polska się o nas upomni”. Nie mylił się.

Tych bohaterów cechowała niejednokrotnie głęboka katolicka pobożność. Ulubioną lekturą Witolda Pileckiego była książeczka „O naśladowaniu Chrystusa”. Jeden ze strażników więzienia na Rakowieckiej nawrócił się, obserwując modlitwę i postawę rotmistrza.

 

Idziemy nr 34 (723), 25 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 IX

„Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”

Dziś w Kościele: niedziela XXV tygodnia zwykłego 
+ wspomnienie św. Maurycego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Am 8, 4-7, Ps 113, 1 Tm 2, 1-8, Łk 16, 1-13
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - mimo zakończonych wakacji nie skończyły się rozpoczęte przez nas cykle filmów ze zbiorów SalveNet. Codziennie po godz. 10 prezentujemy kolejny. Zapraszamy!

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY


- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -