21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powrót do życia

Ocena: 0
557

Pokazywany na wielu międzynarodowych festiwalach, nominowany do Oscara i wyróżniony Europejską Nagrodą Filmową szwedzki komediodramat „Mężczyzna imieniem Ove” stał się aktualnym sukcesem skandynawskiej produkcji filmowej.

fot. Aurora Films

Twórczość szwedzka, islandzka, norweska, duńska i fińska, obecnie obficie finansowana z budżetu tamtejszych państwowych Instytutów Filmowych, cechuje się specyficzną atmosferą mrocznych i tragikomicznych emocji. Jest nagłaśniana w międzynarodowych mediach. Jednak trzeba powiedzieć, że głośne skandynawskie kryminały są z reguły imitacjami amerykańskich utworów sensacyjnych z domieszką lewicowej ideologii i mrocznych klimatów wyjętych z klasyków skandynawskiej kultury, w stylu Augusta Strindberga i Ingmara Bergmana. Przewodnim motywem „Mężczyzny…” jest walka z samotnością i frustracją owdowiałego człowieka, emerytowanego kolejarza, który zamęcza sąsiadów swoimi problemami i depresjami. Film został zrealizowany bardzo sprawnie od strony profesjonalnej. Uwagę zwraca dbałość o obyczajowe realia i świetne aktorstwo.

Nieszczęsnego Ovego poznajemy w momencie, gdy zmęczony depresyjnymi myślami usiłuje popełnić na szczęście nieudane samobójstwo. W licznych retrospekcjach oglądamy sceny z jego młodości, kiedy to poznał zakochaną w nim dziewczynę i ożenił się z nią. Później ów prosty i dobroduszny chłopak nie mógł się otrząsnąć po tragicznej śmierci żony. W ten sposób stał się mizantropem zakłócającym życie mieszkańcom spokojnego szwedzkiego miasteczka, gdzie ludzie żyją ponoć jak w społecznym raju. Ciekawe, że na ratunek Ovemu przychodzą nowi sąsiedzi, małżeństwo szwedzko-irańskie. To właśnie urocza, ciężarna Iranka Parvaneh zaraża nieszczęśnika chęcią dalszego życia. Czy mamy więc rozumieć, że nadzieja dla zgnuśniałej Szwecji leży w działaniach szlachetnych imigrantów? Może właśnie dlatego film Hannesa Holma dostał tak wiele wyróżnień na festiwalach, które uwielbiają ideologię wielokulturowości.

 

„Mężczyzna imieniem Ove” („En man som heter Ove”), Szwecja, 2015. Scenariusz i reżyseria: Hannes Holm. Wykonawcy: Rolf Lassgard, Bahar Pars, Filip Berg, Ida Engvoll, i inni. Dystrybucja: Aurora Films

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI