21 października
sobota
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ratujmy dom Zośki

Ocena: 0
2161

Z każdym dniem coraz bardziej popada w ruinę. Wszystko, co w nim było, zostało rozkradzione. Czy uda się ocalić dom „Zośki”?

W Zalesiu Dolnym, przy ul. Królowej Jadwigi 11 stoi niepozorny domek. To jednak wyjątkowy świadek historii, choć jest nieduży, a suche gałęzie podziurawiły jego dach. Kiedyś miejsce to tętniło życiem. A wszystko za sprawą legendarnej rodziny Zawadzkich. Profesor Józef Zawadzki, wybitny chemik, rektor Politechniki Warszawskiej, a następnie prorektor tajnej Politechniki Warszawskiej, odkupił dom od Józefa Radwana, ministra reform rolnych. Gdy przychodziła wiosna, rodzina przyjeżdżała tu od razu i mieszkała aż do końca października. Zachowało się nawet zdjęcie, na którym widać rodzinę siedzącą na schodach domku. „Zośka” miał wtedy dziewięć lat.

– Dom był nie tylko domem letnim państwa Zawadzkich. Podczas wojny odbywały się tutaj spotkania rady wychowawczej Szarych Szeregów. To w tym miejscu „Zośka” zdobył szlify harcerskie, a potem przekazywał je innym. Przez ten dom przeszło wiele bardzo ważnych osób dla konspiracji, m.in. Aleksander Kamiński, Stefan Rowecki „Grot”, czy oczywiście przyjaciele „Zośki”, „Alek” i „Rudy” – opowiada Anna Darska, członek rady Fundacji Dom „Zośki”.

Dom ten był świadkiem spotkań przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Kto musiał uciekać ze stolicy, tutaj znajdował schronienie.

– Miejsce to bardzo sprzyjało dyskretnym spotkaniom. Z jednej strony Zalesie Dolne nie jest tak daleko od Warszawy, można było w miarę łatwo i szybko dojechać, bo była kolej wąskotorowa, która jeździła z Dworca Południowego. Z drugiej strony lasy i mimo wszystko oddalenie od stolicy zapewniały dyskrecję – dodaje pani Anna.

I jeszcze nie można nie wspomnieć, że właśnie w Zalesiu Dolnym Tadeusz Zawadzki skończył spisywać swoje wspomnienia, które potem zakopał w pobliskim ogrodzie. Posłużyły one Aleksandrowi Kamińskiemu, gdy pisał „Kamienie na szaniec”.

Miejsce wyjątkowe, bo autentyczne. W Warszawie, niestety, zachowało się takich niewiele. Tutaj każda deska pamięta wielkich bohaterów II wojny światowej. Niestety, dom popada w ruinę. Rozkradziono z niego dosłownie wszystko. Już nie kwitną w ogrodzie piękne kwiaty, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Na taką sytuację nie mogło zgodzić się Towarzystwo Przyjaciół Zalesia Dolnego, dzięki któremu obiekt wpisano na listę zabytków. Jednak to nie koniec. Jego przedstawiciele założyli Fundację „Dom Zośki”.

„Nie będziemy patrzeć spokojnie i obojętnie, jak popada w ruinę dom «Zośki». Co powiemy naszym dzieciom i wnukom o tym miejscu, kiedy go już nie będzie? Nie możemy bezczynnie czekać i doprowadzić, że przez bierność nie został dla potomnych zachowany, że się rozpadł na próchno – w czasach wielkich osiągnięć technologicznych, w czasach wielkich możliwości, w czasie pokoju” – napisali członkowie Fundacji.

Jej cel jest prosty: wykupić dom, odrestaurować go i stworzyć wirtualną izbę pamięci, która pokaże nie tylko postać Tadeusza Zawadzkiego.

– Bardzo zależy nam na przedstawieniu historii Szarych Szeregów. Chcemy przybliżyć rodzinę Zawadzkich, która w przepiękny sposób kształtowała młodzież. Będziemy starali się pokazać, że ten dom był otwarty, ciepły, zawsze przybywało tu wielu młodych ludzi – opowiada Anna Darska. – W zeszłym roku już rozmawialiśmy z kilkoma placówkami, m.in. z Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Harcerstwa, Fundacją Szarych Szeregów. Każda z tych placówek zapewniała nas o chęci współpracy – podkreśla Anna Darska.

O tym, jak ważna jest to inicjatywa, najlepiej świadczy zainteresowanie młodzieży.

– Młodzi ludzie błyskawicznie przekazywali informacje o naszej inicjatywie na portalach społecznościowych. W społeczeństwie zauważamy potrzebę ratowania miejsc pamięci, przekazywania wartości, które były szerzone przez harcerstwo – mówi pani Anna.

Potrzebna kwota wynosi 2,5 mln zł. Można mieć nadzieję, że uda się ją uzbierać. Przez cały czas są organizowane zbiórki, koncerty, akcje, które mają w tym pomóc.

– Szczególnie zależy nam, aby na żywą lekcję historii przyjeżdżała tutaj młodzież, która w takich miejscach na pewno łatwiej będzie mogła zrozumieć swoją tożsamość. W czasach, w których brakuje autorytetów, należy stawiać młodym wzory do naśladowania. A do takich należał Tadeusz Zawadzki – konkluduje Anna Darska.

W ratowanie domu „Zośki” można się włączyć, wpłacając pieniądze na rachunek: 65 8002 0004 0024 9324 2000 0101.

Ewelina Steczkowska
fot. Archiwum Fundacji „Dom Zośki”
Idziemy nr 40 (523), 4 października 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -