6 grudnia
piątek
Mikołaja, Jaremy, Emiliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak to możliwe?

Ocena: 0
1148

Najmocniejszy był przykład, który nadawałby się na serial wcale nie kryminalny, tylko familijny.

fot. pixabay.com / CC0

O bezczelnej kradzieży w sklepie z zabawkami dokonanej przez młodą kobietę z dzieckiem na rękach pisałam już ponad miesiąc temu – i od razu była reakcja znajomych czytelników: to jest o wiele za mało, trzeba mówić i pisać na ten temat więcej, pokazywać rozległość tego procederu i szukać odpowiedzi na pytanie, kiedy to się zaczyna. I jak? Od czego?

Najmocniejszy był przykład, który nadawałby się na serial wcale nie kryminalny, tylko familijny. Rozległa rodzina, starzeje się pokolenie przedwojennych rodziców, cioć i wujków, potrzebują opieki nie tylko fizycznej, ale i administracyjnej, jeśli można tak nazwać wszelkie czynności związane z zarządzaniem mieszkaniem, kontem, opłatami za energię itd. Jedna siostrzenica wozi ciocię do lekarzy, druga zajmuje się pomocą w mieszkaniu, ich brat cioteczny obsługuje konto bankowe cioci, do którego ma pełny dostęp. Któregoś dnia siostrzenica po wizycie u okulisty idzie z ciocią do banku, żeby starsza pani mogła wziąć większą kwotę na optyka. Po tej wizycie już nic nie będzie w tej rozległej rodzinie takie samo: miły urzędnik bankowy wyjaśnia, że konto jest praktycznie puste, zniknęło kilkadziesiąt tysięcy złotych, zaprasza ciocię do osobnego stolika, pokazuje wypłaty, daty i kwoty. Wyjaśnia raz, drugi i trzeci, bo oszołomiona ciocia – ale i jej siostrzenica także – zupełnie nie rozumieją, co urzędnik mówi. Kuzynek wygarnął wszystko – kulturalny, miły, wykształcony pan po studiach, ojciec dzieciom, a jakże. W ciągu roku, kiedy systematycznie wykradał – bo przecież trzeba użyć tego słowa – pieniądze cioci, która mu zaufała, spotykał się z nią i kuzynkami na rodzinnych obiadach z okazji świąt, rocznic czy imienin, nierzadko poprzedzonych wspólną obecnością w kościele z miłym uśmiechem składał życzenia.

A kiedy sprawa się wydała, nie rozumiał, „o co ten krzyk”. Dostał ultymatywny termin na zwrot – wszak dla cioci były to oszczędności na czarną godzinę – i oburzony twierdził, że w rodzinie można to chyba załatwić inaczej, on po prostu potrzebował tych pieniędzy. Aż wreszcie po kilku miesiącach dostał wezwanie do sądu, bo kuzynki powiedziały, że nie odpuszczą. A jednak nie wszyscy w tej rozległej rodzinie podzielają ich pogląd! Jak to możliwe?

Niestety, nie zawsze takie złodziejstwo kończy się sądem: pracodawcy na przykład nie płacą wynagrodzeń pracownikom i ci z obawy o utratę pracy rezygnują z należnych im pieniędzy. Inwestorzy nie płacą za zamówione surowce. Dystrybutorzy i kolporterzy nie rozliczają należności za sprzedany towar, książki czy gazety – zjawisko dość powszechne w wykształconych, a jakże, kręgach wydawców, również katolickich – i zostawiają wytwórcę czy producenta na lodzie, nierzadko w obliczu bankructwa.

Ponieważ rok szkolny już się rozkręcił, a rok akademicki też za pasem, wrzucę szybko – bo do tematu wrócę – problem kradzieży własności intelektualnej. Tu zaczyna się całkiem niewinnie: od ściągania, niekoniecznie na klasówce. Przy niemal powszechnej akceptacji dorosłych, która święci tryumfy zwłaszcza w okresie matur czy egzaminów. Skąd my to znamy, prawda? Ciąg dalszy, niestety, nastąpi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 grudnia

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich..

Dziś w Kościele:
+ piątek, I tydzień Adwentu, wspomnienie obowiązkowe św. Mikołaja, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 29,17-24; Ps 27,1.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -