26 marca
wtorek
Larysy, Emanyela, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Powstrzymajmy to szaleństwo

Ocena: 4.95
2795

– Martwi mnie bierność Zjednoczonej Prawicy i Kościoła – mówi Marek Grabowski.

fot. arch. prywatne

Z Markiem Grabowskim, socjologiem i prezesem Fundacji Mamy i Taty, rozmawia Monika Odrobińska

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej proponuje odbierać Zofii Klepackiej medale, bo nie chce ona edukacji seksualnej w szkołach. Jak Pan to skomentuje?

To skandal. To czysty seksizm, urzędnik nakazuje mieszkance zająć się windsurfingiem, a nie wtrącać się w edukację dzieci, choć to ona jest matką. Urzędnik publiczny ma służyć społeczeństwu niezależnie od barw partyjnych, a nie wykorzystywać urząd do promocji swojej orientacji seksualnej. 

Czy uczniom  grozi obowiązkowa edukacja seksualna, a ich rodzicom – konsekwencje za zwalnianie dzieci z tych zajęć?

Na razie nie, bo chroni nas przed tym konstytucja. Prawo jednak nie jest respektowane. Jeśli w PO większość zdobyłaby frakcja Rafała Trzaskowskiego i  Pawła Rabieja, a ich ugrupowanie – większość w parlamencie, to jest zagrożenie zmian prawnych. Deklaracja „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+” [dalej: deklaracja –przyp. red.], którą podpisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, to zapowiedź takich działań. Wraz z przywilejami dla środowisk LGBT+ chce wprowadzić do szkół seksedukację według standardów WHO. A te zalecają naukę masturbacji dla dzieci od 0 do 4 lat, naukę o środkach antykoncepcyjnych i związkach jednopłciowych dla grupy 4-6 lat, o przyjaźni i miłości wobec osób tej samej płci dla 9-12-latków i – uwaga – krytycznego podejścia do norm kulturowych i religijnych w kontekście seksualności w grupie 12-14 lat.

W każdej szkole ma być „latarnik” – promotor mniejszości seksualnych. Jak podkreślają dokumenty WHO, dla państw Europy Środkowo-Wschodniej następnym krokiem będzie edukacja oddzielająca wartości i normy od seksu zakończona egzaminem. To kwestia najbliższych 2-4 lat . 

Ale to uderza w konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem…

Prawo to ostatni bastion naszej autonomii. Niemcy takiego zapisu już nie mają i z edukacji seksualnej nie mogą się wypisać. 

Jeśli chroni nas konstytucja, to „deklaracja Trzaskowskiego” nie może nam zaszkodzić!

Deklaracja łamie kilka artykułów Konstytucji, bo uprzywilejowuje jedną grupę społeczną, łamie zasadę bezstronności wobec przekonań światopoglądowych i filozoficznych, wolności gospodarczej, prawa rodziców, zasadę ochrony dzieci, wolności i twórczości artystycznej. Jednak to więcej niż deklaracja, to wytyczne dla konkretnych kierunków rozwoju politycznego ratusza, których naruszenie ma mieć skutki formalno-prawne. 

To, że prezydent Rafał Trzaskowski chce zamykać społeczność LGBT+ w gettach typu „ich” hostele, centra kultury, kluby sportowe, można przełknąć. Ale  czym może się skończyć obligowanie przedsiębiorców chcących współpracować z miastem do zatrudniania osób LGBT?

Nastawienie ratusza na współpracę z „tęczowymi  sieciami  pracowniczymi”, jak nazywa je deklaracja, może prowadzić do premiowania z publicznych pieniędzy pewnych grup pracodawców. To nieuprawniona ingerencja administracji publicznej w rynek, ograniczająca swobodę gospodarczą i autonomię przedsiębiorców. Z kolei hostele czy infolinie  dla ofiar przestępstw powinny być dostępne dla wszystkich, nie tylko dla ofiar LGBT+. Okazuje się, że także miejski urząd pełnomocnika ds. równego traktowania to już za mało. Ma powstać pełnomocnik ds. społeczności LGBT+, który będzie koordynował wdrażanie deklaracji i innych działań na rzecz tego środowiska. 

Jaka jest na to odpowiedź Fundacji Mamy i Taty?

Powołaliśmy Ruch 4 Marca – sieć stowarzyszeń rodziców działających w większości dużych miast. Docelowo w każdej szkole średniej znajdzie się alternatywa dla „latarnika” – będą to „strażnicy szkoły” – rodzice odpowiedzialni za bezpieczeństwo dzieci i pilnujący ich praw. 

Na stronie www.ruch4marca.pl podpisać można Kartę Wolności. W ten sposób mogą się policzyć ci, którzy nie zgadzają się na posunięcia typu „deklaracja Trzaskowskiego”. Mamy 90 tys. sympatyków, w dyskusję wokół naszej ostatniej kampanii o rozwodach włączyły się 2 mln osób. Mamy wsparcie specjalistów, prawników, kontakty z instytucjami badawczymi. Zachęcamy do podpisu.

Jaki jest cel Ruchu 4 Marca?

Chcemy, by władze Warszawy wycofały się z deklaracji, a inne miasta chcielibyśmy uchronić przed podobnymi sytuacjami. Chcemy, by pod szyldem Ruchu 4 Marca rodzice i przedsiębiorcy dostali informację, jak radzić sobie z zagrożeniami edukacji seksualnej czy tęczowych sieci pracowniczych. 

Razem można więcej: podobny sprzeciw wystosował Rzecznik Praw Rodziców, a Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka poparło małopolską kurator oświaty, która skrytykowała posunięcie prezydenta Warszawy. Czy planują Państwo koalicję?

W usytuowanym przy Kancelarii Premiera zespole, któremu przewodniczę, będziemy mieli spotkanie na ten temat. Jestem w kontakcie z innymi organizacjami i politykami zarówno koalicji, jak i opozycji. Ale martwi mnie bierność Zjednoczonej Prawicy oraz Kościoła – żaden z warszawskich biskupów nie podjął dyskusji na temat szkodliwej deklaracji, a ona nie ominie także szkół prywatnych i katolickich. Chowanie głowy w piasek nie uchroni nas przed dechrystianizacją. Do polityków wszystkich opcji, rodziców, przedsiębiorców, mediów apeluję: powstrzymajmy to szaleństwo!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -