21 października
sobota
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak być szczęśliwą

Ocena: 0
18799
Dziecko, które wychowuje się w rodzinie wielodzietnej, uczy się od maleńkości, jak być szczęśliwym i jak być liderem w grupie – przekonuje Rosa Pich, Hiszpanka, matka osiemnaściorga dzieci w rozmowie z Anną Krzyżowską
Z Rosą Pich, matką osiemnaściorga dzieci, rozmawia Anna Krzyżowska


Jak można mieć osiemnaścioro dzieci i wyglądać tak kwitnąco?


Podobno macierzyństwo dodaje urody (śmiech). Oczywiście ważne jest, żeby trochę o siebie dbać, w przeciwnym razie nikt nie uwierzy, że życie w dużej rodzinie jest tak atrakcyjne. Gdy ludzie zobaczą matkę licznych dzieci, która jest zaniedbana, cały dzień narzeka – co to będzie za przykład! Moje dzieci chcą, by ich mama ładnie wyglądała. Ja zawsze ubieram się w żywe kolory, desenie w kwiaty. Oczywiście, moje koleżanki mają zapewne więcej czasu na makijaż, dobór ubrań i środki na nie, ale ja wykorzystuję ten czas, który mam, i te środki, którymi dysponuję.


Jak jest Pani w stanie sprawić, żeby każde z dzieci czuło się kochane? Czy znajduje Pani czas, żeby porozmawiać z każdym z nich?


Serce to taki organ, który może poszerzać się do niebotycznych rozmiarów. Im więcej kochamy, tym jest większe. Dlatego im więcej mamy dzieci, im więcej przyjaciół, tym mamy większe serce. Nie można przecież powiedzieć: mam dwudziestu przyjaciół, już więcej osób mi się w sercu nie zmieści... Jak kochać tyle dzieci? Odpowiem tak: kiedy mój synek wraca ze szkoły, nie dostaje jednego buziaka ode mnie, ale dostaje ich dodatkowo 15, od każdego z rodzeństwa.

Oczywiście, znaleźć czas, by z każdym porozmawiać, to wymaga wysiłku. Czasem jest to kilka minut, ale wtedy staram się naprawdę poświęcić temu dziecku całą moją uwagę. Gdy zdarzy się jakaś trudna sytuacja, staram się do niej powrócić w czasie tej rozmowy i pomóc rozwiązać dany problem. Bardzo ważną chwilą w ciągu dnia jest nasza wspólna kolacja. Siadamy wtedy przy okrągłym stole, ja, mąż i dzieci. Dla ułatwienia dodam, że środek stołu jest ruchomy (śmiech). To jest czas, gdy możemy porozmawiać spokojnie o tym, co wydarzyło się w pracy, w szkole, także o bieżących sprawach społecznych. Znalezienie takiego czasu jest kluczową kwestią.


A jaką radę dałaby Pani rodzinom, w których mąż wraca z pracy już po kolacji?


Jedzcie bardzo długie śniadania. Nie ma nic niemożliwego, jeśli się naprawdę czegoś chce. Mój ojciec, Raphael, współtwórca Akademii Familijnej, zresztą tata 16 dzieci, mówił, że każdą sytuację da się rozwiązać. Trzeba tylko podejść do problemu ze zdrowym rozsądkiem i chcieć: chcieć coś zmienić na lepsze.


Czy w rodzinie wielodzietnej łatwiej jest dobrze wychować dzieci?


Jestem o tym przekonana. W rodzinie wielodzietnej bardzo ważne jest, żeby dobrze wychować najstarsze dzieci, dlatego że one, w miarę jak dorastają, będą wymagać od młodszych.

Pewnego dnia moja córka Lolita źle się zachowała. Jej starsza siostra, 16-latka, ukarała ją, mówiąc, że nie będzie jadła na podwieczorek ciasteczek, a tylko pieczywo. Lolita tak płakała, że zrobiło mi się żal i obiecałam, że podzielę się z nią moim ciasteczkiem. Jednak Tere i pozostałe rodzeństwo powiedzieli mi: „Mamo, nie. Lolita powinna ponieść konsekwencje, źle się zachowała i musi zostać ukarana”. Ten przykład pokazuje, że czasami, gdy rodzice są już zmęczeni i marzą jedynie o świętym spokoju, starsze dzieci są wybawieniem. Dziecko, które wychowuje się w rodzinie wielodzietnej, uczy się od maleńkości, jak dyskutować, negocjować, jak się konstruktywnie kłócić, dzielić zabawkami, myśleć o innych, przepraszać, jak rozwiązywać konflikty. Każda firma będzie poszukiwała takiego pracownika (śmiech). To jest prawdziwy trening, jak być szczęśliwym i jak być liderem w grupie.


Na lodówce w Państwa kuchni zawieszona jest specjalna lista obowiązków. Proszę o niej opowiedzieć.


Rzeczywiście, u nas w domu każdy ma zadanie do wykonania. Zadania te są dostosowane do wieku: jest ustawianie butów, wyjmowanie rzeczy ze zmywarki, nakrywanie do stołu. Pamiętam, że nawet roczne dziecko miało zadanie: w zależności od pogody danego dnia przesuwało strzałkę na szafce na słonko lub chmury. Dajmy dzieciom satysfakcję i radość z pomocy w domu, uczmy je odkładać rzeczy na miejsce. My naprawdę zupełnie niepotrzebnie wyręczamy dzieci z wielu czynności i potem jesteśmy wykończeni codzienną bieganiną. Oprócz listy zadań mamy też listę konkretnych punktów walki z samym sobą.
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -