5 lipca
niedziela
Marii, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie dał się złamać

Ocena: 3.2
1132

Po czterech latach odbywania kary, 13 maja 1953 r. w więzieniu mokotowskim zmarł zapomniany dziś nieco ks. Zygmunt Kaczyński, wybitny kapłan i dziennikarz, założyciel „Tygodnika Warszawskiego”. Oficjalną przyczyną zgonu był atak serca. Taką przyczynę śmierci podawano często ukrywając zbrodnie dokonywane na Rakowieckiej. Jak było tym razem, pewnie już nigdy się nie dowiemy.

Ks. Kaczyński był traktowany przez władze komunistyczne jako jeden z najważniejszych  wrogów w sutannie.

Ten absolwent Wyższego Seminarium Metropolitalnego w Warszawie i kształcącej elity duchowieństwa Akademii Duchownej w Petersburgu podczas wojny polsko-bolszewickiej był kapelanem żołnierzy, natomiast w okresie międzywojennym posłem do Sejmu.

Angażował się w działalność Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, uczestniczył w tworzeniu Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Pracy. Wiele publikował w prasie katolickiej. W 1930 r. został – decyzją Konferencji Episkopatu – dyrektorem Katolickiej Agencji Prasowej. Z ramienia Episkopatu zajmował się też badaniem w Polsce zagrożeń, jakie płynęły z wolnomularstwa.

We wrześniu 1939 r. został ranny. Jednak 6 marca 1940 r. na wezwanie premiera Władysława Sikorskiego udał się do Włoch. Przedstawił papieżowi Piusowi XII memoriał o sytuacji w okupowanej przez Niemców Polsce. Był kapelanem prezydenta Władysława Raczkiewicza, a w strukturach rządów RP na Emigracji pełnił teki rządowe (wiceminister informacji i dokumentacji, a następnie minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego). Po odkryciu przez Niemców grobów katyńskich był inicjatorem wniosku o zbadanie sprawy przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż.

Kiedy we wrześniu 1945 r. powrócił do Polski, natychmiast zainteresował się nim Urząd Bezpieczeństwa. Niezrażony, 11 listopada 1945 r. rozpoczął pracę w „Tygodniku Warszawskim”, którego we wrześniu 1946 r. został redaktorem naczelnym. Pismo skupiało autorów związanych z ruchem narodowym i przedstawiało wydarzenia w Polsce i na świecie w świetle katolickiej nauki społecznej. Już jako redaktor został proboszczem  parafii Wszystkich Świętych w Warszawie.

Po raz pierwszy ks. Kaczyński został aresztowany 31 sierpnia 1948 r., ale zwolniono go po ośmiu dniach. 26 kwietnia 1949 r. został ponownie aresztowany. Przeszedł ciężkie śledztwo w areszcie UB na ul. Koszykowej, a po wyroku skazującym na 10 lat więzienia karę odbywał na Rakowieckiej. Interwencje biskupów, a nawet Stolicy Apostolskiej w sprawie jego uwolnienia, nie przyniosły żadnych efektów.

Kard. Stefan Wyszyński w swoich zapiskach „Pro memoria”, zanotował 18 maja 1953 r. znamienne słowa: „Otrzymałem wiadomość o pogrzebie ks. kan. Zygmunta Kaczyńskiego. Zmarł w więzieniu dnia 13 V br. Siostra otrzymała powiadomienie od władz więziennych, że zwłoki będą dostarczone do kościoła na Powązkach, gdzie może być Msza św. w obecności sześciu księży i rodziny. Zwłoki dostarczono dnia 18 V o godz. 9.40 w pace, bez ubrania, z głową osłoniętą papierem, po widocznych śladach sekcji zwłok. Ks. Kaczyński umarł rzekomo nagle, ku niespodziance władz więziennych. Ks. prałat de Ville odprawił Mszę św. i sam odprowadził ciało do grobów rodzinnych. Umarł w więzieniu człowiek o głośnym w Polsce i za granicą nazwisku. Śmierć ta zawstydza naszych rządców i dlatego pogrzeb urządzono po cichu”.
Sam Prymas Tysiąclecia odprawił za niego Mszę Świętą 20 maja rano w kaplicy Baryczków przed wizerunkiem Chrystusa Ukrzyżowanego.

20 maja 1953 Prymas zanotował: „Stał się symbolem, a swą dzielną postawą w ciągu czterech lat pobytu w więzieniu dał wspaniały przykład ducha kapłańskiego. Po powrocie przyjąłem siostrę ks. Kaczyńskiego, która dzielnie walczyła nie tylko o uwolnienie brata, ale o jego duchową postawę. Jeszcze 4 maja w czasie widzenia się z bratem odniosła wrażenie tężyzny duchowej Zmarłego. Nagła śmierć jest tajemnicą dla nas wszystkich. Ostatnie zapewnienie księdza prałata było: Nie lękaj się, ja się nie dam złamać. Jestem tu potrzebny dla tych, co się załamują”.
Dla władz komunistycznych z taką postawą, nawet w więzieniu ks. Kaczyński był niebezpieczny.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 5 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Za 9,9-10; Ps 145,1b-2.8-11.13-14; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter