22 maja
środa
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stawiam na dyplomację

Ocena: 0
1189

– Budzenie uprzedzeń, oskarżenia, jednostronne przedstawianie faktów historycznych – to są dziś narzędzia walki politycznej – mówi dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

fot. arch. prywatne

Z dr. Grzegorzem Kostrzewą-Zorbasem, ekspertem ds. międzynarodowych, amerykanistą i b. dyplomatą, rozmawia Radek Molenda

Ważne postaci z Izraela i USA oskarżają Polaków o współudział w Holokauście bądź wzywają Polskę do restytucji mienia jego ofiar. O czym to świadczy?

Wypowiedzi te pokazują, że dzieło dialogu i pojednania Polski i Polaków z innymi państwami i ich społecznościami, w tym społecznością żydowską, jest niedokończone. Fakt, że w historii było wiele tzw. trudnych okresów i wydarzeń, nie oznacza, że ten dialog i pojednanie są niemożliwe. Świadczyć mogą o tym dobre stosunki między np. Niemcami a Izraelem i żydowską diasporą w tym kraju.

Są jednak zawarte między Polską i USA umowy, jak ta indemizacyjna, która już w 1960 r. ostatecznie uregulowała sprawę odszkodowań za przejęte przez Polskę po wojnie mienie cudzoziemców, w tym Amerykanów pochodzenia żydowskiego...

Problem dotyczy np. polskich Żydów, którzy kiedyś – aby zapewnić sobie i swoim bliskim bezpieczeństwo wobec Holokaustu – przyjęli obywatelstwo amerykańskie. To jednak nie oznacza, że oni lub ich potomkowie stracili obywatelstwo polskie. Zobowiązania Polski wobec nich nie wygasły. Traktaty międzynarodowe nie dotyczą stosunków pomiędzy państwem polskim a jego własnymi obywatelami.

Mike Pompeo mówił o potrzebie restytucji przez Polskę „mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holokaustu”, bez określania, że chodzi o obywateli polskich.

Proszę mi wybaczyć, ale nie chcę komentować wypowiedzi Mike’a Pompea, ponieważ jej dobrze nie znam.

Wypowiedź dziennikarki Andrei Mitchell, że w 1943 r. Żydzi „walczyli przeciw polskiemu i nazistowskiemu reżimowi” czy szef izraelskiego MSZ przywołujący oskarżenia Polaków wygłoszone przez Icchaka Szamira 30 lat temu – nie ma w tym podtekstu politycznego?

W Izraelu, Polsce i USA rozpoczęły się lub wkrótce rozpoczną kampanie wyborcze. Trudno oczekiwać, że przedmiotem walki wyborczej nie będą sprawy międzynarodowe – łącznie z odrzuceniem konsensusu sił politycznych w tej czy innej ważnej sprawie. Budzenie uprzedzeń, oskarżenia, jednostronne przedstawianie faktów historycznych – to są dziś narzędzia walki politycznej. Jej ofiarą pada często dobry dialog między państwami.

W Izraelu przekonanie, że Polska jest współwinna Zagładzie, nie traci na sile – mimo zeszłorocznego porozumienia o zaprzestaniu wzajemnego oskarżania się o antysemityzm i antypolonizm?

Aby to zmierzyć, zbadać, potrzebne są szczegółowe badania opinii publicznej. Jednak i bez nich można stwierdzić, że z naszej strony potrzeba dużo więcej niż dotąd wysiłku dla budowania dobrego wizerunku Polski na świecie: w Stanach Zjednoczonych, Izraelu, ale także w Europie, zwłaszcza Europie Zachodniej. Takie wysiłki powinny być też prowadzone bardziej trafnie.

Obok budowania wizerunku chodzi również o prowadzenie z innymi dialogu dotyczącego nie tylko faktów historycznych, ale także współczesności i przyszłości, w tym wspólnych inicjatyw, osiągania nowych porozumień. Potrzebujemy przedstawienia światu obecnego życia w Polsce, w różnych jego dziedzinach. Historii nie można zmienić; kształtować, teraźniejszość i przyszłość – już tak. Tu pole do działania jest dużo większe.

Jak państwo winno reagować na przypadki szkalowania Polski i Polaków na świecie?

Stawiam na dyplomację. W niej ważnymi środkami działania są m.in. zapobieganie z góry niekorzystnemu dla nas rozwojowi sytuacji oraz umawianie się – także z góry – na powstrzymywanie się od wzajemnej krytyki, zwłaszcza gdy się chce zbudować z innymi współpracę na dziś i na przyszłość.

A jak my, zwykli Polacy, mamy reagować?

Pamiętajmy: nie my prowadzimy bieżącą politykę, ale to zadanie dla polskiego parlamentu, władzy wykonawczej i innych instytucji państwowych. To, co możemy robić, to obserwować i sprawdzać ich działanie i skuteczność, gdy chodzi o budowanie wizerunku Polski w świecie. A potem, gdy przyjdą wybory, oddać swój głos na tych, którym to budowanie się udaje.

A może w naszej sytuacji geopolitycznej – gdy Stany Zjednoczone mogą nas szantażować wycofaniem z Polski swoich wojsk, a Europa Zachodnia wymusza uległość w ramach dobrej współpracy gospodarczej – skazani jesteśmy na rolę wiecznych zakładników?

Z pewnością Polska nie jest jedynie przedmiotem działań zewnętrznych. Jesteśmy także podmiotem, stroną interakcji, międzynarodowej gry, którą każdy kraj prowadzi z innymi krajami. Dyplomacja, gospodarka, działania wizerunkowe – to części tej gry. Jej prowadzenie jest nieuniknione i trzeba być w niej jak najlepszym, próbować odnosić sukcesy, nigdy nie licząc na pełne zwycięstwo. To sztuka kompromisów, zwłaszcza gdy mówimy o dialogu i pojednaniu w obliczu trudnych, wspólnych – jak w przypadku Polaków i Żydów – doświadczeń historycznych.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 maja

"Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity."

Dziś w Kościele: środa V tygodnia Wielkanocy
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Rity z Cascia, zakonnicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 15,1-6; Ps 122 (121),1b-2. 4-5; J 15,1-8
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -