18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy to na pewno ty?

Ocena: 0
1267

Trwają zaliczenia, egzaminy, matury i „banalne” – choć dla uczniów na pewno nie banalne – sprawdziany.

fot.pixabay.com/CC0

Trwają zaliczenia, egzaminy, matury i „banalne” – choć dla uczniów na pewno nie banalne – sprawdziany. Coroczne zmagania przeniosły do internetu. Siedzą w nim zarówno nastolatki z egzaminem ósmoklasisty, jak i profesorowie z koniecznością przeegzaminowania dwustu studentów naraz. I wszyscy jakoś sobie radzą.

Ale oto w tej pandemicznej rzeczywistości nauczania online i sprawdzania jego efektów – też online, oczywiście – ktoś gdzieś na wysokim szczeblu wymyślił, że nie można być pewnym tożsamości autorskiej ucznia i studenta. I że skoro nauczyciel/adiunkt/docent/profesor nie widzi swego ucznia/studenta twarzą w twarz, to nie może być pewien, czy to z nim ma do czynienia, czy może z jakimś podstawionym osobnikiem – może tatusiem albo kumplem – który za tego właściwego ucznia/studenta pracuje. Za niego rozwiązuje zadania i testy, pisze wypracowania i rozprawki, opracowuje projekty, rysuje rysunki, wykonuje ćwiczenia laboratoryjne, zestawia wyniki, robi pomiary i tak dalej – a wszystko online. Musimy – pomyślano na wysokim szczeblu – uchronić ucznia/studenta od pokusy oszustwa, w którą niewątpliwie wpadnie!

A więc „zgodnie z zarządzeniem każdy student musi do każdego przedmiotu przesłać oświadczenie (wzór w załączniku) o samodzielnym wykonaniu pracy podczas weryfikacji efektów uczenia się w trybie zdalnym. Powyższy wzór zostanie zamieszczony w systemie elektronicznym tak, aby każdy student mógł go pobrać i przesłać do każdego prowadzącego zajęcia. Prowadzący powinni zachować ten dokument (w formie elektronicznej) maksymalnie dwa lata po zakończeniu semestru. Żadna ocena końcowa nie może zostać wprowadzona do protokołu, jeżeli powyższego oświadczenia student nie prześle”.

Przez litość nie napiszę, z jakiego to wysokiego szczebla pochodzi cytowany dokument, choć zaznaczę, że studenci na wydziale dziennikarstwa (UW) nie byli zmuszeni do składania takich oświadczeń. A przecież w naszej pracy online co tydzień przysyłali swoje dziennikarskie próby twórcze. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, aby kwestionować ich autorstwo! Zresztą w czasach przedpandemicznych też coś takiego nie przyszłoby mi do głowy – jeśli student oszukał i przyniósł pracę napisaną przez kolegę, to tylko on na tym traci. To on nie będzie umiał w przyszłości wykonać tego zadania, to dla niego przecież są ćwiczenia, nie dla mnie!

Czego więc ich uczymy, żądając kolejnych oświadczeń i potwierdzeń własnej tożsamości, choć i tak muszą się nimi wykazać, wchodząc do elektronicznych systemów? Że zakładamy, iż nas oszukują? Że nie można nikomu wierzyć?

W tych tygodniach wzmożonej w mediach i w modlitwach obecności kard. Stefana Wyszyńskiego przywołam refleksję z książki „Czas nigdy go nie oddali” – tomu wspomnień świadków jego życia. „Ojciec Prymas twierdził, że lepiej być niewłaściwie wykorzystanym przez dziesięciu, niż przez nieufność skrzywdzić jednego”

– pisze tam jedna z lekarek. Nic dodać, nic ująć.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz i publicystka, współautorka m.in. "Poradnika dla dziennikarzy i wydawców gazet lokalnych" oraz " Podstaw warsztatu dziennikarskiego", prowadzi zajęcia na Wydziale Dziennikarstwa UW, współtwórca i była, wieloletnia sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy".

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 czerwca

Wtorek, XI Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 43-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter