14 lipca
wtorek
Ulryka, Bonawentury, Kamila
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Męstwo w uwięzieniu

Ocena: 0
579

Z przeżywaniem przez kard. Stefana Wyszyńskiego uwięzienia związany jest także problem lęku i męstwa, które ujawniło się w tej sytuacji.

fot.xhz

Jedną z metod stosowanych przez reżim komunistyczny wobec tych, których uważał on za przeciwników, było zastraszanie, szantaż. Bardzo perfidna broń. Aby jej nie ulec, potrzeba było dużo odwagi.

 


LĘK

Stanowisko kard. Wyszyńskiego, gdy chodzi o lęk księży i biskupów, było jasne i zdecydowane: „Największym brakiem apostoła jest lęk. Bo on budzi nieufność do potęgi Mistrza, ściska serce i kruszy gardło. Apostoł już nie wyznaje. Czy jest jeszcze apostołem? Uczniowie, którzy opuścili Mistrza, już Go nie wyznawali. Dodali odwagi oprawcom. Każdy, kto milknie wobec nieprzyjaciół sprawy, rozzuchwala ich. Lęk apostoła jest pierwszym sprzymierzeńcem nieprzyjaciół sprawy. »Zmusić do milczenia przez lęk« – to pierwsze zadanie strategii bezbożniczej. Terror, stosowany przez wszystkie dyktatury, obliczony jest na lękliwość apostołów. Milczenie tylko wtedy ma swoją apostolską wymowę, gdy nie odwracam oblicza swego od bijących. Tak czynił milczący Chrystus. Ale w tym znaku okazał swoje męstwo. Chrystus nie dal się sterroryzować ludziom. Gdy wyszedł na spotkanie hałastry, odważnie powiedział: »Jam jest«”.

Nie tylko tym stwierdzeniem, napisanym w 1954 r., ale całą swoją postawą w więzieniu Prymas dawał świadectwo, że nie pozwoli się zastraszyć. Zresztą z „Zapisków więziennych” wynika, że władze zadawały z tego sobie sprawę i nie bardzo usiłowały posłużyć się tą metodą wobec niego. Starały się raczej zastraszyć innych, by występowali przeciw niemu.

Kiedy przywieziono go do Komańczy, kard. Wyszyński, mając już tutaj dostęp do czasopism, z bólem zdał sobie sprawę, że ta metoda w pewnym stopniu odnosiła skutki, także wobec duchownych. Wymieniając artykuł ks. W.R. w dzienniku „Słowo Powszechne”, wydawanym przez PAX, zawyrokował: „Jest to wyczyn typowy dla sprawy, co »polityka trwogi«, może zrobić z ludzi (…). Coś równie bolesnego w swej ohydzie trudno sobie wyobrazić”.

Potem Prymas wspomniał artykuły innych księży, wśród nich także powszechnie znanych, opublikowane w tymże dzienniku, zaznaczając: „W ten sposób redakcja [tego czasopisma] stworzyła dla »księży patriotów« najczarniejszy dokument, świadczący o tym, do jakiego stopnia są niewolnikami lęku, kiedy już zatracili wrażliwość na to, co jest nakazem »katolickiej racji stanu«”.

Myślę, że ta konkluzja, gdy chodzi o księży, w pełni odnosi się także do wspomnianej przez Prymasa cztery dni później deklaracji ogłoszonej w „Trybunie Ludu” z „posiedzenia poszerzonego Prezydium Zarządu Głównego Komisji Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację”, krytykującej Stolicę Świętą, Prymasa i kierownictwo Episkopatu Polski. W tym posiedzeniu wzięło, niestety, udział „ponad 40 księży, reprezentujących wszystkie okręgowe komisje”.

Jeśli zaś chodzi o stanowisko zajęte przez biskupów polskich w Deklaracji, wydanej po aresztowaniu Prymasa, „której ostrze było wymierzone – wbrew woli autorów – w to wszystko, co dotychczas czyniłem”, czytamy w „Zapiskach”: „Prawdopodobnie użyto wobec nich zwykłej metody zastraszenia i gróźb”. Kiedy Prymas modlił się do Chrystusa: „Opuścili Cię Twoi Apostołowie, jak mnie opuścili biskupi; opuścili Cię Uczniowie, jak mnie moi kapłani”, dodał: „Jedni i drudzy poddali się trwodze”. W świetle wypowiedzi kard. Wyszyńskiego zacytowanej na początku, te konstatacje musiały go szczególnie boleć.

 


MĘSTWO

Bardzo mocne jest także stwierdzenie Prymasa dotyczące męstwa, wyrażone przez niego, gdy już wiedział o wspomnianej Deklaracji: „Brak męstwa jest dla biskupa początkiem klęski. Czy jeszcze może być apostołem? Przecież istotne dla apostoła jest świadectwo Prawdzie. A to zawsze wymaga męstwa”. Zacytował przy tym słowa Piusa XII: „Przyszłość należy do odważnych, którzy ufają i działają z mocą, nie do bojaźliwych i niezdecydowanych”.

Modlił się do Pani Jasnogórskiej: „Wydaje mi się, że jednak potrzeba Ci gotowych ofiar, byś mogła zachować całość i czystość Kościoła świętego, byś mogła przynieść dar męstwa sługom jego. Ciągle jeszcze lękają się, poniżej roztropności i obowiązku wyznania. Milczą nawet wtedy, gdy trzeba, by głosem wielkim krzyczeć. Daj im męstwo; niech zrozumieją, że siła Kościoła polega na wyznaniu przed ludźmi. O ten dar dla Kościoła i jego biskupów prosi Cię Twój niewolnik”.

Godnymi uwagi są także sława zaczerpnięte z jednej z jego modlitw za Naród: „Ojcze Narodów (…) wspomnij na bój, który dziś toczymy, by Polska nie była zalana przez obcą przewrotność, przez materialistyczną brutalność, przez półinteligencką pychę i wyniosłość. To straszna siła, która zwycięża, ogłupiając trwogą nawet mężnych i dobrych”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 lipca

Wtorek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Kamila de Lellis, prezbitera albo wspomnienie św. Henryka
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 7,1-9; Ps 48,2-8; Mt 11,20-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter