18 kwietnia
niedziela
Boguslawy, Apoloniusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Demokracja niekonstytucyjna

Ocena: 4.75
801

Atakowana sprawiedliwość ma z reguły niewielu przyjaciół. W obliczu ataków aborcjonistów politycy prawicy unikają wypowiedzi w obronie życia, a politycy mniej czy bardziej centrowi – u władzy i w opozycji – chcą, żeby za nich wypowiadali się inni.

W grudniu Jarosław Gowin oświadczył: „po tym, gdy naruszono tak zwany kompromis aborcyjny z 1993 roku, którego byłem i jestem zwolennikiem, być może nie ma już innej drogi jak tylko referendum”. Były minister sprawiedliwości zapomniał, że ów – jak go nazywa – „kompromis aborcyjny” obaliła skutecznie lewicowa większość w 1996 roku. I choć potem Trybunał Konstytucyjny (orzeczeniem z 28 maja 1997 roku) zdecydowanie nakazał przywrócenie przepisów chroniących życie – jego decyzja została wykonana tylko częściowo i przepisy z 1993 roku nie obowiązują już prawie dwadzieścia pięć lat. Wypadałoby, żeby były minister sprawiedliwości znał te fakty, choć jeszcze ważniejsze jest, by pamiętał, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego „kompromisom” polityków nie podlegają. Trybunał w 1997 roku orzekł, że obrona życia w każdej jego fazie to nakaz praworządności i warunek demokracji. Tamto orzeczenie stanowi prawdziwy pomnik prawodawstwa wolnej Polski.

Jarosław Gowin cztery lata temu konsekwentnie brał udział w działaniach naruszających autorytet Trybunału. Dziś chce go rujnować dalej, choć tym razem nikt mu nie każe. I ma już pierwsze efekty, wypowiedź znalazła naśladowców, bo skoro takie rzeczy mówi się „na prawicy”… Kilka tygodni po Gowinie podobną propozycję zgłosił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Nie wiem, czy ci „umiarkowani” politycy zdają sobie sprawę z tego, że destabilizują nie tylko prawo do życia (którym, zgodnie ze swoim nastawieniem, przejmują się również umiarkowanie), ale też demokrację konstytucyjną jako taką. Nie chodzi bowiem o to, że – jak głosi potoczna opinia – „nie głosuje się kwestii sumienia”. Najlepsza szkoła konserwatywna (Donoso Cortésa czy Russella Kirka) zasadnie uczy, że większość decyzji politycznych dotyczy sumienia. Począwszy od naprawy mostu, który może się zawalić, choć na jego remont trzeba poświęcić pieniądze, które można by wydać z „lepszym” wyborczym pożytkiem.

Rzecz w tym, że zwykłym decyzjom politycznym (rządu, parlamentu czy referendum) nie podlegają prawa podstawowe, gwarantowane przez konstytucję. To wzgląd prawny, ale destabilizowanie go pociąga również praktyczne konsekwencje polityczne. Bo skoro można w referendum zalegalizować eutanazję chorych dzieci – dlaczego nie można jej przegłosować wobec chorych dorosłych? A tym bardziej dlaczego nie można przeprowadzić referendum nad przywróceniem kary śmierci? Albo nad wywłaszczeniem inwestycji zagranicznych? Albo po prostu nad definitywnym „uporządkowaniem sceny politycznej”, podniesieniem progu wyborczego do 10 proc. jak w Turcji i usunięciem z życia parlamentarnego takich partii jak PSL czy Porozumienie? Niech i o ich działalności orzeknie „większość”, czy są jej do czegokolwiek potrzebne.

Idziemy nr 09 (800), 24 lutego 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 18 kwietnia

III Niedziela Wielkanocna
Sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 24,35-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Gdzie szukasz Jezusa? (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter