14 grudnia
czwartek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzieci modlą się za dzieci

Ocena: 0
1272

– Kiedy tylko dzieci słyszą, że ktoś potrzebuje ich modlitwy, zaraz chcą pomóc – mówi Katarzyna Pazdan, która wraz z czwórką pociech podejmuje dzieło duchowej adopcji maluchów zagrożonych aborcją.

Zaczęło się, gdy najstarsza córka Zosia miała zaledwie sześć lat, Jędrek – cztery, a Hania – dwa. – Pewnego dnia zaproponowałam dzieciom, żeby odmówiły razem ze mną dziesiątek Różańca w intencji poczętego maleństwa, którego rodzice mają trudność z przyjęciem go do rodziny. Zrobiły to bardzo chętnie – wspomina Katarzyna Pazdan. Oczywiście po chwili pojawiły się pytania: „Jak to możliwe, że rodzice nie chcą swoich dzieci? A czy ty i tatuś nas chcieliście?”. Mama starała się wszystko ostrożnie wyjaśnić, nie wchodząc w drastyczne szczegóły. – Każde dziecko i tak prędzej czy później zetknie się z tematem aborcji. Mam przekonanie, że lepiej jest, jeśli rodzice wcześniej je na to przygotują i zrobią to stosownie do jego wieku – tłumaczy pani Katarzyna. Ona sama wyjaśniła córeczce i synkowi, że niektórzy rodzice boją się przyjąć dzidziusia, bo na przykład nie mają pieniędzy, mieszkania ani pracy. Wtedy znajdują sposób, żeby maleństwo się nie narodziło, na przykład zażywają szkodliwe tabletki.

Zosia i Jędrek nie dopytywali o szczegóły. Najbardziej zainteresowało ich to, że oni też mogą pomóc poczętym dzieciom i ich rodzinom. Zosia oznajmiła, że następnym razem chciałaby podjąć dziewięciomiesięczną modlitwę razem z mamą. – Byłam zaskoczona i bałam się, że będzie to dla niej zbyt duży trud. Ale obiecałam córeczce, że razem rozpoczniemy modlitwę 8 września, w święto Narodzenia Matki Bożej – opowiada pani Katarzyna. Zosia czekała na ten dzień z niecierpliwością. Sama zrobiła sobie różaniec z niebieskich koralików i kalendarz, w którym zaznaczała kolejne z 270 dni modlitwy. Namówiła też brata, żeby do niej dołączył.

Aby pomóc dzieciom wytrwać w ich postanowieniu, mama zaczęła pisać krótkie rozważania na każdy dzień modlitwy. Zawierała w nich nie tylko odniesienie do danej tajemnicy Różańca, ale także do kolejnego etapu rozwoju poczętego dziecka. – Rozważania pisałam na bieżąco, z tygodnia na tydzień. Kiedy widziałam, że dzieci są już trochę zmęczone modlitwą, starałam się je mobilizować, pisząc, że ich pomoc jest teraz szczególnie potrzebna, bo mama, za którą się modlą, też czuje się już zmęczona ciążą. I rzeczywiście, to bardzo przemawiało do ich wyobraźni, czuły współodpowiedzialność – dodaje.

Pisanie rozważań było też dla niej głębokim doświadczeniem duchowym. Medytację nad Różańcem traktowała jako szczególną łaskę i umocnienie w trudnych chwilach, których w życiu rodziny było wówczas sporo. – Jestem pewna, że Duch Święty dawał mi natchnienie – zwierza się – bo przychodziły mi do głowy takie interpretacje tajemnic Różańca, o których nigdy wcześniej bym nie pomyślała.

Rozważania stały się dla dzieci inspiracją do zadawania pytań. Zdarzało się, że po modlitwie jeszcze przez godzinę rozmawiali całą rodziną na tematy związane z życiem, duszą czy relacjami międzyludzkimi. – Ta modlitwa jest niezwykle cenna, bo jednoczy wszystkich domowników, uczy odpowiedzialności i systematyczności – podkreśla pani Katarzyna. – Poza tym to wspaniała katecheza: jeśli codziennie przez dziewięć miesięcy rozważamy jedną tajemnicę Różańca, to dzieci mają później ogromną wiedzę o życiu Jezusa i Maryi.

Duchową adopcję podejmowali wspólnie już pięć razy. Owoce widać szczególnie w życiu Zosi i Jędrka, którzy, dziś nastolatki, potrafią stanowczo bronić prawa do życia nienarodzonych dzieci np. podczas rozmów z kolegami w szkole. Mają tak dużą wiedzę na temat ochrony życia, że potrafią mądrze odpowiadać na pytania najmłodszego brata, ośmioletniego Bartka, który w zeszłym roku po raz pierwszy uczestniczył w modlitwie.

Pani Katarzyna wpadła na pomysł, że jej rozważania mogą być pomocne także innym rodzicom. Najpierw udostępniła je znajomym rodzinom ze wspólnoty, a później wydała w formie książki, która nosi tytuł „Mali pomocnicy Boga. Przewodnik dla dzieci po duchowej adopcji”. Powstała też strona internetowa www.malipomocnicyboga.pl, na której można przeczytać świadectwa rodzin, a także znaleźć materiały pomocne w tłumaczeniu najmłodszym, na czym polega modlitwa za dzieci poczęte. Marzeniem autorki jest, by duchowa adopcja została włączona w system katechetyczny. – Myślę, że warto, aby każdy młody człowiek ją podjął, zastanawiając się, czego doświadczają rodzice oczekujący narodzin dziecka. Dzięki temu z większą odpowiedzialnością podejmowałby decyzje dotyczące własnej seksualności i rodzicielstwa – podkreśla.

W trakcie przygotowań jest także druga część rozważań – dla młodzieży. W ich pisanie zaangażowało się 40 osób – członków rozmaitych wspólnot i ruchów kościelnych oraz dziennikarzy. Zostaną opublikowane jeszcze przed Światowymi Dniami Młodzieży i będą dostępne w formie aplikacji na smartfon, w tłumaczeniu na różne języki.

Hanna Dębska
fot. arch. Katarzyny Pazdan

Idziemy nr 22 (556), 29 maja 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły