16 stycznia
sobota
Marcelego, Włodzimierza, Waldemara
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dziękujemy ci, kobieto

Ocena: 0
541

Rewolucja społeczna i początek końca niewolnictwa kobiet  – tak nazywały IV Światową Konferencję w sprawie Kobiet w Pekinie w 1995 r. feministyczne działaczki Gertrude Mongella i Gisèle Halimi. Także Jan Paweł II pragnął zmiany położenia kobiet.

fot. archiwum

Za pontyfi katu papieża Benedykta XVI prof. Mary Ann Glendon była ambasadorem USA przy Stolicy Apostolskiej

Konferencja odbyła się pod egidą ONZ w dniach 4-15 września 1995 r. Papieżowi bardzo zależało na pozytywnych efektach rozmów, jednak obawiał się, że przeważą głosy radykalnych działaczek. Gertrude Mongella, która była sekretarzem generalnym konferencji z ramienia ONZ, już w maju została zaproszona przez Jana Pawła II na audiencję generalną. Wręczył jej wtedy tekst przesłania ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej. W lipcu ogłosił zaś List do kobiet „A ciascuna di voi”, adresowany do kobiet całego świata. Te dwa dokumenty przedstawiają nauczanie papieża o kobiecie oraz nadzieje i obawy związane z nadchodzącą konferencją.

„Powodzenie konferencji zależy od tego, czy zdoła ona zaproponować autentyczną wizję godności kobiet i ich aspiracji” – pisał Jan Paweł II w przesłaniu na konferencję. Wskazywał, że bez wysiłku włożonego w zrozumienie wyjątkowej roli kobiety nie uda się zapewnić jej godnego traktowania. „Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą!” – podkreślał papież w Liście do kobiet. Właśnie nauczanie Kościoła, że „równa godność kobiety nie oznacza «tożsamości» z mężczyznami”, stało u źródeł wielu konfliktów, jakie zrodziły się podczas konferencji pekińskiej.

W konferencji uczestniczyła delegacja watykańska na czele z Mary Ann Glendon, prawniczką wykładającą na Uniwersytecie Harvarda. Delegacja Stolicy Apostolskiej stała na stanowisku, że kobiety powinny być obecne we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Nie jest jednak możliwa odpowiedź na problemy kobiet, jeśli abstrahuje się od ich roli w rodzinie i macierzyństwa. Tymczasem w dokumentach roboczych konferencji w Pekinie małżeństwo i macierzyństwo niemal wcale się nie pojawiało, a jeśli już, to „jako źródło ucisku lub przeszkoda dla rozwoju kobiet” – jak zauważyła Glendon. W konflikt z delegacją watykańską weszli zwłaszcza delegaci państw Unii Europejskiej, forsujący m.in. szeroki dostęp do aborcji, oderwanie obrazu kobiety od rodziny i macierzyństwa, a także wyzwolenie młodzieży spod kontroli rodziców w sprawach życia seksualnego. Według delegacji Stolicy Apostolskiej postulaty te były niezgodne z dotychczasowymi dokumentami przyjętymi w ONZ, zwłaszcza z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka. Państwa Unii Europejskiej blokowały uzgodnienie dokumentów konferencji pekińskiej z Powszechną Deklaracją. Dopiero po ujawnieniu tego faktu w mediach udało się osiągnąć pewne porozumienie w negocjacjach.

 


DALEKO OD RZECZYWISTOŚCI

Konferencję w Pekinie w dużej mierze zdominowały problemy aborcji, mniejszości seksualnych czy kwestia zastępowania słowa „sex”, oznaczającego płeć biologiczną, słowem „gender”, oznaczającym płeć kulturową. Wiele obserwatorek zauważyło, że dyskusje te są całkowicie oderwane od rzeczywistych problemów kobiet. Były rozczarowane brakiem ustalenia realnych metod walki z ubóstwem, gdy kobiety i dziewczynki stanowiły siedemdziesiąt procent ubogich na świecie. W odczuciu delegacji watykańskiej zaniedbany został temat zdrowia kobiet: odżywiania, higieny, chorób tropikalnych. Członek delegacji polskiej Alicja Grześkowiak zauważyła: „Bardzo mi się podobały głosy niektórych kobiet afrykańskich, które mówiły: dla was to istnieje tylko seksualność (…), my mamy biedę i brak edukacji”. Podobnie pominięte zostały problemy kobiet w krajach rozwiniętych, chcących łączyć pracę zawodową z macierzyństwem, czy rosnąca liczba rozwodów, zwiększających zwykle nierówność między ojcami a samotnymi matkami, często wpadającymi w ubóstwo.

Na zakończenie konferencji pekińskiej ogłoszono wypracowane w trudzie dokumenty: „Deklarację pekińską” i „Platformę działania – cele strategiczne”. Udało się osiągnąć kompromis, przyjęty przez delegacje uczestniczące w konferencji. Pomimo braków dokumenty poruszają wiele ważnych problemów kobiet i zwracają uwagę na aktualne do dziś zjawiska nierówności, dyskryminacji i przemocy. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że w obrazie kobiety w tych dokumentach czegoś brakuje. Skupiają się na usunięciu różnic między sytuacją kobiet i mężczyzn, brakuje w nich jednak wizji, która by zapewniła poszanowanie odmienności mężczyzny i kobiety. Dokumenty, które przed konferencją ogłosił Jan Paweł II, a także wcześniejszy list apostolski „Mulieris dignitatem”, mogą pomóc uzupełnić te braki.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Zapowiedź nowego nru tygodnika Idziemy

+ Tygodnik Idziemy na 17 stycznia - dlaczego warto sięgnąć po najnowszy numer?

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 stycznia

Sobota, I Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Hbr 4,12-16; Ps 19,8-10.15; Mk 2,13-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter