30 listopada
środa
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po co celibat?

Ocena: 4.9
772

Pierwszym warunkiem celibatu jest miłość, bo ona porządkuje wszystko w człowieku. - mówi ks. dr. Marek Dziewiecki, psycholog oraz duszpasterz małżeństw i rodzin, w rozmowie Moniką Odrobińską

fot. BP KEP

Dlaczego w przeszłości Kościół rzymskokatolicki zalecał wstrzemięźliwość seksualną nawet żonatym kapłanom?

Wynikało to z niezrozumienia, że współżycie kochających się małżonków jest czyste. Pierwsze polecenie Boga wobec Adama i Ewy brzmi: „bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. Bóg poleca wyłącznie to, co czyste. Pragnienie dzieci to potwierdzenie wzajemnej miłości męża i żony, a współżycie dwojga kochających się małżonków to zachowanie szlachetne i święte. Oczywiście pod tym właśnie warunkiem, że wynika z wzajemnej miłości, a nie z kierowania się popędem. Gdyby w naszych czasach Kościół wyświęcał także żonatych mężczyzn, to nie polecałby im powstrzymywania się od współżycia przed sprawowaniem liturgii. Już bowiem rozumiemy, że miłość małżeńska jest święta w każdym przejawie, w tym także w bliskości seksualnej małżonków. Nadal natomiast nawet niektórzy księża mają trudności z rozumieniem sensu celibatu. Ja też miałem z tym problemy jako nastolatek, alumn i neoprezbiter. Teraz jestem wdzięczny Kościołowi za dar kapłaństwa połączonego z celibatem.

 

Czy zatem sensem celibatu jest czystość, a nie jedynie powstrzymywanie się od współżycia seksualnego?

Celibat nie jest automatycznie gwarancją czystości. Przewrotny byłby taki ksiądz, który wprawdzie nie zawarłby małżeństwa, ale postępowałby w sposób wyuzdany seksualnie. Jeśli jakiś nieżonaty duchowny ma kochankę czy kochanka, to swoją posługę kapłańską sprawuje w sposób niegodny. Staje się krzywdzicielem i gorszycielem. Z drugiej strony mamy żonatych księży – w Kościołach wschodnich czy wśród żonatych duchownych innych wyznań, którzy nawrócili się na katolicyzm. Jeśli kochają swoje żony, to żyją w czystości i godnie sprawują swoje posługi. Przez pierwsze tysiąc lat historii Kościoła katolickiego było możliwe kapłaństwo także dla żonatych mężczyzn, jeśli związek małżeński zawarli przed święceniami. Od tysiąca lat Kościół rzymskokatolicki wyświęca wyłącznie kawalerów lub wdowców, ale także wcześniej nie pozwalał na zawieranie małżeństwa po przyjęciu święceń. Także gdy żonatemu kapłanowi zmarła żona, to nie mógł on zawrzeć nowego małżeństwa. Gdyby w przyszłości Kościół znów dopuścił do święceń żonatych mężczyzn, to i tak już wyświęceni duchowni nie mogliby się żenić.

 

Ktoś mógłby powiedzieć, że celibat to przejaw lekceważenia przez Kościół instytucji małżeństwa…

Przeciwnie! Celibat jest w służbie małżeństwa i rodziny. Sensem celibatu jest i to, że kapłan może wspierać od rana do wieczora małżonków i rodziców oraz ich dzieci, ale nie czyni tego kosztem własnej żony i własnych dzieci. Do celibatu zdolni są wyłącznie ci, którzy są zdolni także do małżeństwa. I tu, i tu potrzebna jest ofiarna, mądra i wierna miłość. Dojrzały kapłan do tego stopnia ceni małżeństwa i rodziny, że chce je wspierać kosztem rezygnacji z założenia własnej rodziny. Celibat jest dla mnie wielkim błogosławieństwem, bo dzięki niemu w sposób nieograniczony mogę towarzyszyć setkom rodzin, bez wyrzutów sumienia, że zaniedbuję przy tym moją żonę i dzieci.

 

Prawosławni i greckokatoliccy duchowni, którzy mają rodziny, mogliby się obruszyć na słowa Księdza…

Nie lekceważę charyzmatu księży prawosławnych, a najbardziej podziwiam ich żony. Nie dziwi mnie zasada, że do święceń kapłańskich kandydaci potrzebują pisemnej zgody swojej małżonki. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację: oto jest Pani żoną duchownego i zwierza się Pani sąsiadka. Opowiada o tym, że Pani mąż uratował jej życie, bo wsparł ją, gdy była w depresji w wyniku nieszczęśliwego małżeństwa. Ta kobieta zwierza się Pani z tego, że Pani mąż okazał jej wiele cierpliwości i empatii i że dzięki jego wsparciu teraz chce się jej żyć. Na ile rozumiem kobiecą wrażliwość, to wolałaby Pani być jedyną osobą, którą mąż aż tak bardzo wspiera.

W tego typu sytuacji jako celibatariusz nie mam niepokojów sumienia, że ofiarnie pomagam wielu kobietom, właśnie dlatego, że nie czynię tego kosztem okazywania miłości mojej żonie i moim dzieciom. Bywa, że prowadzę długie rozmowy od świtu do późnej nocy, zwłaszcza w ramach zamkniętych rekolekcji. Jestem nieraz skrajnie zmęczony, ale spokojny, bo żona i dzieci nie czekają na mój powrót. Im bardziej kochający i ofiarny jest dany ksiądz, tym bardziej zaniedbywałby swoją rodzinę, gdyby nie był celibatariuszem. Mąż powinien kochać żonę bezwzględnie najbardziej ze wszystkich ludzi i mieć dla niej czas o każdej porze dnia i nocy, gdy ona tego potrzebuje. Pierwszym i początkowo jedynym powołaniem ludzi było małżeństwo. Dopiero wtedy, gdy pojawił się grzech, który zaczął coraz bardziej niszczyć rodzinę – potrzebni stali się duchowni. Kościół przeżyje bez kapłanów, ale bez rodzin nie przeżyje. Kapłaństwo nie jest dla kapłaństwa, lecz dla rodziny.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Środa, I tydzień Adwentu - święto św. Andrzeja, apostoła
Ja jestem drogą, prawdą i życiem;
Filipie, kto mnie widzi, widzi i Ojca.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 4, 18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter