15 kwietnia
poniedziałek
Ludwiny, Waclawy, Anastazji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Litwa pod pręgierzem

Ocena: 0
2458
W czasie gdy Litwa, jeden z mniejszych krajów Unii Europejskiej, najodważniej przeciwstawia się neosowieckiej polityce Putina, jest jednocześnie atakowana w Unii, że ma również odwagę bronić praw i naturalnego ustroju rodziny. Wina Litwy ma polegać na przyjęciu ustawy o ochronie przed demoralizacją, przeciwstawiającej się m.in. promocji homoseksualizmu w szkołach. Kroków dyscyplinujących w tej sprawie, a „w razie potrzeby” sankcji, domagają się dwie liderki Parlamentu Europejskiego: Ulrike Lunacek, wiceprzewodnicząca Parlamentu, i Sophie in’t Veld, wiceprzewodnicząca klubu liberałów. Jako przykład „prześladowań” homoseksualistów podają usunięcie z Facebooka zdjęcia całujących się mężczyzn i jeszcze „straszniejsze” niedopuszczenie do szkół „baśni” o miłosnym związku księcia i dworzanina. Bo – jak pytają – „kogo mogą razić baśnie?”.

Pytanie jest retoryczne, a nawet kategoryczne. W UE „zakazuje się zakazywać”, więc nie wolno również oceniać eksperymentów pedagogicznych dokonywanych w imię dominującej ideologii. Prostą drogą prowadzi to do umieszczenia w programach szkolnych „baśni” poligamicznych, bo przecież chłopiec może się zakochać jednocześnie w dwóch dziewczynkach, a dla muzułmanów to przecież normalne. Zresztą, choć Europa Zachodnia żyje w społeczeństwie multi-kulti, sami muzułmanami nie jesteśmy, więc i dziewczynka może zakochać się w dwóch chłopcach. I o takim „związku” też może powstać „baśń”, którą przyjaciele wiceprzewodniczącej Lunacek skierują do szkół, a ona sama już dopilnuje, żeby Komisja Europejska zabrała się za każdy rząd, który będzie próbował temu przeszkadzać. Myślicie Państwo, że prowadzę to rozumowanie do absurdu. Bynajmniej, nie ja je tam prowadzę, ono samo tam idzie. Kiedy zapytałem Ulrike Lunacek (w czasie jej kampanii wyborczej na stanowisko przewodniczącej Parlamentu), czy seks grupowy to jeszcze jedna „orientacja seksualna”, czy zwykła perwersja, odpowiedziała mi, że „jeżeli ludzie chcą tak żyć, to nie jest to żadna perwersja”.

Po moim wystąpieniu w Parlamencie w obronie litewskiej ustawy spotkały mnie jednak ataki nie tylko ze strony lewicowo-liberalnej. Dowiedziałem się, że Litwy nie ma co bronić, bo „Litwini walczą z Rosją, walczą z naszymi rodakami tam mieszkającymi – tak mają”. Owszem, Polacy na Wileńszczyźnie muszą walczyć o finansową równoprawność polskich szkół. A w sprawach pisowni nazwisk (bo już nie ich brzmienia) i równości reprywatyzacyjnej władze litewskie nie realizują swych traktatowych zobowiązań. Nie zmienia to jednak faktu, że Polacy na Litwie są realną siłą polityczną, mają reprezentację polityczną na forum krajowym i europejskim, mają szkoły i środki obrony praw, kiedy są one naruszane. Ale walka, którą wspólnie z Waldemarem Tomaszewskim, przywódcą mniejszości polskiej na Litwie, podjęliśmy w Parlamencie Europejskim, dotyczy również obrony polskich dzieci w polskich szkołach. Choćby to powinni zrozumieć ci, którzy nie rozumieją, że budowa silnej opinii chrześcijańskiej w Europie to nakaz polskiej racji stanu.

Marek Jurek
Idziemy nr 10 (493), 8 marca 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 kwietnia

Poniedziałek, IIITydzień wielkanocny
Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 22-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter