17 września
piątek
Franciszka, Roberta, Justyna
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Presja Trybunału

Ocena: 1.66667
661

W XVIII w., gdy upadała I Rzeczpospolita, o suwerenności decydowała zdolność wystawienia odpowiednio licznej armii. Dziś suwerenność mogą narodom ograniczyć, a może nawet zabrać, odpowiednio osadzone instytucje sądownicze. Choćby Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który coraz śmielej wkracza w kolejne obszary, w tym także te wyraźnie zastrzeżone w traktatach jako kompetencja państw narodowych.

Najnowsze decyzje TSUE nakazują faktyczną likwidację wprowadzonych po 2015 r. zmian. Unijny trybunał zobowiązał Polskę m.in. do „natychmiastowego zawieszenia” Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. W odpowiedzi polski Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepis unijnego traktatu, na którego podstawie TSUE wtrąca się w polskie sądownictwo, jest niezgodny z konstytucją. Dalszy bieg spraw łatwo przewidzieć: strona unijna zarządzi kary, nawet w wysokości kilku milionów euro dziennie, żądając wdrożenia werdyktu. Jeśli Polska odmówi płacenia, Bruksela sięgnie po jeszcze brutalniejsze sankcje, zapewne również finansowe. Oczywiście, Warszawa ma także możliwość pewnego manewru w sferze prawnej, np. poprzez wprowadzenie kolejnej reorganizacji Sądu Najwyższego. Teoretycznie uwzględniłaby wówczas werdykt TSUE, a jednocześnie zachowała w jakiejś formie sądownictwo dyscyplinarne, unikając jednocześnie i czołowego zderzenia, i utraty twarzy. W każdym razie sprawa rozstrzygnie się w ciągu paru, parunastu tygodni. Nadzieje na kompromis, pomimo dobrych, jak słyszymy, rozmów premiera Mateusza Morawieckiego z Ursulą von der Leyen, są niewielkie, głównie dlatego, że presja europejskiej lewicy jest potężna i dobra wola szefowej Komisji Europejskiej raczej nie wystarczy.

Obok potężnych presji widać jednak pewne oznaki refleksji. Niemiecki socjolog Wolfgang Streeck w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel” stwierdził: „Nadszedł czas, aby zmienić kurs i postawić na decentralizację i horyzontalną kooperację zamiast na centralizację i hierarchiczną koordynację”. Zdaniem naukowca „możliwości rządzenia hierarchicznymi systemami politycznymi, takimi jak Unia Europejska, są ograniczone”, tym bardziej że „Unia jest już obecnie zbyt ujednolicona i że doprowadzi to do jej fiaska”. Z kolei na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czterech niemieckich profesorów prawa i ekonomii oceniło, że Unia chce „superkompetencji”, po to, by „przypieczętować dominację wobec państw członkowskich”. „Widocznie [Bruksela] chce raz na zawsze rzucić Federalny Trybunał Konstytucyjny na kolana, wymusić na nim uległość i w sposób z prawnego punktu widzenia skuteczny wyeliminować możliwość wiążącej kontroli organów unijnych na okoliczność przekraczania przez nie swoich kompetencji” – piszą Christoph Degenhart, Hans-Detlef Horn, Markus C. Kerber oraz Dietrich Murswiek. Dodają, że Komisja Europejska „współdziała z TSUE, który traktuje jak wspólnika”, co samo w sobie od dawna zasługuje na polityczno-prawną dyskusję nad niekompletnym podziałem władzy pomiędzy UE a państwami członkowskimi. Te ostatnie uwagi są szczególnie ciekawe w kontekście polskich sporów.

Na sprawę jeszcze inaczej spojrzał brytyjski pisarz i publicysta Douglas Murray, który na łamach „The Daily Telegraph” ocenił, że liberalne państwa zachodniej części Unii Europejskiej muszą nauczyć się żyć ze swoimi sąsiadami, bo wojna kulturowa między Wschodem a Zachodem grozi rozerwaniem UE na dwie części. „Unia Europejska uważa, że nie może pozwolić na różnice polityczne w niektórych kwestiach społecznych. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest przy tym co najmniej tak samo dogmatyczna, jak krytykowane przez nią rządy” – stwierdza Murray. I choć Wielka Brytania nie należy już do Unii Europejskiej, to takie głosy, pochodzące z głównego zachodniego nurtu, są niezwykle cenne. Potwierdzają, że to, co dzieje się między Polską i Węgrami a Brukselą, nie wynika z jakiegoś politycznego szaleństwa, ale z obiektywnych, głębokich różnic.

Oczywiście, to na razie tylko słowa, które nie zmieniają kursu unijnego pociągu, ale które jednak dają jakąś nadzieję. Przy obecnej przewadze unijna centrala jest w stanie zepchnąć niemal wszystkie państwa do statusu „strategicznej autonomii”, ale w ten sposób nie buduje podwalin pod wspólną przyszłość. Gdy przyjdzie prawdziwa dekoniunktura, taka Unia rozpadnie się niczym domek z kart.

Idziemy nr 30 (821), 25 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 września

Piątek, XXIV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 8,1-3
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter