8 grudnia
środa
Marii, Światozara, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na Bożą chwałę

Ocena: 5
635

Swoją twórczością przyznają się do wiary. Jak kompozytor, artysta grafik, aktor i raper postrzegają swoje tworzenie na styku religii?

fot. Mariusz Makowski

Paweł Łukaszewski

Jak mówią Paweł Łukaszewski, Marek Jaromski, Marcin Kwaśny i Arkadio, przyznawanie się do wiary w świecie kultury i sztuki może zamykać drogę do stypendiów, grantów, dofinansowań i nagród. Ale nie o taki blichtr im chodzi.

 


BOSKI AGENT

– Tworzenie muzyki sakralnej nie jest uznawane w mediach – mówi kompozytor prof. Paweł Łukaszewski, dyrygent Chóru Katedry Warszawsko-Praskiej Musica Sacra, dyrektor Wydawnictwa Musica Sacra Edition oraz prorektor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. – Na projekty związane z muzyką disco polo idą kwoty nieporównanie wyższe, a przecież ważne jest, by każdy twórca mógł ze swym przekazem dotrzeć do publiczności podzielającej jego upodobania. Trudno się także przebić z muzyką, która nie jest awangardowa.

Przyznaje jednak, że jest przykładem tego, że z muzyki sakralnej można się utrzymać. – Sukcesy przychodzą dopiero po dłuższym czasie, ale należy być cierpliwym – przekonuje. – Ja na wystąpienie na ponad stu festiwalach w Polsce i za granicą oraz na nagranie ponad 150 płyt ciężko pracowałem. Moja twórczość została dostrzeżona w Europie, na Filipinach, w Indonezji, USA, Japonii, Wielkiej Brytanii – tam wszędzie muzyka sakralna jest bardzo dobrze odbierana. Celem nadrzędnym jej tworzenia nie jest jednak zarobek ani sława twórcy.

Marek Jaromski – artysta grafik, prowadzący także audycje w Radiu Plus – by tworzyć, musi wziąć urlop. Na pytanie, czy ze swoją sztuką, zanurzoną w angelologii i wątkach Chrystusowych, łatwo mu się przebić, odpowiada: – A po co? Robię swoje. A jeśli niektórym się to podoba, to jest to wartość dodana. Sztuka jest czymś, co mnie utwierdza – ja pytam, a ona odpowiada. Daje mi więcej niż ja jej. Dla mnie Bóg jest malarzem. Słuchając Jego głosu i starając się Go przekazać, jestem tylko narzędziem w Jego rękach: dłutem i matrycą. Czy to mnie należą się więc pieniądze i zaszczyty?

Aktor, scenarzysta i reżyser Marcin Kwaśny miał niegdyś wielkie ambicje dotyczące kariery. – Dopóki pragnąłem odbierać chwałę od ludzi, uczestnicząc w showbiznesowym targowisku próżności, dopóty byłem zniewolony – mówi. – Jezus zabrał mi chorobliwe ambicje, a dał wolność. Kilka lat po nawróceniu modliłem się u grobu o. Pio, by móc uczestniczyć tylko w projektach tworzonych na chwałę Bożą. I zaczęły spływać propozycje wzięcia udziału w filmach: „Pilecki”, „Czyściec”, o Wyszyńskim, w sztukach poświęconych o. Maksymilianowi Kolbemu – wspomina.

Każdą pracę Marcin Kwaśny oddaje Bogu. – Gdy podczas produkcji najnowszego filmu „Spowiedź” mieliśmy już scenariusz i ekipę, modliłem się: „Boże, ja nie umiem reżyserować. Ty się tym zajmij”. I zajął się z nawiązką, bo zesłał nam też pieniądze od instytucji i prywatnego inwestora. To pozwala wierzyć, że jeśli cel jest szczytny, to środki na jego realizację się znajdą. Bóg to mój najlepszy agent w pracy – zajęć mam aż nadmiar. W końcu to On powiedział: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 31-33). A za św. Tereską lubię powtarzać, że „lepiej jest w Miłości Bożej podnieść nitkę, niż bez łączności z Bogiem zbudować katedrę”.

Arkadio, czyli raper i freestylowiec Arkadiusz Zbozień, nie zgadza się z twierdzeniem, że aby zaistnieć w życiu publicznym oraz móc godnie zarabiać na sztuce, należy hołdować antywartościom. – Od momentu nawrócenia nie przestaję dziękować Bogu, co wyrażam nie tylko w swoich utworach, na płytach, koncertach, ale i w pogadankach z młodzieżą szkolną – mówi. – Rodzinę z trójką dzieci utrzymuję właśnie dzięki pozytywnemu przekazowi. Nie jestem z tych, którzy na przystanku będą wykrzykiwać: „Jezus cię kocha!”. Staram się żyć i tworzyć tak, by wzbudzić w innych refleksję co do źródła mojego spokoju ducha.

 


NAŁOGI I NAWRÓCENIA

Tak komponować, malować, grać i rapować, jak Paweł Łukaszewski, Marek Jaromski, Marcin Kwaśny i Arkadio, może tylko osoba wierząca. Ale jak różne to formy wyrazu, tak różne życiorysy, które za nimi stoją. Pawła Łukaszewskiego jako kompozytora muzyki sakralnej ukształtowały czasy „Solidarności”, polskiego papieża, „Polskiego Requiem” Krzysztofa Pendereckiego czy „Exodus” Wojciecha Kilara. – Do matury mieszkałem w Częstochowie, a koncerty na Jasnej Górze były dla mnie ogromnym przeżyciem duchowym – mówi. – Od początku studiów przez szesnaście lat związany byłem z chórem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (dziś UKSW) – najpierw w nim śpiewałem, potem nim dyrygowałem i organizowałem imprezy artystyczne z jego udziałem, wreszcie dla niego komponowałem.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Wtorek, II Tydzień Adwentu
Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 18,12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter