20 września
niedziela
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Krzyż z powstańczą opaską

Ocena: 4.5
11208

 

W stołecznych świątyniach były szpitale i kuchnie polowe. W całym mieście wspólne modlitwy i pomoc charytatywna dla walczących i ludności cywilnej. Kościół za udział w Powstaniu Warszawskim zapłacił wysoką cenę.

 

Pogrzeb powstańca – sierpień 1944 r.


– Kościół zaangażował się bardzo mocno w działania powstańczej stolicy. Była to kontynuacja pomocy z czasu okupacji. Oprócz pracy duszpasterskiej, związanej z udzielaniem sakramentów: spowiadaniem, odprawianiem Mszy Świętych, błogosławieniem związków małżeńskich, odprawianiem pogrzebów, Kościół niósł pomoc materialną – podkreśla dr hab. Tadeusz Rutkowski, historyk z UW.

Klasztor na Żoliborzu zapisał się w historii jako „Twierdza Zmartwychwstanek”. Został tutaj utworzony szpital z ponad 60 łóżkami, salą operacyjną, opatrunkową, jadalnią dla lekarzy i podręcznym magazynem. Wizytki z Krakowskiego Przedmieścia dawały schronienie pacjentom ze szpitali: ZUS z Czerniakowskiej, powstańczego z Konopczyńskiego i św. Rodziny oraz setkom ludzi z sąsiednich ulic. Urszulanki z Powiśla wsławiły się nie tylko opieką nad rannymi ze szpitala z ulicy Konopczyńskiego i tymi, którzy przeszli kanałami, gdy upadła Starówka, ale również nad pogorzelcami, sierotami i żołnierzami z Powiśla. Szpital w kościele św. Jacka – działał od 16 sierpnia do 7 września – był filią Centralnego Powstańczego Szpitala Chirurgicznego z ul. Długiej. Do legendy przeszły też sakramentki z Rynku Nowego Miasta. Siostry nie tylko przygotowywały posiłki i przynosiły wodę – co wymagało nie lada odwagi i wytrwałości – ale także umożliwiły zorganizowanie szpitala.

– W Powstaniu Warszawskim została zdjęta klauzura i dlatego siostry sakramentki mogły w dużej mierze pomagać powstańcom – przypomina historyk. W rozmównicach klasztornych urządzono salę operacyjną oraz uruchomiono punkt krwiodawstwa. Miron Białoszewski w „Pamiętniku z Powstania Warszawskiego” opisuje: „Sakramentki się paliły. I latały w welonach. Białych. I biły świnie i krowy. Codziennie. I rozdawały ludziom. I przyjmowały i opatrywały u siebie ludzi. Coraz większe gromady. Tysiące. Te sakramentki, które przez ileśset lat, od Marysieńki, śpiewały za kratami i przez kraty przyjmowały komunię, nagle stały się działaczkami, społeczniczkami, bohaterską instytucją, oparciem dla Nowego Miasta…”. Siostry pomagały, dopóki klasztor – razem z pacjentami – nie został zbombardowany i nie zamienił się w gruzy.


Modlitwa na każdym podwórku

– Od początku okupacji bardzo wzrosła religijność ludzi, a już samo Powstanie Warszawskie kojarzy się z ogromną eskalacją modlitwy. Ona właśnie pomagała przetrwać ludziom najtrudniejsze chwile – mówi dr hab. Paweł Skibiński, historyk z UW i dyrektor Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia.

Zdobyty przez powstańców Sd. Kfz. 251, zwany później „Szarym Wilkiem” przejeżdża ul. Kopernika, 14 sierpnia 1944 r.


Znaczącą rolę odegrały dziewczęta nazwane „ósemką”, czyli założony w 1942 r. z inicjatywy Marii Okońskiej i ks. Stefana Wyszyńskiego Instytut Świecki Pomocnic Maryi Jasnogórskiej, Matki Kościoła. Od razu 1 sierpnia postanowiły, iż włączą się w powstanie z programem maryjnym i apostolskim. Pracowały i modliły się, tworząc na początek powstańczy punkt modlitwy i misjonując na różne sposoby, także poprzez plakaty, wzywały do nawrócenia. Maria Okońska opracowała program „Nowej mobilizacji walczącej Warszawy”, który zakładał spowiedź i Komunię Świętą oraz Różaniec. „Ósemki” przeprowadzały też kapłanów do schronów, dostarczały komunikanty do Mszy Świętej, modliły się z powstańcami.

W kaplicach, kościołach, na podwórkach odbywały się nabożeństwa i Msze Św., w czasie których rodziło się poczucie wspólnoty. Wielu księży zostało kapelanami jednostek wojskowych; na mocy papieskiego zezwolenia każdy codziennie mógł sprawować trzy Msze. Każdy udzielał ostatniego namaszczenia, uczestniczył w pogrzebach poległych i zabitych, prowadził ich ewidencję, spowiadał, udzielał chrztów i ślubów.

Pismo powstańcze „Walka” w numerze z 26 sierpnia pisało: „Są dwa symbole Powstania: biały orzeł i ksiądz katolicki z biało-czerwoną opaską, który wśród bomb spieszy na kapłański posterunek…”. Powstańcy do tej pory podkreślają, że księża nieśli ogromną otuchę i nadzieję. Komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski tak opisał Mszę Św. sprawowaną przez ks. Tomasza Rostworowskiego: „Trzęsły się ściany, żołnierze kurczyli głowy, ale kapelan nieporuszony tak sprawował ofiarę, jakby to było w najzaciszniejszym kościółku. (…) Za jego przykładem obecni przestali zwracać uwagę na niebezpieczeństwo”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 września

Sobota, XXIV Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę albo wspomnienie św. Januarego, biskupa i męczennika
w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, *
cóż może uczynić mi człowiek?

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1 Kor 15, 35-37. 42-49; Ps 56 (55), 3 i 10-14; Łk 8, 4-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter