22 września
niedziela
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pensja dla rodziców

Ocena: 4.84
2602

W Szwecji wiele kobiet chciałoby pracować w domu i oczekuje, że będzie to docenione. Ale idą one w tym pod prąd współczesnym trendom, pracodawcom i politykom. Jeśli Szwedka zamiast pracy wybierze dom, skazana jest na biedę; rząd nie chce z takimi kobietami rozmawiać. – Zazdrościmy Polkom obecnego dofinansowania dzietności – mówi Madeleine Wallin. – Przez pierwsze trzy lata życia dzieci potrzebują rodziny, zwłaszcza mamy w domu, ale w konkurencji z sytuacją gospodarczą – przegrywają.

 

Rodzina, nie jednostka

Od lat 30. XX w. Szwecji podejmowano wysiłki na rzecz polityki prorodzinnej, ale poszły w nie do końca dobrym kierunku. – Usiłowano, i usiłuje się nadal, stworzyć społeczeństwo ludzi niezależnych od krewnych i rodziny, społeczeństwo silnych oraz równoprawnych kobiet i mężczyzn – mówi Ingvild Segersam z Europejskiej Federacji Osób Aktywnych w Domu. – Skupiano się na osobie, a nie na rodzinie. Indywidualne rozliczenie podatkowe funkcjonujące od 1972 r. powodowało ubożenie tych rodzin, w których kobieta nie pracowała zarobkowo. Rodziny musiały więc wejść na rynek pracy, a dziecko oddać pod opiekę.

W szwedzkiej konstytucji słowo „rodzina” pada raz. Nie ma w niej „ojca” i „matki”, są „opiekunowie”. – Myśleliśmy, że jeśli chcemy osiągnąć równość płci, należy usunąć wszystkie przeszkody, które kobiecie zamykają drogę do pracy zawodowej – mówi Ingvild Segersam. – Większość dzieci od 15. miesiąca do piątego roku życia jest w przedszkolach. Istnieje presja na powrót rodziców na rynek pracy. Tymczasem wychowawcy placówek narzekają na zbyt dużą liczbę dzieci, na to, że są tam oddawane w zbyt wczesnym wieku, i że za mało jest opiekunów.

Jak podkreśla Szwedka, powołując się na opinie neuropsychologów, dziecko do trzeciego roku życia potrzebuje bliskiej więzi z jednym opiekunem. W przeciwnym razie wzrasta w permanentnym stresie, a utrzymujący się na wysokim poziomie kortyzol to trucizna dla mózgu. – Małe dziecko potrzebuje kontaktu, kogoś, kto umie je wyciszyć – mówi Ingvild Segersam. – Inaczej nie wykształci empatii, może mieć problemy emocjonalne i kłopoty w budowaniu więzi.

W Szwecji występuje wysoki poziom zaburzeń psychicznych wśród dzieci i młodzieży. Od 1991 r. do 2016 r. ilość stosowanych u nich antydepresantów wzrosła o 20 proc. Przez ostatnie 10 lat liczba zaburzeń psychicznych w tej grupie wzrosła o 110 proc. W ciągu ostatnich 20 lat obniżyły się ich wyniki w szkole, wzrósł za to odsetek prześladowań czy samobójstw. – To koszt forsowania równouprawnienia kobiet i mężczyzn – kwituje Ingvild Sagersam. – Przy opracowaniu polityki społecznej należy się kierować potrzebami dziecka i całej rodziny, a nie jednostek.

 

Do żłobka, do roboty!

Od 1997 r. aktywność zawodowa Polek jest na tym samym poziomie. Inne kraje prą do przodu, ale czy to naprawdę dobry kierunek? – Różne badania wykazują, że rodziny z większą liczbą dzieci są zainteresowane świadczeniami, a nie wzrostem aktywizacji zawodowej i oferty żłobkowej – mówi prof. Marek Kośny z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”. – Norwegia zainwestowała w program Cash for Care i od 1999 r. wspiera rodziny kwotą blisko 3 tys. zł na miesiąc. W efekcie gimnazjaliści, którymi w dzieciństwie mama opiekowała się osobiście, mieli lepsze wyniki na testach. W Finlandii zasiłek opiekuńczy na dziecko do trzeciego roku życia to 250 euro, nasze 500+ nie jest więc wyjątkiem. Mądra polityka społeczna powinna ułatwiać pracę w domu, a potem – powrót na rynek pracy.

Obiad w restauracji wlicza się w wartość PKB. Taki sam obiad w domu – nie jest produkcją rynkową, więc do PKB się nie wlicza. Mimo że w 1995 r. Światowa Konferencja Kobiet ONZ apelowała o uwzględnienie pracy domowej przy obliczaniu PKB, na razie nie udaje się tego osiągnąć. Według GUS, gdyby w PKB wliczać nieodpłatną pracę w domu, wzrósłby on nawet o 40 proc. W 2015 r. opiekę nad dziećmi, gotowanie i sprzątanie GUS wyliczył na 825 mld zł. W Polsce 4 mln kobiet nie pracują zawodowo, bo wychowują dzieci. A w takiej sytuacji jedynym źródłem utrzymania całej rodziny jest pensja męża.

Wciąż pojawiają się takie hasła, jak w Rzeszowie: „Dzieci do żłobków, rodzice do pracy”. Nawiązując do przykładu z początku tego artykułu o matce dziesięciorga dzieci, nie należy porównywać siedzącego w domu bezrobotnego, który nie szuka pracy, a świadczenia pobiera, z rodzicami kilkorga dzieci. Praca w domu jest bezcenna, bo dzięki niej ten dom – i fizycznie, i jako więź między domownikami – istnieje, a to w konsekwencji przekłada się na życie społeczne i na gospodarkę.

Wciąż jednak ten, kto ją wykonuje, pozostaje i bez pensji, i bez świadczeń emerytalnych. Krokiem w kierunku zmiany tej sytuacji jest program Mama+, ale nie jest to rozwiązanie ani powszechne, ani satysfakcjonujące, ani doskonałe. To już jednak coś. Czekamy na więcej!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 IX

„Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”

Dziś w Kościele: niedziela XXV tygodnia zwykłego 
+ wspomnienie św. Maurycego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Am 8, 4-7, Ps 113, 1 Tm 2, 1-8, Łk 16, 1-13
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - mimo zakończonych wakacji nie skończyły się rozpoczęte przez nas cykle filmów ze zbiorów SalveNet. Codziennie po godz. 10 prezentujemy kolejny. Zapraszamy!

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY


- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -