11 grudnia
wtorek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. Bukowiński jest już błogosławionym

Ocena: 0
3459

Beatyfikacji apostoła Kazachstanu i wieźnia sowieckich łagrów dokonał w Karagandzie legat papieski, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

2016-09-11 09:21, aktual. 12:27
tom (KAI) / Karaganda, mz

Msza święta beatyfikacyjna odprawiona została w katedrze Matki Bożej Fatimskiej Matki Wszystkich Narodów w Karagandzie. Była to pierwsza w historii beatyfikacja w Kazachstanie.

Po akcie pokutnym biskup Kargandy Adelio Dell’Oro powtórzył wobec kard. Amato prośbę, skierowaną wcześniej do Ojca Świętego, o beatyfikację czcigodnego sługi Bożego biskupa Karagandy. Przedstawiono życiorys ks. Władysława Bukowińskiego.

Legat papieski odczytał uroczyście po łacinie list apostolski z decyzją papieża. "Przyjmując pragnienie naszego brata, biskupa, ordynariusza Kargandy Adelio Dell’Oro, a także wielu innych współbraci w biskupstwie i wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, by czcigodny Sługa Boży ks. Władysław Bukowiński, od tej pory nazywany był błogosławionym, a jego święto niech będzie obchodzone zgodnie z zasadami prawa 20 czerwca każdego roku" – brzmiał list beatyfikacyjny papieża Franciszka.

Po raz pierwszy publicznie oddano cześć ks. Bukowińskiemu poprzez odsłonięcie jego wizerunku. W katedrze rozległy się brawa i zabrzmiał śpiew. Na ołtarzu umieszczono relikwie błogosławionego.

W kazaniu kard. Amato przypomniał opinię św. Jana Pawła II, który nazwał ks. Bukowińskiego heroicznym świadkiem wiary i tych, którzy cierpią prześladowania. Natomiast dla papieża Franciszka jest on niestrudzonym apostołem Ewangelii i pasterzem według serca Chrystusowego.

Nazwał błogosławionego odważnym misjonarzem Chrystusa na rozległych ziemiach Europy Wschodniej, gdzie panowała represyjna ideologia, która starała się wykorzenić z serca człowieka każde uczucie religijne.

– Ks. Bukowiński jest chwałą i chlubą Kościoła w Kazachstanie. Beatyfikacja jest celebracją świętości tego kapłana, bohaterskiej ofiarności w służbie bliźniego, który pozostawił swoją gorliwością trwałe dziedzictwo dobra. W czasie prześladowań religijnych związanych z cierpieniem fizycznym i moralnym ks. Bukowiński odnajdywał bezpieczne schronienie w wierze w Boga i jego Opatrzności. Jego rys świętości jest przyozdobiony trzema diamentami duchowymi: wiarą, nadzieją i miłością – powiedział kard. Amato.

Podkreślił, że po każdym okresie niewoli ks. Bukowiński wracał do siebie wychudzony, ale duchowo odnowiony. – Z modlitwą przezwyciężał strach, głód, przemoc, kontynuując swoją posługę, narażony na aresztowanie i ponowne odesłanie do gułagu – powiedział kardynał.

Przypomniał, że ks. Bukowiński mówił kazania także w gułagu, podczas niewoli jego różaniec został wykonany z kulek chleba, przewiązanych sznurkiem z krzyżykiem, z drutu, zawsze nosił ze sobą małą figurkę Madonny. – Obóz stał się dla niego amboną, z której uczył miłości Boga i pojednania z bliźnim. Często powtarzał, że wiara rozbija mury – zaznaczył kaznodzieja.

Przypomniał, że w 1955 r. ks. Bukowiński nie skorzystał z możliwości powrotu do Polski i przyjął obywatelstwo sowieckie, aby pozostającym na terenie Związku Radzieckiego nieść pociechę wiary.

Zwrócił uwagę, że ks. Bukowiński był przekonany o odrodzeniu Kościoła na Wschodzie, a zwłaszcza o powrocie Rosji do Chrystusa. – Aresztowania i deportacje były dla niego znakami Opatrzności, która chciała obecności księdza w tych miejscach cierpienia. Nawet ateiści stawali się dla niego znakami Opatrzności – zaznaczył. W obozach mimo zakazów organizował święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, wraz z innymi kapłanami głosił rekolekcje, spowiadał, odprawiał Msze święte, udzielał Komunii świętej. Często powtarzał, że w swoim życiu zawsze znajdował się tam, gdzie chciała tego Opatrzność Boża. Pomagał rodzinom wielodzietnym, mężczyznom uzależnionym od alkoholu, odwiedzał chorych i osoby starsze, udzielał sakramentu małżeństwa, kierował młodymi do pójścia za ich powołaniem, nawracał niewierzących. – A wszystko to robił z prostotą i radością – zaznaczył.

Kard. Amato zwrócił uwagę, że ks. Bukowiński zawsze wierzył, że okres ateizmu się skończy i wielu w Związku Radzieckim powróci do Boga. – Był o tym przekonany. Mówił, że Rosja jest jak suchy step: wystarczy rzucić iskrę i zapłoną wiara i nadzieja – zaznaczył i dodał: – Błogosławiony był pierwszym głosicielem Jezusa i Bożego Miłosierdzia w Kazachstanie. Nawracał nie tylko ludzi prostych, ale i wykształconych.

Kardynał przypomniał, ze jego procesy przed sowieckim sądami stawały się ambonami świadectwa i ewangelizacji. Ks. Bukowiński zawsze powtarzał ofiarom systemu pełnego nienawiści, aby unikali niechęci, kochali Boga i bliźniego. Paradoksalnie nieludzkie warunki w więzieniach i obozach pozytywnie wpływały na jego osobowość, na jego miłość. Nie bał się pomagać rodzinom deportowanym przez sowietów na Syberię, dając im jedzenie, książeczki do modlitwy, zachęcając słowami pociechy.

Kard. Amato przypomniał, że cierpiał prześladowania, tak od nazistów, jak i komunistów. Wszystko to nie osłabiło jego wiary. W więzieniach pomagał nie tylko katolikom, ale wszystkim, którzy potrzebowali pomocy, nie patrzył na narodowość czy religię. – Nie mógł przywrócić wolności bliźniemu, ale formował go do bycia wewnętrznie wolnym. Według wielu świadectw w piekle zła, niesprawiedliwości, zniszczeń, bólu i cierpienia ks. Bukowiński był przykładem dobrego człowieczeństwa – mówił kard. Amato.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -