19 września
sobota
Januarego, Konstancji, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Felicjanki na Białołęce

Ocena: 0
786

Siostry felicjanki towarzyszą mieszkańcom Wiśniewa, Henrykowa i zapomnianego dziś Utuczka od pamiętnego 1920 roku. W tym roku świętują jubileusz stulecia obecności na Białołęce.

fot. arch. Radio Warszawa/M. Gronek

Nazywam je zakonnicami „niepodległościowymi”, bo nie tylko doświadczyły grozy wojny polsko-bolszewickiej, ale od razu rzuciły się w wir budowania II Rzeczypospolitej w wymiarze najbardziej lokalnym. Uruchomiły kuchnię dla biednych dzieci, otworzyły szkołę i przedszkole, użyczyły szafy na pierwszą białołęcką bibliotekę, a wiśniewski klasztor stał się miejscem integracji lokalnej społeczności.

W tym samym czasie parcelowany majątek rodziny Wiśniewskich przyciągał rzeszę nowych mieszkańców. Badając dzieje tutejszej Polskiej Macierzy Szkolnej oraz Towarzystwa Przyjaciół Osiedla Wiśniewo i Srebrna Góra natrafiłem na mnóstwo śladów wskazujących, że niemal każde osiedlowe przedsięwzięcie w latach 20. i 30. XX w. ocierało się o tutejszy klasztor, który na różny sposób służył sąsiadom. Świadczą o tym artykuły z wydawanych tutaj przed wojną staraniem młodzieży gazet „Kleks” i „Młodzi”.

 


VARSAVIANISTYCZNE ODKRYCIE

Pokazuje to też wystawa, przygotowana przez siostry przy wsparciu Fundacji Ave z okazji stulecia klasztoru w Wiśniewie, którą można oglądać na ogrodzeniu posesji klasztornej przy ul. Żywicznej. Ma ona znaczenie nie tylko dla sióstr i osób związanych z ich domem, ale dla całej Białołęki i Warszawy. Oparta na rzetelnej kwerendzie nieznanych dotąd szerszej publiczności źródeł zakonnych – kronik, wspomnień, relacji naocznych świadków, fotografii – w znakomity sposób odkrywa varsavianistyczne białe plamy i znacząco uzupełnia wiedzę o północno-wschodniej części stolicy. Szczególnie cenne są materiały dotyczące gorących jesiennych dni 1944 r., kiedy to klasztor znalazł się na linii przechodzącego przez Białołękę frontu. To wciąż mało znany wątek, choć dla materialnego dziedzictwa tych ziem bardzo brzemienny w skutkach. Po raz pierwszy do szerokiego grona odbiorców docierają informacje od naocznych świadków oraz tak znaczące odkrycia, jak na przykład fakt ukrywania w Wiśniewie Żydów.

Wystawą cieszę się podwójnie. Jako pasjonat i popularyzator dziejów Białołęki, ale także jako autor artykułu o felicjankach z Wiśniewa w wydanej przed laty monografii „Historia Białołęki i jej dzień dzisiejszy”. Wówczas jednak nie mieliśmy tak szerokiej wiedzy, jaką dysponujemy dzisiaj dzięki wnikliwej kwerendzie źródłowej historyka zgromadzenia – s. Marii Fidelii Janas CSSF.

 


POJEDNANIE PRUS-WIŚNIEWSKIEJ

Historia klasztoru przy ul. Żywicznej, zaprezentowana na 12 tablicach i kilkudziesięciu stronach katalogu, to także opowieść o konkretnych siostrach – tutaj modlących się i służących bliźnim. Myślę, że mieszkańcy Białołęki mogliby wypełnić co najmniej kilkadziesiąt plansz serdecznymi wspomnieniami o zakonnicach, którym wiele zawdzięczają: doświadczenie dobra, odzyskanie nadziei, rozniecenie miłości… Warto te osobiste i rodzinne doświadczenia pielęgnować i przekazywać.

W tym kontekście przypomina mi się postać ostatniej właścicielki majątku Wiśniewo, malarki i pisarki Stanisławy Prus-Wiśniewskiej, która z niewiadomych powodów od osiemnastego roku życia nie była u spowiedzi. Dla mieszkającej z nią w znajdującym się nieopodal klasztoru dworze dziesięcioletniej wówczas Joli Łączyńskiej fakt, że ciotka nie może pojednać się z Bogiem, był nie do zniesienia. Dziewczynka w tajemnicy poszła więc do… felicjanek i ustaliła, że następnego dnia rano ksiądz przyjmie pannę dziedziczkę. Mała Jola, nie mogąc zdobyć się na rozmowę, zostawiła Stanisławie list z informacją o umówionym za jej plecami spotkaniu. Ku zdziwieniu wszystkich właścicielka Wiśniewa skorzystała z zaproszenia i chwilę później ze łzami w oczach dziękowała młodziutkiej kuzynce, że tak sprytnie doprowadziła do sakramentu. Czyż to nie najwymowniejszy ślad tego, co działo się i wciąż dokonuje pod dachem wiśniewskiej willi?

 


WBREW COVID-19

Dziś siostry ze Zgromadzenia św. Feliksa z Kantalicjo na Białołęce przy ul. Żywicznej prowadzą przedszkole oraz Zakład dla Chronicznie Chorych Kobiet. Pandemia uniemożliwiła plenerowe obchody jubileuszu. Bp Romuald Kamiński 23 maja w kaplicy sióstr przewodniczył Mszy Świętej. Przypomniał, że jubileusz wpisuje się w wielkie rocznice bitwy warszawskiej i stulecia urodzin św. Jana Pawła II. – Może wolą Bożą jest, by w takiej atmosferze pokory i cichości, z dziękczynieniem i wysławianiem Go, obchodzony był jubileusz u sióstr – powiedział bp Kamiński.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 września

Sobota, XXIV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę albo wspomnienie św. Januarego, biskupa i męczennika
w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1 Kor 15, 35-37. 42-49; Ps 56 (55), 3 i 10-14; Łk 8, 4-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter