21 października
środa
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Fresk z Castel Gandolfo

Ocena: 5
860

Nuncjusz Achille Ratti był niewątpliwie pod wrażeniem bohaterstwa poległego w bitwie warszawskiej kapłana i dlatego po kilkunastu latach, już jako Pius XI, postanowił go uwiecznić freskiem w kaplicy letniej rezydencji papieskiej.

fot. xhz

Fresk Jana Henryka Rosena „Cud nad Wisłą” w kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo

Pałac Apostolski w Castel Gandolfo kojarzy mi się najczęściej ze św. Janem Pawłem II. Papież Polak lubił to miejsce, przebywał w nim zwykle kilka miesięcy podczas upalnego rzymskiego lata na zasłużonym wypoczynku, który łączył z modlitwą, pracą, a także z przyjmowaniem gości. Tutaj odprawiał poranne Msze, często z udziałem różnych grup wiernych, tutaj był odmawiany niedzielny Anioł Pański, tutaj wreszcie odbywały się audiencje środowe. Niekiedy przyjeżdżał także po Bożym Narodzeniu, Wielkanocy czy dłuższych podróżach apostolskich. Zwykł nazywać Castel Gandolfo drugim Watykanem (trzecim była poliklinika Gemelli).

Jednak 21 października 2016 r. pałac, z woli papieża Franciszka, przestał być oficjalną rezydencją letnią papieży, a stał się muzeum. Z tej zmiany z pewnością nie są zadowoleni mieszkańcy miasteczka, dla których każdy pobyt papieży łączył się z okazją do dodatkowych dochodów. Natomiast wielu pielgrzymów i turystów otrzymało, niemożliwą do tego momentu, okazję do zwiedzenia niemal całego budynku. Gości z Polski czekają tutaj spore niespodzianki, bo oto w kaplicy papieskiej znajdują się m.in. kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej oraz dwa freski wykonane przez Jana Henryka Rosena, polskiego malarza, urodzonego w 1891 r. w Warszawie i zmarłego w 1982 r. w Arlington w Stanach Zjednoczonych.

 


POLSKI BISKUP ZAPRASZA

Kim był Jan Henryk Rosen i jak to się stało, że jego dzieła znalazły się w tak wyjątkowym miejscu, i to jeszcze przed pontyfikatem św. Jana Pawła II? Wywodził się z kręgów wykształconych Żydów, ochrzczonych w wyznaniu ewangelicko-reformowanym. Był synem malarza batalisty Jana Bogumiła Rosena, od którego uczył się malowania. W młodości miał okazję często podróżować, zarówno z rodziną, jak i sam, i otrzymać staranne wykształcenie w wielu ważnych na początku XX w. centrach kulturalnych Europy. Przebywał zatem w Paryżu (tu przeszedł na katolicyzm), w szwajcarskim Montreux, Fryburgu i Lozannie, by następnie powrócić do stolicy Francji i kontynuować studia na Sorbonie. Interesowały go dziedziny humanistyczne, przede wszystkim literatura, i sztuki piękne, zwłaszcza malarstwo. Po powrocie do Polski i podjęciu służby wojskowej, jak też pracy w ministerstwie spraw zagranicznych, postanowił, w 1923 r., poświęcić się prawie wyłącznie malarstwu.

Debiutował w warszawskiej galerii sztuki Zachęta dziełami o tematyce religijnej, czym zwrócił uwagę m.in. abp. Józefa Teodorowicza, ówczesnego zwierzchnika archidiecezji ormiańsko-katolickiej we Lwowie, której katedra była w tym czasie w przebudowie. Hierarcha zaproponował artyście ozdobienie wnętrza zabytkowej świątyni. Zajęło to cztery lata (1925-1929). Powstały najpierw wielkich rozmiarów malowidła ścienne w nawie głównej, następnie w prezbiterium, wreszcie liczne witraże; wszystko to spotkało się z ciepłym przyjęciem zarówno ze strony znawców sztuki, jak i wiernych. Uznany już malarz kontynuował działalność we Lwowie, a później w kościele św. Józefa na Kahlenbergu pod Wiedniem i właśnie w kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo.

Jak tam trafił? Był rok 1934. Na stolicy Piotrowej zasiadał już od 12 lat Pius XI, Achille Ratti, mocno związany z Polską. W latach 1918-1921 pełnił on w naszej ojczyźnie najpierw urząd wizytatora apostolskiego, a następnie nuncjusza. Nominacja biskupia zastała go w Warszawie, i to w tym mieście, w archikatedrze, otrzymał sakrę z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego. Nazywał niekiedy siebie „polskim biskupem”. Gdy w 1920 r. bolszewicy zbliżali się do Warszawy, jako jeden z bardzo nielicznych zagranicznych dyplomatów pozostał w stolicy. Był pod wrażeniem polskiego bohaterstwa, obrony wiary i Kościoła, walk z bolszewikami atakującymi Warszawę, których był naocznym świadkiem. Jako dyplomata doskonale rozumiał znaczenie tej bitwy nie tylko dla Polski, ale i dla całej Europy.

Kiedy po skończonej misji w Polsce wrócił do Watykanu, zabrał ze sobą kopię obrazu jasnogórskiego, którą umieścił w kaplicy pałacu w Castel Gandolfo. Kilkanaście lat później, już jako papież Pius XI, przyjmował na audiencji abp. Teodorowicza, a ten pochwalił mu się katedrą lwowską i malowidłami Rosena. Papież zaprosił wtedy artystę do Watykanu i zlecił mu wykonanie fresków w kaplicy w letniej rezydencji. Nie mamy pewności, kto zaproponował tematy tych dzieł, choć niewątpliwie ostateczną decyzję podejmował papież. Chodziło o to, aby przedstawiane wydarzenia miały szczególne znaczenie religijne i historyczne dla Polski i całej Europy. Uwzględniono zatem obronę Częstochowy i bitwę warszawską.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji płockiej, filologiem klasycznym i patrologiem, pracownikiem Stolicy Apostolskiej

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 października

Środa, XXIX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
«Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 3,2-12; Ps (Iz 12,2.3 i 4bcd-6); Łk 12,39-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter