21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Samofiltrowanie

Ocena: 0.5
2607

W sieci zainteresowanie użytkownika jest towarem, o który toczy się bój

Jürgen Habermas zwrócił uwagę, że zwiększenie uczestnictwa w mediach społecznościowych nie przynosi samych tylko korzyści. Z jednej strony ich użytkownicy mogą obalić autorytatywne rządy, z drugiej jednak – zniszczyć przestrzeń publiczną. Niemiecki filozof twierdzi, że aby zachować wartość demokracji, trzeba zreformować ekonomię publicznego zainteresowania. Polis, aby dobrze działać, potrzebuje obywateli, a ci muszą być zainteresowani rzeczywistymi sprawami swojej społeczności.

W sieci zainteresowanie użytkownika jest towarem, o który toczy się bój. Użytkownik ze swej strony też pragnie zwrócić na siebie uwagę. Dzieli się z innymi nie zawsze dlatego, że sądzi, by jego informacja była wartościowa, ale żeby zwrócić na siebie uwagę. Treści są oglądane kilka sekund, a istotną sprawą jest podać je dalej. W sieci dobre jest to, co szybko się rozpowszechnia. Taki przekaz został nazwany „viralem”. Niesie wciągającą treść i jest chętnie udostępniany. Podróżuje wraz z kolejnymi kliknięciami – najpierw w sieci kontaktów jednego użytkownika, później coraz dalej, do szerokiego grona internautów.

Dziś stało się oczywiste, że sieć tworzy swoiste ekosystemy, a ich dynamika jest kontrolowana przez niedostępne algorytmy Facebooka czy innych firm personalizujących zawartość wirtualnej społeczności. Aby przerabiać big date (wielkie zbiory danych), potrzeba mechanizmów, które amplifikują wyselekcjonowane przekazy. Niby to sami użytkownicy dokonują tego wyboru… Bo istotne jest, aby byli oni przekonani, że nikt nimi nie manipuluje i że sami decydują o swoich poglądach i decyzjach.

Chociaż twórcy środowisk internetowych mówią, że ich celem jest czynić świat bardziej otwartym i połączonym, faktycznie tworzą przestrzenie zamknięte. Czynią to poprzez algorytmy, czyli opinie zamienione w kody. Algorytm dzieli świat na „wewnętrzny” i „zewnętrzny”. A trolle sprawiają, że obcy czuje, iż nie jest w swoim środowisku, i umacniają poczucie przynależności tych, którzy w nim pozostają. Na takie niebezpieczeństwo w mediach społecznościowych odpowiedzią są pomysły, aby upublicznić algorytmy lub w inny sposób narzucić kontrolę.

Wszystko wskazuje na to, że internet będzie nadal wzrastał poza kontrolą. Rozwój zdrowego społeczeństwa nie wyniknie z samego wzrostu aktywności w sieciach. Życie społeczne, a z nim demokracja, potrzebuje wolnych i rozumnych jednostek. A to jest możliwe, gdy się panuje nad klikaniem w sieci, czyli dobrze administruje się własnym zainteresowaniem. To znaczy, ze ludzie muszą stać się filtrem dla samych siebie.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI