20 maja
poniedziałek
Bazylego, Bernardyna, Aleksandra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chronimy nie tylko przyrodę

Ocena: 4.7
1898

– Jest w Tatrach wiele miejsc, dokąd nie dociera dużo osób i można tam spokojnie oddać się modlitwie i kontemplacji przyrody – mówi w rozmowie z "Idziemy" Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego

fot. arch. TPN

Z Szymonem Ziobrowskim, dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego, rozmawia Irena Świerdzewska

 

„Pilnujcie mi tych Taterek” – powiedział Jan Paweł II ówczesnemu dyrektorowi TPN, kiedy gościł w Tatrach po raz ostatni. Co dziś zagraża Tatrom?

Tatrzański Park Narodowy istnieje już 62 lata, a misja ochrony Tatr jest coraz bardziej aktualna. Zagrożenia są na pewno inne niż kilkadziesiąt lat temu. Wtedy las tatrzański był w bardzo złym stanie po eksploatacji związanej z przemysłem, wymagał odtworzenia. Bardzo niski był też stan populacji zwierząt. W czasie II wojny światowej wiele zwierząt zabito, skłusowano. Trzeba było pracować, żeby w Tatrach znowu przybyło kozic, świstaków, niedźwiedzi. Dzisiaj największym zagrożeniem jest działalność człowieka związana – po pierwsze – z dużym ruchem turystycznym; w zeszłym roku Park odwiedziło 3,5 mln turystów. Drugie zagrożenie to cywilizacja, bo Park sąsiaduje np. z Zakopanem, a z tym wiążą się zanieczyszczenie powietrza i hałas, typowe dla zabudowy miejskiej.

 

Ciągle słyszymy o targach między TPN a samorządem o przepustowość kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Czy rzeczywiście trzeba ograniczać liczbę turystów wwożonych w ciągu dnia na szczyt?

Większość popularnych szlaków turystycznych w Tatrach znajduje się w dolinach. Natomiast Kasprowy położony jest na wysokości prawie 2 tys. metrów nad poziomem morza, w strefie wysokogórskiej, gdzie przyroda jest dużo bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne. Nie da się postawić znaku równości między kilku tysiącami turystów na drodze do Morskiego Oka, w Dolinie Kościeliskiej, a taką samą liczbą na wysokim szczycie. Dlatego TPN jest przeciwny zwiększaniu przepustowości kolejki, bo to może spowodować dużo większy wpływ na przyrodę wysokogórską. Zimą, kiedy działają wyciągi narciarskie, na szczyt Kasprowego wjeżdża 360 osób na godzinę. Roślinność jest wtedy uśpiona pod śniegiem, wiele gatunków zwierząt nie jest aktywnych. Latem, kiedy przyroda jest dużo bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne, kolejką wjeżdża na szczyt 180 osób na godzinę.

 

Czy góry można „rozdeptać”?

Szlaki górskie nie są szerokie. Turyści dla wygody, zwłaszcza przy wzmożonym ruchu, idą obok szlaku, wydeptując kolejne ścieżki, niszcząc roślinność. Odsłonięta zostaje w ten sposób gleba, którą potem niszczą wiatr, woda i śnieg. Teren wokół zaczyna się osuwać. Nieraz są to fragmenty na kilka metrów szerokości, więc erozja, takie „rozdeptywanie” Tatr, ma rzeczywiście w niektórych rejonach miejsce, jeśli turyści nie stosują się do zasad poruszania się w Parku.

 

Jak wygląda dzień pracowników TPN ?

TPN zatrudnia około 130 pracowników etatowych. W największym dziale – Ochrony Przyrody – pracuje, głównie w terenie, 40 pracowników terenowych oraz specjaliści zajmujący się problematyką zwierząt, lasów, łąk. Druga grupa to Straż Parku, czyli nasza parkowa „policja”. Dział Edukacji prowadzi zajęcia dla lokalnych szkół, turystów, przewodników, ratowników górskich, zaś Dział Udostępniania odpowiada za infrastrukturę turystyczną i różnego typu opłaty. Mamy sporo wolontariuszy nie tylko z Polski, ale także z zagranicy. Oferujemy im kwatery, przechodzą krótkie szkolenie i pomagają w pracy tydzień albo dłużej.

 

Czym potrafią zaskoczyć Straż Parku turyści? W szpilkach na Giewont z pękiem szarotek?

Na szczęście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Natomiast nie brakuje ludzi nieświadomych zagrożeń w terenie wysokogórskim, a w TPN trzeba zachowywać się inaczej, niż na zwykłym szlaku turystycznym. Turyści przed wyjściem na szlak nie sprawdzają prognoz pogody i warunków panujących w górach. Bywa, że wiosną trafiają na warunki zimowe, brakuje im odpowiedniego sprzętu. Przecenianie swoich możliwości to chyba taka nasza narodowa cecha. Zamiast zacząć od czegoś łatwiejszego, wybieramy trudny szlak. Śmiecenie w Tatrach stanowi kłopot podwójny. Zwierząt jest tu dużo więcej, niż gdzie indziej. Takie gatunki jak niedźwiedzie są bardzo podatne na zmiany zwyczajów. Kiedy mają kontakt odpadkami ludzkiego jedzenia, reagują potem na jego zapach i zamiast szukać pożywienia w lesie, zaczynają kręcić się przy szlakach turystycznych. Zwierzę traci też naturalny lęk przed człowiekiem, co może być niebezpieczne dla obu stron. Innym problemem jest przemieszczanie się turystów w miejscach, gdzie szlaków nie ma. To oznacza wchodzenie do ostoi zwierząt, płoszenie ich i narażanie siebie na niebezpieczeństwo.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 maja

"  Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy. "

Dziś w Kościele: poniedziałek V tygodnia Wielkanocy
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Bernardyna ze Sieny, prezbitera
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 14,5-18; Ps 115,1-2.3-4.15-16; J 14,21-26
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -