8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Wtorek, XXIX Tydzień zwykły

Ocena: 4.95
534

Czy dziś jesteśmy gotowi do stanięcia przed Bogiem? Czy nasze serce płonie, czy raczej tylko kopci? Nie zapominajmy, że tryb czuwania powinien być aktywny w naszym życiu nie tylko w podeszłym wieku. Nikt z nas nie wie, kiedy Pan zapuka. On na pewno przyjdzie po każdego z nas. Postarajmy się być gotowi zawsze i wszędzie.     

-teksty czytań-

Fot. cathopic.com

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Agnieszka Wawryniuk

Pierwsze czytanie: Rz 5, 12-15b.17-19.20b-21

Śmierć i dar Boży, wyrok i usprawiedliwienie, nieposłuszeństwo i posłuszeństwo, grzech i łaska, śmierć i życie… Święty Paweł opiera dziś swoje nauczanie na przeciwieństwach. W te porównania może wpisać się każdy z nas. Wszyscy doświadczamy na sobie, czym jest duchowa śmierć, czym skutkuje nieposłuszeństwo Bogu, jakie konsekwencje przynosi nam grzech. Prędzej czy później dociera do nas, że jesteśmy zdolni do każdej niegodziwości. Wchodzimy w kolejne grzechy bez mrugnięcia okiem. Dla każdego popełnionego zła mamy własne naiwne usprawiedliwienie. Dokąd zmierzamy? Do czego jeszcze się posuniemy? Mój grzech jest nie tylko mój. On oddziałuje na ludzi wokół. Uderza w tych, którzy żyją obok. Krzywdzi, rani, odbiera pokój, rodzi wyrzuty nie tylko w moim życiu. Niełatwo nam się do tego przyznać. Udajemy, że wszystko jest OK.
Grzech oddziela nas od Boga, ale nie zawiązuje Mu rąk. Pan chce wejść w przestrzeń naszych grzechów, chce nam przebaczać, pragnie wylewać swoje miłosierdzie na nasze suche, skostniałe serca, chce w nas działać. Jest tylko jeden warunek: musimy tego chcieć, musimy przyznać się do swoich win przed sobą i przed Panem. Pozwólmy, by nasza słabość zawołała o Boże zmiłowanie. Póki żyjemy, zawsze jest szansa na nowe życie. Jesteśmy wezwani do świętości, a nie do potępienia.    

Psalm responsoryjny: Ps 40, 7-8a.8b-10.17

Dla Boga nie są najważniejsze ofiary, nasze daniny czy wręcz pańszczyzny z niedzielnej mszy, modlitwy lub piątkowego postu. On chce, abyśmy najpierw zaczęli Go słuchać, abyśmy Go zobaczyli i przyjęli w swoim życiu. Wiara w Boga nie opiera się na ślepym wypełnianiu nakazów. Najważniejsza jest relacja i doświadczenie Jego obecności. Ten, kto to zrozumiał, umie szczerze powiedzieć: idę do Ciebie, Panie, chcę do Ciebie przychodzić. Czy czujemy radość z bycia katolikami? Czy wiara daje nam szczęście i pokój? Czy chcemy mówić o Bogu w towarzystwie innych ludzi? Pomyślmy dziś o motywach naszej wiary. Zastanówmy się nad naszym obrazem Boga. Jakiego daru Bożego pragniemy dziś najbardziej? Czego chcemy w Nim szukać? Czy faktycznie chcemy pełnić Jego wolę? Starajmy się, by nasza relacja z Bogiem stawała się coraz dojrzalsza. Potrzebujemy Go bardziej, niż nam się to wydaje. 

Ewangelia: Łk 12, 35-38

W naszym życiu przygotowujemy się do wielu rzeczy, do wesela, do narodzin dziecka, do egzaminów, do ślubów zakonnych czy święceń. Rzadko myślimy jednak o przygotowaniu do śmierci. Podświadomie mówimy sobie: mam jeszcze czas. Nie zdajemy sobie sprawy, że całe nasze życie jest przygotowaniem do tego momentu. Opasane biodra są znakiem gotowości do opuszczenia tego, w czym na co dzień żyliśmy, a zapalona pochodnia symbolem czystej, jasnej duszy. Znajomy zakonnik powiedział mi kiedyś: Zrób sobie czasem takie ćwiczenie; wyobraź sobie, że właśnie umierasz albo że leżysz już w trumnie. Czy chciałabyś odchodzić w takim stanie, w jakim teraz jesteś, w tym, w czym teraz żyjesz? Czy chciałabyś stanąć przed Jezusem z grzechami, jakie teraz masz, z niepodjętymi decyzjami, z nierozeznanymi sprawami, od których uciekasz, z urazami, jakie w sobie nosisz? To nie było straszenie, ale raczej zachęta do podjęcia solidnej refleksji nad sobą. To ćwiczenie ma za zadanie obudzić człowieka z marazmu, z wiecznego odkładania ważnych decyzji i nawrócenia. Skoro chcemy jak najlepiej wypaść na ślubie i egzaminie, to dlaczego tak mało zależy nam na przygotowaniu do ostatecznego spotkania z Panem? Czy dziś jesteśmy gotowi do stanięcia przed Bogiem? Czy nasze serce płonie, czy raczej tylko kopci? Nie zapominajmy, że tryb czuwania powinien być aktywny w naszym życiu nie tylko w podeszłym wieku. Nikt z nas nie wie, kiedy Pan zapuka. On na pewno przyjdzie po każdego z nas. Postarajmy się być gotowi zawsze i wszędzie.     

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Wtorek, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 18,12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter