19 lutego
wtorek
Arnolda, Konrada, Marcelego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Uczucia coraz bardziej mieszane

Ocena: 0
1419

Robert Kubica przeszedł drogę, jakiej nie życzyłoby się nikomu.

fot. Pixabay, CC0

Ponieważ w szkole była ostatnio na tapecie deklinacja, przykład dla moich czwartoklasistów miałem pod ręką. Przykład, który Państwu też jest dobrze (a może aż za dobrze?) znany. No to jedziemy. Kto? Robert Kubica. Kogo? Roberta Kubicy. Komu? Robertowi Kubicy… I tak dalej, niemal na okrągło.

Wiem, to już stało się nudne. Dlatego sądziłem, że sam tematu uniknę, by szanownych Czytelników nie zanudzić. Jednak się nie udało. Jednak się złamałem. Dlaczego? Bo im dłużej o powrocie polskiego kierowcy do Formuły 1 słuchałem i im dłużej o tym myślałem, tym trudniej mi było wszystko to przyjąć ze spokojem. Po pierwsze i najważniejsze, to czego jesteśmy świadkami, jest jak historia na całkiem dobry (niekoniecznie hollywoodzki) scenariusz filmowy. Robert Kubica przeszedł drogę, jakiej nie życzyłoby się nikomu. I za to, bez dwóch zdań, należą mu się brawa i ogromny szacunek. U mnie ma go na zawsze.

Formuły 1 można nie oglądać, można jej nie rozumieć, można się nią nudzić. Nie zmieni to jednak faktu, że w sportach motorowych to wciąż Himalaje. I wchodzą na nie tylko wybrańcy. A potrafi ą sobie w niej dobrze poradzić – jak kiedyś Kubica – jedynie wybitne jednostki. Dlatego zdarzyło się coś wyjątkowego w historii tego sportu. Człowiek, który w normalnym życiu byłby na rencie, będzie się ścigał z najlepszymi na świecie. Po drugie jednak…

Skąd te mieszane uczucia? Ano stąd, że bez odpowiedniego wsparcia finansowego ten powrót byłby bardzo utrudniony. Pewnie nigdy się nie dowiemy, czy bez tych pieniędzy Williams przyjąłby Polaka do zespołu. Rok temu finanse sprawiły, że wybór padł na Rosjanina, a nie na naszego rodaka. Teraz stało się odwrotnie. Tak sobie myślę, że w przypadku braku dobrych wyników naszego kierowcy, a przy okazji kolejnych podwyżek cen paliw, pewnie niejeden kierowca będzie się krzywił, słysząc nazwisko Kubica. Niesłusznie. Jedyny Polak w Formule 1 na złe opinie nie zasłużył. Ktoś postanowił tak a nie inaczej wydać środki, więc Kubica na tym skorzystał.

No, ale duża kasa zawsze budzi emocje. Dlatego też we mnie one buzują. Mam bowiem wrażenie, że za sumę przeznaczoną dla Kubicy można by zrobić o wiele więcej dobrego dla polskiego sportu. I chodzi mi o wsparcie dla dyscyplin lubianych i mających duże tradycje w naszym kraju. Gdyby tę kasę przelać na system szkolenia w siatkówce czy piłce ręcznej… Efekty po prostu przyjść by musiały. A co najważniejsze, skorzystałoby na tym o wiele więcej osób. I ogólny efekt takiego wsparcia byłby, według mnie, zdecydowanie lepszy. Stało się inaczej. Szkoda.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -