14 grudnia
sobota
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Spory o przeszłość

Ocena: 0
570

Madryt wikła się ostatnio w konflikty historyczne w obu Amerykach oraz na Półwyspie Iberyjskim. Niektóre dotyczą wydarzeń sprzed pięciu stuleci.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Pomnik odkryć geografi cznych w Lizbonie, na brzegu Atlantyku

Jednym z konfliktów jest spór o odnaleziony u brzegów Kolumbii wrak hiszpańskiego galeonu „San Jose”, który zatonął w 1709 r. W marcu sąd w kolumbijskim mieście Barranquilla orzekł przejęcie skarbu znajdującego się na zniszczonym okręcie. Uważa się, że zatopiona w potyczce z Brytyjczykami jednostka przewoziła złoto, srebro, szmaragdy oraz monety. Głównymi stronami procesu jest rząd w Bogocie oraz amerykańska firma Sea Search Armada, której kierownictwo twierdzi, że zlokalizowało obszar zatonięcia statku. Miała tego dokonać już w 1982 r.

Sea Search Armada uważa, że ma prawo do połowy wartości wszystkiego, co znajduje się we wraku. Innego zdania są władze Kolumbii. Twierdzą, że w miejscu wskazanym przed laty przez Amerykanów nie znaleziono niczego. Skutek miały przynieść dopiero poszukiwania w 2015 r. – Nasz kraj utrzymuje w absolutnej tajemnicy współrzędne, dzięki którym można odnaleźć wrak, i nie podda się w obliczu różnych strategii, mających na celu ujawnienie tych cennych informacji – powiedziała wiceprezydent Kolumbii Marta Lucia Ramirez.

Swoje roszczenia wobec wraku zgłasza też Hiszpania. Władze w Madrycie twierdzą, że mają do tego największe prawo. Argumentują, że był to statek wojskowy i jako taki pozostaje własnością Hiszpanii. Dodatkową racją ma być fakt pozostawania we wraku zwłok 570 obywateli tego kraju.

 


LISTA WRAKÓW

Wraz z rosnącą na świecie liczbą ekspedycji morskich służących poszukiwaniu zatopionych okrętów Hiszpania podjęła działania służące wyliczeniu i orientacyjnej lokalizacji swoich wraków. Wiedza ta może pomóc w roszczeniach Madrytu o zwrot wyłowionych jednostek. Zatrudniona przez rząd Hiszpanii ekipa historyczna oszacowała, ile okrętów tego kraju zatonęło na Atlantyku od czasów XV-wiecznej wyprawy Krzysztofa Kolumba, podczas której odkrył on Amerykę. Ostatnia jednostka na liście hiszpańskich statków, na której znajduje się łącznie 681 wraków, zatonęła pod koniec XIX w.

Prace nad precyzyjnym określeniem liczby zatopionych okrętów, finansowane przez hiszpańskie ministerstwo kultury, trwały pięć lat.

Jak wyjaśnił członek grupy badawczej Carlos Leon, udało się dosyć dokładnie wskazać miejsca lokalizacji statków, a także okoliczności ich zatonięcia. – Znajdują się one m.in. u brzegów Panamy, Kuby, Dominikany, Bahamów, Bermudów, Stanów Zjednoczonych, a także Haiti – wyjaśnił, wskazując, że największa liczba zatopionych hiszpańskich okrętów zlokalizowana jest w zachodniej części basenu Morza Karaibskiego.

Według archiwów, aż 91,2 proc. zaginionych na Atlantyku statków z Hiszpanii zatonęło wskutek sztormów, a tylko 1,4 proc. podczas bitew morskich, głównie z Brytyjczykami i Holendrami. Liczba statków zatopionych po ataku piratów wynosi zaledwie 0,8 proc. Historycy wskazują, że pomiędzy XV a XIX w. władze Hiszpanii wydały duże sumy na wyprawy morskie w celu utrzymania kontroli nad Florydą. Odnotowują, że najliczniejsze, a zarazem najdroższe wyprawy hiszpańskich okrętów miały miejsce w czasie panowania króla Filipa II Habsburga, między 1956 r. a 1598 r. Uważał on Florydę za jedno z najważniejszych miejsc strategicznych na Atlantyku.

Studium jest pierwszym etapem przygotowywania przez Madryt „mapy podmorskiego dziedzictwa narodowego”, która ma uwzględniać liczbę i lokalizację wszystkich zatopionych na całym świecie hiszpańskich okrętów. Na jej podstawie władze Hiszpanii planują organizować w przyszłości ekspedycje mające na celu wydobycie zatopionych jednostek i znajdujących się w ich wnętrzu przedmiotów. Spis zawiera nie tylko nazwy okrętów, nazwiska ich kapitanów i liczbę zabitych lub uratowanych osób, ale przede wszystkim orientacyjne miejsca zaginięcia jednostek.

 


PRZEPROSINY ZA KOLONIZACJĘ

Dawne hiszpańskie wyprawy morskie podzieliły administracje rządowe w Madrycie i Meksyku. W marcu prezydent tego zasiedlonego niegdyś przez hiszpańskich konkwistadorów kraju, Andres Lopez Obrador, wysłał do króla Hiszpanii Filipa VI list, żądając przeprosin za podbicie i skolonizowanie Meksyku. Już po kilku godzinach od nietypowego apelu rząd Sancheza zadeklarował, że „nie zamierza przepraszać żadnego kraju”. Szef hiszpańskiej dyplomacji Josep Borrell list stanowczo odrzucił. – Wydarzenia, które miały miejsce pięćset lat temu, nie mogą być oceniane na podstawie współczesnych kryteriów – stwierdził. List Obradora skrytykowały też główne partie Kongresu Deputowanych: rządząca krajem Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza, Partia Ludowa, a także Ciudadanos. Wyjątkiem był lewicowy blok Unidos Podemos, którego kierownictwo przyznało rację Obradorowi, nazywając jego postulat „słusznym”.

Z kolei przewodniczący prawicowej partii Vox Santiago Abascal zamieścił na Twitterze cytat hiszpańskiego pisarza Artura Pereza-Revertego, który zarzucił prezydentowi Obradorowi, że sam, jako potomek kolonizatorów, powinien przeprosić rdzennych mieszkańców Meksyku za działania swoich przodków. „Niech sam przeprosi za to, że ma hiszpańskie nazwiska i że tam mieszka” – napisał Perez-Reverte, dodając kilka inwektyw pod adresem Obradora. Zarówno pisarz, jak i inni publicyści, przypominając o prowadzonej w latach 1519-1521 kolonizacji Meksyku przez Karola V Habsburga, wskazali, że monarcha ten pochodził z innej dynastii niż obecny król Hiszpanii Filip VI Burbon.

 


REJS POJEDNANIA

W inny historyczny spór hiszpańskie elity polityczne i naukowe wdały się przez miedzę. Sprawa dotyczyła rejsu Ferdynanda Magellana, portugalskiego żeglarza, który pięćset lat temu, będąc dowódcą hiszpańskiej ekspedycji, wyruszył dookoła świata 20 września 1519 r. tzw. drogą zachodnią, czyli przez Atlantyk do Wysp Korzennych w Archipelagu Malajskim.

Wprawdzie jedynym portugalskim elementem wyprawy był sam dowódca – skądinąd jedna z najwybitniejszych postaci w historii odkryć geograficznych – ale współczesne władze w Lizbonie i media czuły się dotknięte uwagami sąsiadów na temat „zerowego wkładu Portugalczyków” w pierwszy rejs dookoła świata. W lutym do sporu włączyli się historycy z obu krajów, zarzucając sobie wzajemnie błędne postrzeganie roli Magellana, który dowodził jedynie podczas części podróży. Po jego śmierci na Filipinach dowództwo objął Hiszpan Juan Sebastian Elcano, któremu na ostatnim statku ekspedycji udało się powrócić do kraju 6 września 1522 r.

– Każde z naszych państw może interpretować i oceniać tę pierwszą wyprawę dookoła Ziemi na własny sposób. Ta sprawa nie musi być wcale polemiczna – uważa szef portugalskiego MSZ Augusto Santos Silva, dzięki któremu udało się załagodzić historyczny spór.

Ostatecznie Madryt i Lizbona porozumiały się w sprawie owego rejsu dookoła świata – w celu upamiętnienia pięćsetlecia wyprawy Magellana. Jubileuszowy rejs dwóch okrętów, portugalskiego żaglowca szkolnego „Sagres” oraz hiszpańskiej jednostki „Juan Sebastian Elcano”, rozpocznie się w 2020 r. i potrwa kilkanaście miesięcy. Do końca 2022 r. w obu krajach odbędzie się dodatkowo kilkaset wydarzeń, m.in. konferencji, koncertów i wystaw, które mają upamiętnić pierwszy rejs dookoła globu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -