30 czerwca
czwartek
Emilii, Lucyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rozgrywki w cieniu konfliktu

Ocena: 0
865

 


TWARDE ZAMKNIĘCIE

Na razie zatem sytuacja wygląda tak, że PiS prowadzi względnie skuteczną politykę twardego zamknięcia granicy, próbując tym samym uderzać głównie w Konfederację. Zarabia na tym politycznie, kreując swój obraz jako jedynego wiarygodnego obrońcy terytorium państwa. W tym działaniu dzielnie zresztą sekundują mu Lewica i Koalicja Obywatelska, same pozycjonując się na drugim biegunie (Lewica bardziej, KO nieco mniej wyraziście). Jednocześnie na poziomie międzynarodowym toczy się gra, której rezultatu nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ale można założyć, że głównie od niej będzie zależał dalszy bieg zdarzeń.

Fortuna może się jednak w końcu od rządzących odwrócić. W tej grze z opinią publiczną ważne jest bowiem nie tylko samo poczucie oblężenia, które wywołuje efekt gromadzenia się pod sztandarem, lecz również przekonanie, że rządzący są w swoich poczynaniach względnie skuteczni, a więc faktycznie zapewniają bezpieczeństwo. Tu mogą się pojawić problemy. Wiadomo bowiem, że granica nie jest szczelna. Straż Graniczna praktycznie codziennie informuje o kolejnych próbach jej nielegalnego przekraczania – są to te, które udało się powstrzymać. Trzeba jednak zakładać, że wielu zatrzymać się nie udaje. Odbiciem tego są informacje strony niemieckiej, która powiadomiła, że od początku obecnego kryzysu na jej terytorium dostało się około czterech tysięcy nielegalnych migrantów, przybywając właśnie szlakiem z Białorusi. Można spokojnie założyć, że nie jest to pełna liczba.

Większość migrantów faktycznie zmierza do Niemiec, ale przecież nie wszyscy tam docierają, a po drodze mogą się wydarzyć różne rzeczy. Jeżeli Polacy zaczną odnotowywać wewnątrz kraju kolejne groźne zdarzenia z udziałem migrantów lub po prostu lawinowo zacznie rosnąć liczba migrantów, którzy po skutecznym nielegalnym przekroczeniu granicy zaczną zwracać się o ochronę międzynarodową (najnowszy przykład – czterech Syryjczyków zatrzymanych przez Straż Graniczną na trasie S8 w Warszawie), narracja o skutecznej obronie polskiego terytorium może się posypać.

 


DŁUGOTRWAŁY KONFLIKT?

Chwilowe odprężenie i odwrót migrantów spod granicy, z którym mamy do czynienia w momencie, gdy powstaje ten artykuł, to prawdopodobnie jedynie manewr taktyczny, a odpowiedzialni ministrowie już zapowiadają, że problemy mogą się ciągnąć bardzo długo. I to nie jest dla rządzących dobra wiadomość. Optymalna z punktu widzenia politycznego zysku dla władzy byłaby sytuacja, gdyby obrona polskiego terytorium przed zorganizowaną przez Łukaszenkę inwazją potrwała kilka miesięcy i skończyła się w taki sposób, że można by ogłosić sukces. To nie jest oczywiście wykluczone, możliwy jest jednak również scenariusz ciągnącego się bardzo długo hybrydowego konfliktu. Jak każdy temat, tak i ten w końcu by spowszedniał, przestając być bieżącym atutem politycznym, natomiast wysiłek finansowy i logistyczny związany z obstawieniem granicy polsko-białoruskiej pozostałby kłopotem. W takiej sytuacji opinia publiczna stopniowo obojętniałaby na propagandowy przekaz o skutecznie stawianym oporze, za to tym więcej mogłoby się pojawiać pytań o ponoszone przez nas koszty, nikłą skuteczność działań dyplomatycznych, logistyczne problemy służb zabezpieczających granicę, a także o dostęp mediów, którego swobody nowa ustawa nie gwarantuje. Zawarto w niej niestety mechanizm uznaniowości w udzielaniu zezwoleń na pracę dziennikarzy w strefie objętej zakazem przebywania, będzie to bowiem zależało od właściwego miejscowo komendanta placówki Straży Granicznej.

Jest jeszcze jeden wątek, który może zasilić polityczną rozgrywkę wokół polsko-białoruskiej granicy: ewentualny skutek obcych działań dyplomatycznych wobec Mińska. Rządzący skwapliwie wykorzystują każdy wyraz wsparcia dla swojej taktyki płynący z UE – co jest wizerunkowym problemem dla KO i Lewicy. Z drugiej jednak strony całkowicie niezależne od Polski i niemożliwe do powstrzymania bilateralne negocjacje Niemiec z Kremlem i samym Łukaszenką mogą przynieść skutek, aczkolwiek kosztem opłacenia białoruskiego reżimu taką walutą, jakiej ten będzie sobie życzył: pieniędzmi albo międzynarodowym uznaniem. Co się już zresztą częściowo przecież stało, bo w końcu kanclerz Merkel pośrednio Łukaszenkę zalegitymizowała.

Nietrudno przewidzieć, jaka narracja byłaby wtedy powtarzana przez obie strony. Opozycja twierdziłaby, że to widomy dowód na nieskuteczność dyplomatyczną gabinetu Mateusza Morawieckiego i że zostaliśmy ograni na własne życzenie. Rządzący zaś dostaliby pożywkę, aby ciągnąć swój ulubiony germanofobiczny wątek i grzmieć – niebezpodstawnie zresztą – o „zdradzie” Berlina. Na tym jednak nikt by nie wygrał ani nie przegrał, bo to doskonale znany, jałowy taniec, odtwarzany przy różnych okazjach wciąż z tymi samymi figurami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 czerwca

Czwartek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie Świętych Pierwszych Męczenników
św. Kościoła Rzymskiego

On wstał i poszedł do domu.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 9, 1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter